W Rzeszowie będą ograniczniki prędkości? „Szwedzki pomysł” na kierowców

23
Zdjęcie: Tech Insider UK
Reklama
Dzięki reklamie czytasz za darmo

Jedziesz za szybko – droga zrobi ci „psikus” i pod twoim samochodem zapadnie się kilka centymetrów. O co chodzi? O ograniczniki prędkości, które sprawiają, że kierowcy zmuszani są zdjąć nogę z gazu. Czy takie rozwiązanie będzie wprowadzone w Rzeszowie?

Bezpieczeństwo na drogach to temat bliski każdemu, dlatego zawsze warto zastanawiać się nad rozwiązaniami, które spowodują w tym zakresie poprawę. Z takiego założenia wyszedł też Łukasz Dziągwa, wicedyrektor Zarządu Transportu Miejskiego w Rzeszowie. Dziągwa, gdy przeglądał strony internetowe, trafił na ograniczniki prędkości, które stosują w swoim kraju Szwedzi.

– Skandynawowie mają fioła na punkcie bezpieczeństwa i limitów prędkości. Oni bardzo tego pilnują – mówi Łukasz Dziągwa.

– Szwedzi u siebie zastosowali rozwiązanie, które jest połączeniem systemu preselekcji wagowej, który u nas już istnieje, z kamerami, które rejestrują pojazdy przekraczające prędkość. Gdy taki delikwent zostaje „złapany”, wówczas następuje obniżenie terenu, które zmusza kierowcę do ściągnięcia nogi z gazu – wyjaśnia Dziągwa.

Progi są „karą” dla wszystkich

Jego zdaniem takie rozwiązanie jest bezpieczniejsze od tzw. „leżących policjantów”, czyli popularnych progów zwalniających przez które muszą przejechać wszyscy, niezależnie, czy jadą z dopuszczalną prędkością, czy nie.  Co prawda, progi mniejszą krzywdę robią tym, którzy jadą zgodnie z przepisami, ale nie mogą one się też pojawiać wszędzie, np. na drogach, którymi poruszają się autobusy miejskiej komunikacji.

– I wkurzają nas, bo dlaczego mamy być „karani” skoro jedziemy poprawnie? – pyta retorycznie Łukasz Dziągwa. – Ale to takie utrudnienie, które ma spowodować, żeby jeździć prawidłowo. Dlatego szwedzkie rozwiązanie jest o tyle lepsze, iż powoduje, że „karani” są tylko ci kierowcy, którzy przekraczają dozwoloną prędkość – dodaje.

Zarząd Transportu Miejskiego na swoim Facebooku zamieścił film, jak działają ograniczniki prędkości i zapytał internautów, co o nich myślą. „Na których ulicach w Rzeszowie powinniśmy zastosować takie ograniczniki? My typujemy np. Hetmańską!” – proponuje ZTM.

„Jak zostanie wyremontowana, to Sikorskiego” – uważa jeden z internautów. „Dobry typ – zgłosimy Dyrekcji MZD [Miejskiego Zarządu Dróg – red.]” – odpowiedział ZTM.

Ograniczniki w centrum miasta

Ale od razu pojawiają się pytania, czy szwedzkie rozwiązanie można zastosować na drogach, którymi bardzo często jeżdżą karetki pogotowia ratunkowego, radiowozy straży pożarnej, czy policji, by jak najszybciej dotrzeć na czas z pomocą, przekraczając jednocześnie prędkość.

– Jeżeli potrafimy rozpoznać, z jaką prędkością jedzie dane auto, to nie ma problemu, abyśmy mieli bazę samochodów, które są uprzywilejowane. Wówczas system nie będzie na nie reagował. W obecnych czasach rozwoju techniki to żaden problem  – uważa Łukasz Dziągwa.

Gdzie zatem „szwedzki pomysł” miałby w Rzeszowie zostać zrealizowany? – Przede wszystkim centrum miasta, gdzie mamy problem np. z ul. Staroniwską. Od dawna mieszkańcy tego osiedla skarżą się, że kierowcy wjeżdżający do miasta sobie folgują, a to przecież ulica, którą dzieci idą do szkoły. Ona ma raptem dwa pasy jezdni, a są na niej urządzane wyścigi – twierdzi wicedyrektor ZTM.

Inne typowane ulice to np. wspomniana Hetmańska, Dąbrowskiego, Sikorskiego, czy Rejtana. – Nie mam rozdwojenia jaźni. Jestem zastępcą dyrektora ZTM, ale przede wszystkim mieszkańcem Rzeszowa i dlatego jestem za tym, aby podejmować wszystkie możliwe kroki, by ruch w naszym miejsce uspokoić, bo centrum miasta to nie autostrada – tłumaczy Dziągwa.

