Autobusy linii nr 11 regularnie opóźnione. Za to mają płacić pasażerowie?

25
Zdjęcie: Tomasz Zarzecki / Rzeszów News
Reklama

Nagminnie opóźnione, a czasami w ogóle nie przyjeżdżają. Pasażerowie MPK narzekają na linię nr 11, której autobusy nie przestrzegają rozkładu jazdy.

Autobusy linii nr 11 kursują pomiędzy ul. Potockiego na osiedlu Załęże, a ul. Niepodległości na osiedlu Mieszka I. Trasa prowadzi m.in. przez ul. Lwowską, Cieplińskiego, Powstańców Warszawy, Podwisłocze, Kopisto.

W piątek otrzymaliśmy wiadomość, że autobus ciągle się opóźnia. „Linia nr 11  notorycznie jeździ spóźniona po 10 minut, jak i więcej. Zdarzają się sytuacje, gdy autobus nie przyjeżdża w ogóle. Ludzi płacą za bilety, a w zamian dostają to, co dostają” – skarży się pan Kamil.  

Czytelnik podaje przykłady: 13 października autobus miał być na przystanku „Stączka kościół 01” o 19:35, a przyjechał o 19:43. 9 października ten sam kurs  był o 19:50. Zdarzało się też, że „jedenastka” nie przyjeżdżała. 

„Sytuacja z tamtego tygodnia. Bodajże piątek. Autobus miał być ma przystanku pod urzędem wojewódzkim o 19:02. Na elektronicznej tablicy była informacja, że będzie za kilka minut, ale czas mijał a autobus się nie pojawiał. W końcu zniknął z tablicy i nie przyjechał. Wykonałem telefon do dyspozytora. Powiedział, że ten kurs został już ściągnięty z linii, bo miał za duże opóźnienie, więc nie przyjechał” – opisuje sytuację pan Kamil.

MPK: To przez korki na ul. Dąbrowskiego

MPK wyjaśnia, że opóźnienia „jedenastki” wynikają z warunków ruchu drogowego.  

– Na pierwszy kurs autobus na pewno przyjeżdża zgodnie z planem, ale później warunki drogowe powodują, że może się spóźnić, zwykle o kilka minut. Zwłaszcza na ul. Żołnierzy I Armii Wojska Polskiego, w okolicach obwodnicy „jedenastka” musi długo czekać na wolną drogę. Jednak to się zmieni, bo tam będą montowane dodatkowe światła. Utrudnieniem bywają też korki, które często pojawiają się na ul. Dąbrowskiego – mówi Marek Filip, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego.  

MPK twierdzi, że na początku października wiele opóźnień „11” wynikało z warunków atmosferycznych – brzydkiej, deszczowej pogody. – Niestety, kiedy już raz dojdzie do opóźnienia, to potem kierowcy autobusu trudno je nadrobić – mówi Filip.

(mo)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

25 KOMENTARZE

  1. Podobnie było z linią 38 kiedy kursowała przez ul. Przemysłowa. 40 minut spóźnienia to była norma i trwało to latami. Dziś kursuje przez Podkarpacka i spóźnienia się skończyły.

  2. 36 też się spóźnia. W zeszły piątek czekałem pół godziny. W Rzeszowie problemem są gigantyczne korki. Teraz każdy jeździ samochodem, a większość aut wozi tylko kierowcę.

  3. Wystarczyło by wprowadzić takt 15 minut przez cały dzień i nie było by problemu że nie ma autobusy czy opóźniony. Ale nie po co, lepiej puszczać linie które wożą powietrze a potem się dziwić że pasażerów nie ma jak wolą wybrać własne auto zwłaszcza jesienia czy zimą

    • Problemem nie jest taktowanie, tylko zbyt krótki czas wyrównawczy na końcówkach i źle obliczony czas przejazdu po danej trasie. 10 – 15 minut na pętli jest nie po to by kierowca siedział i się nudził, ale po to by sprawdził sprawność autobusu, zabrał gubione codziennie przez pasażerów rzeczy i najważniejsze : WYJAZD z przystanku początkowego o czasie, a nie 10, 15 czy 20 minut po dojeździe. Taktowanie jest na liniach 0,18,19 i co ? Nie ma opóźnień? Są… Wszystkiemu winny jest brak ludzi do pracy, a raczej brak pieniędzy z miasta, aby zatrudnić więcej kierowców.