Dodaje też, że mieszkańcy skarżą się, zwłaszcza ci starsi, że w Rzeszowie jest wiele niebezpiecznych przejść dla pieszych. Są one źle oznakowane, a szczególnie młodzi kierowcy nadużywają tam prędkości. Według Łukasza Dziągwy, wszelkie rozwiązania, które prowadzą do zwiększenia bezpieczeństwa na drogach, są wręcz pożądane.

Zatoki? A po co! „Tak” dla strefy 30 km/h

Dzisiaj zapędy kierowców na rzeszowskich drogach temperują wspomniane progi zwalniające, ale są one zamontowane głównie na drogach osiedlowych.

– Na przejściu dla pieszych chcemy się czuć panem, gospodarzem. Chcemy, aby było po prostu bezpiecznie – mówi Dziągwa, który jest zwolennikiem ograniczników prędkości. Dziagwa idzie jeszcze dalej w rozważaniach na temat poprawy bezpieczeństwa na drogach. Jego zdaniem budowanie zatok autobusowych… nie ma sensu.  

– Kierowcy się na mnie za to wściekną – przewiduje wicedyrektor ZTM. – Ale  np. w Londynie od zatok w ogóle się odeszło. Jeśli zatrzymujący się autobus sprawnie wymienia pasażerów, to jest tylko umiarkowaną przeszkodą, takim spowalniaczem ruchu – uważa Łukasz Dziągwa.

Jest on też zwolennikiem wprowadzenia w ścisłym centrum miasta tzw. „strefy tempo 30 km/h”. Według Dziągwy, kierowcy wówczas jadą wolniej, ale płynniej, nie stoją w korkach, mogą się bardziej skupić na tym, co się dzieje wokół nich, są bardziej wyczuleni na obecność rowerzystów, czy pieszych.

A czy pomysł z organicznikami prędkości na rzeszowskich drogach ma realne szanse na realizację? Łukasz Dziągwa nie traci nadziei i liczy na to, że uda się do tego rozwiązania przekonać drogowców.

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

23 KOMENTARZE

  1. Szwedzi maja inne warunki, my inne. Oni mają lepsze drogi niż nasze i mniejszy ruch. Taki system spowoduje u nas dużo wypadków i stłuczek. Lepiej myślcie w ratuszu jak odciążyć miasto, a wasze pomysły tylko zwiększają zakorkowanie miasta tak jak durny pomysł z buspasami. Jeden autobus z 3 babkami w środku, a ludzie stoją na buspasie. Dynamiczna jazda odkorkowuje miasto i nie powinniście takich kierowców karać. Karać trzeba spiacych królewiczów i slamazary które nie mogą ruszyć na zielonym swietle. To oni powoduja utrudnienia w miescie.

  2. Kiedy skończy się ta głupota – im pomysł głupszy tym lepszy. Facet mówi ” Bezpieczeństwo na drogach to temat bliski każdemu … bla, bla…” a system z założenia stwarza zagrożenie dla kierujących !
    Czy nie ma bata na takich innowatorów ???

  3. idiotyzm kolejny… zróbcie ku… autostrady drogi ekspresowe a nie progi bo Sanoka.do Rzeszowa jadę 1.30.ale w nocy !! a w dzień 2 h bite… Szwedzi czy inne kraje mają lepiej rozwinięte.drogi to.w mieście miga robić sobie cyrk

  4. dlaczego zatrzymywać się na zapadkach Panie Dziągwa? nie lepiej od razu wstawić automatyczne karabiny maszynowe? 100% skuteczności i gwarancji, że nikt nie przekroczy prędkości. A „idioci” którzy prędkość przekroczą i zamiast 30 pojadą 35km na godzinę zostaną fizycznie wyeliminowani. Tylko swoje samochody służbowe koniecznie wprowadźcie do bazy pojazdów uprzywilejowanych bo to byłaby niepowetowana strata gdybyśmy stracili tak światłe elity…

  5. Progi zwalniające i/lub strefa ruchu powinna być przy onkologii na ul. Leszczyńskiego, bo nie dość, że samochody parkują tam po obydwu stronach drogi i na zakręcie!, to na dodatek niektórzy robią sobie sprint na 100 m!

  6. Zainstalują nowe ograniczniki a po roku asfalt się ugnie (koleiny) natomiast stalowa obudowa ogranicznika będzie ślicznie wystawać ponad asfalt czyli każdy będzie miał próg zwalniający natomiast wybitni będą mieli większy. A trzeba zauważyć że przy prędkości ok 130 (wybitni) koło nawet nie wpadnie w zagłębienie.

  7. Już widzę jak rudy buc z magistratu wpada w innowacyjny system spowalniania i ukazem carskim wice wylatuje z posady a miejsce tapetują milionem podgrzewanych światełek…

    Robota się robi a tempo musi być pierońskie…

  8. Haha a co z karetka policja i strażą która ktora przekracza dop prędkość na sygnale ?
    Im też się droga zapadnie ? Hahaha

    • „Jeżeli potrafimy rozpoznać, z jaką prędkością jedzie dane auto, to nie ma problemu, abyśmy mieli bazę samochodów, które są uprzywilejowane. Wówczas system nie będzie na nie reagować”
      Ciekawa sytuacja będzie wówczas gdy putin wkroczy z uazami i armatą na podkarpacie, załamie mu się grunt pod nogami ale dosłownie 😉 Tego system raczej nie złapie

  9. Jeden burak będzie pędził jak szalony a reszta kierowców będzie cierpieć bo system zadziała ale z opóźnieniem. W razie pęknietej opony lub urwanego zawieszenia będziemy się zgłaszać do Dziągwy o odszkodowania.

  10. Może zamiast ograniczać prędkość to lepiej szkolcie kierowców… Dobry kierowca jeździ bezpiecznie niezależnie czy jedzie 40 czy 60 …

  11. Czy mówimy o tym samym mieście ?? W centrum ograniczenie do 30 ?? Przecież więcej się nie jeździ bo i tak są korki niesamowite… Raczej niech pomyślą jak rozładować korki, poszerzyć drogi, zrobić nowe, a nie jakieś dodatkowe coś na drodze. Znajdą się tacy kierowcy co będą hamować do 2km/h bo „autko im się zepsuje”. Wtedy dopiero zaczną się korki.
    Patrząc na statystyki z poprzednich lat, ludzie, na takie miasto jak Rzeszów (nie duże) jesteśmy w czołówce najbardziej zakorkowanych miast w PL…
    P.S. Po co wydawać tyle kasy na ograniczenia prędkości, wystarczy że spadnie śnieg a każdy już 20 na liczniku 🙂

  12. SYSTEM MA BYĆ PRZEDE WSZYSTKIM BEZPIECZNY. Jak ktoś pojedzie za szybko i na tym badziewiu pęknie mu opona albo urwie zawieszenie to pozabija ludzi.
    Ludzie się na pana nie wściekną tylko pójdziesz pan do ciupy za stworzenie stałego zagrożenia na drodze, i to z urzędu. NIE MOŻNA ZABIJAĆ LUDZI, BO JADĄ ZA SZYBKO.
    Wymyśl pan coś mądrego, co pomoże ludziom a nie kolejny bubel !

  13. „– Jeżeli potrafimy rozpoznać, z jaką prędkością jedzie dane auto, to nie ma problemu, abyśmy mieli bazę samochodów, które są uprzywilejowane. Wówczas system nie będzie na nie reagował. W obecnych czasach rozwoju techniki to żaden problem – uważa Łukasz Dziągwa.”
    -Może najpierw pasowałoby doprowadzić „innowacyjny system sterowania ruchem” do porządku i zmusić go do działania w sposób w jaki był on planowany? Bo jestem w stanie się z tobą Dziągwa założyć o dowolną kwotę, że te twoje ograniczniki prędkości nie zadziałają w sposób w jaki deklarujesz.

    „…w Rzeszowie jest wiele niebezpiecznych przejść dla pieszych. Są one źle oznakowane…”
    I komu zgłosiłeś nieprawidłowe oznakowanie lub co zrobiłeś w celu poprawy złego oznakowania przejść dla pieszych?
    „Na przejściu dla pieszych chcemy się czuć panem, gospodarzem.”
    To sobie je wybuduj na chodniku. Dopóki przejście jest przez jezdnię to jesteś na niej gościem.

    „Jest on też zwolennikiem wprowadzenia w ścisłym centrum miasta tzw. „strefy tempo 30 km/h”.
    Rewelacja! We współczesnym samochodzie to pierwszy bieg i 3-4 tys obr/min, albo drugi w okolicy 1 tys. Czyli albo zarzynanie samochodu, albo znowu biadolenie Dziągwy, że jest smog nad miastem.

    Mylisz Dziągwa ciąg przyczynowo-skutkowy. Kierowcy jadąc przez miasto średnio poniżej 30km/h w korkach, zatrzymując co chwilę za autobusami które nie mają zatoczki, chcą w końcu nadrobić czas stracony na twoje rewelacyjne rozwiązania w zakresie organizacji ruchu w mieście. I wtedy zdarzają się wypadki.

    • będzie problem to się wprowadzi kolejne „innowacyjne rozwiązanie”, za które skasuje się kilka milionów 😉

      „Socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko rozwiązuje się problemy nie znane w żadnym innym ustroju”

  14. Panie Dziągwa lepiej poszukaj pan w internecie czy gdzieś w świecie nie wymieniaja mózgów. Bo nowy byłby panu bardzo potrzebny.

  15. Znów ktoś w mieście „innowacji” wykazuje się „innowacyjnym” myśleniem!
    To po prostu zaczyna być chore!

  16. Te ograniczniki to siur ale brak zatok autobusowych to nie ogranicznik prędkości tylko całkowity stoper ruchu… Na staroniwskiej tak jest a za jadącym autobusem wielki sznur aut sie ciągnie wiecznie w godzinach największego ruchu xD

Comments are closed.