  4. jedynastka powinna jeżdzić od pobitna przez rejtana w kierunku nowego miasta i na politechnikę, pentla przez dąbrowskiego, lisa kuli plac wolności i powrót na pobitno. Mnóstwo inżynerów pracuje przy budowie spalarni smieci na załężu i nie ma jak dojechać do pracy nie wspominając o powrocie. Po zakończeniu inwestycji w czerwcu 2018 r. prace rozpoczną stali pracownicy którzy również nie będą miel jak dotrzeć do pracy. Dublowanie kursów 1 i 11 ma sensu

  5. Odnoszę wrażenie, że problem z rozkładami niektórych linii musi trafić do Pana Ferenca – bo tylko on jest w stanie zmusić decydentów w MPK do działania.
    Zatem prośba do redakcji serwisu – macie możliwość przekazać niniejszy artykuł „gdzie trzeba”?
    Bo w przeciwnym razie będzie on kolejnym nic nie wnoszącym narzekaniem…

    • Przecież to ztm odpowiada za rozkład mpk tylko i wyłącznie wykonuje kurs. Ludzie nuczcie się w końcu ze ztm i mpk to juz nie jest jedna firma

      • MPK też nie jest bez winy bo jeśli nie są w stanie od X lat rzetelnie wykonywać zlecenia na danej linii w określonych porach to są pierwszym kto powinien interweniować – dawać znać, że zlecenia nie da się w obecnym założeniu dobrze realizować i konieczne są zmiany w rozkładzie – sami najlepiej wiedzą jakie. Niestety kadrowe również.

  6. Tłumaczenie, że na Dąbrowskiego są korki nic nie tłumaczy. Dlaczego na przykład autobus nr 18, który też jeździ przez tę ulicę nie ma takich opóźnień?

    • 18 ka też ma opóźnienia tylko 18-ek jeździ dziesięć, a 11-ki trzy kumasz czaczę. Ta 18 ka która myślisz, że jedzie o czasie to jest ta co miała być 10 czy 20 minut temu , stąd tego nie zauważasz…bo średnio co 10 minut jedzie jakaś 18 ka. Podobnie jest z 13, 0, 19. Inne rzadziej kursujące jak 6, 10, 36 już mają opóźnienia i to wkurza. Wszyscy decydenci o tym wiedzą, ale sam pierwszy nie znosi widoku stojącego na pętli autobusu, stąd np; na Bł. Karoliny autobusy przyjeżdżają na odjazd, lub po odjeździe. Kto go przekona ? Jest tak jedna co chodzi z kosą, ale ona kosi gdzie indziej, może wyborcy?

  7. Do osób odpowiedzialnych za układanie regularnie niedotrzymywanych rozkładów: w rozwój komunikacji miejskiej wpakowano setki milionów, macie coraz to nowszą flotę, bus pasy, inteligentne sygnalizacje, GPS’y, monitoring wideo, itd. i nie potraficie ułożyć rozkładu? Wiem, możecie się tłumaczyć, że to nie łatwe, bo korki itd., ale jak sobie nie radzicie to może czas ustąpić miejsca ludziom, którzy jednak poradzą sobie z tym tematem? Może nie w systemie jest problem, tylko w ludziach, którzy nie potrafią współczesnej technologii wykorzystać i przekuć jej na realne korzyści dla pasażerów? Jak o danej porze na x odcinku wieczna obsuwa to może czas wykorzystać dane GPS i na tej podstawie nanieść do rozkładu poprawki? Może w tych newralgicznych godzinach wydłużyć nieco czas potencjalnych postojów na pętlach, co zniweluje wyjazdy na pierwsze przystanki z opóźnieniem? Bo nie robicie w tej kwestii nic (zmiany rozkładów są „raz na ruski rok”) więc samo się lepiej nie zrobi.

  8. tak, następne światła zamontujcie, na pewno to usprawni ruch.
    Jakoś mi to tak pięknie analogią do ustaw rządowych zalatuje, zamiast zająć się przyczyną i np, dorobić jeszcze jeden pas, to lepiej nakryć dywanem i jakby co, to przecież światła są….

  9. Korekty wymaga rozkład albo sama trasa skoro relatywnie niewielkie zakorkowanie powoduje tak znaczące opóźnienia. Odnośnie jedenastki to w zeszły poniedziałek w okolicach godz. 18 na Załężu jechały 2 w odstępie kilku minut – czyli ten późniejszy, który planowo miał kurs ponad pół godziny później prawie dogonił wcześniejszy, nagle korki zniknęły? Otóż nie, tylko ten wcześniejszy z pętli wyjechał z półgodzinnym opóźnieniem. I nie była to sytuacja wyjątkowa, nie pierwszy raz widziałem takową. A korki – owszem, nie pomagają ale zadaniem MPK jest tak dostosowywać rozkłady aby nie dopuszczać do takich opóźnień. Szanowne MPK, dobrze wiecie, kiedy i gdzie jakie korki się pojawiają, macie dokładne czasy przejazdu o określonych porach na danych odcinkach odczytane z GPS’ów – uwzględnienie tych danych w rozkładach to nie jakaś czarna magia tylko wasz cholerny obowiązek, za który dostajecie wynagrodzenie!

  10. To nie tylko 11 i korki na Dąbrowskiego. Ja jeżdżę 33 do pracy i tez wiecznie spóźniona… A najgorzej denerwuje jak kierowcy zatrzymują sie na zielonym i czekają na czerwone. Nie mówię żeby łamać przepisy Ale zatrzymywanie się na każdych światłach na „wszelki wypadek” to przegięcie

    • Przegięcie to z Twoim myśleniem a w zasadzie jego brakiem, zapewne kierowca nie wjeżdża na skrzyżowanie bo widzi, że nie ma możliwości przejechać za nie a blokując je nie dość, że łamie przepisy (zapłacisz za niego potencjalny mandat?) to jeszcze generuje jeszcze większy paraliż dookoła – na zasadzie jak ja nie jadę inni też nie będą. Takie zachowanie powoduje zdenerwowanie i agresję u innych kierowców, jest odbierane jako tzw. buractwo na drodze? Naprawdę uważasz, że jeszcze tego za mało mamy?

      • Nie mówię o sytuacji z brakiem miejsca na skrzyżowaniu… kazdy rozumie jak chce ale wypraszam sobie oskarżenia o braku myślenia. Bo jeżdżę komunikacją miejską?? Ale widocznie nie można żadnej opinii wyrazić bo zaraz fala hejtu od sflustrowanych kierowców się wyleje… Wielki przykładny kierowca się znalazł.

        • Jeśli już w tej kwestii można coś zarzucić kierowcom MPK to sytuacje odwrotne, czyli właśnie wjeżdżanie na skrzyżowania bez możliwości ich opuszczenia. Jeśli jakiś się zatrzymał na zielonym to widocznie zdawał sobie sprawę, że wjeżdżając na skrzyżowanie zablokuje je.

  11. Ilość hejtu jaka wylewała się z ekranu w identycznym przypadku gdy sprawa dotyczyła PKS/MKS z brakiem jakichkolwiek przy obecnym artykule każe sądzić, że wówczas wypowiadały się jedynie płatne trolle które w takiej sytuacji nie wiedzą jak zareagować ;D

    • Odpowiedź jest prosta – temat nie dotyczy wsi Krasne więc jej mieszkańcy nie piszą i stąd ta cisza, wszak zostało już im tylko marzenie o problemie jakim jest spóźniony autobus MPK.

Comments are closed.