Będzie „Czarny Wtorek”. Rzeszów również nie składa parasolek

15
Zdjęcie: Urszula Chrobak / Rzeszów News
Reklama

#CzarnyProtest, #CzarnyPoniedziałek, Międzynarodowy Strajk Kobiet, a teraz „Czarny Wtorek”. Polki i Polacy nie składają parasolek i 3 października wyjdą na ulicę by zbierać m.in. podpisy pod projektem Ratujmy Kobiety. Rzeszów również przyłącza się do akcji.

3 października mija rok, kiedy, w #CzarnyPoniedziałek, w dzień Ogólnopolskiego Strajku Kobiet ok. 250 tys. osób wyszło na ulice w ponad 150 miastach w Polsce i w 60 za granicą, Protestowano wówczas przeciwko barbarzyńskiemu projektowi ustawy całkowicie zakazującej aborcji. Strajk był również w Rzeszowie, o czym pisaliśmy TUTAJ.

Idea tego wydarzenia zaowocowała również  kolejną inicjatywą – Międzynarodowym Strajkiem Kobiet, który odbył się w Dzień Kobiet, 8 marca 2017 w ponad 60 państwach. Rzeszów także przyłączył się do akcji. Z tej okazji w stolicy Podkarpacia pojawił się m.in. prof. Jan Hartman. Szczegółową relację możecie przeczytać TUTAJ.

Jednemu i drugiemu wyjściu na ulice niezmiennie towarzyszyło hasło – #SolidarnośćNasząBronią! 3 października br. obrońcy praw kobiet ponownie wyjdą na ulicę tym razem pod hasłem „Czarny Wtorek. Wielka Zbiórka”,

„W tym roku również wychodzimy. Nie tylko po to, żeby wspominać. Nie tylko po to, żeby pokazać siłę, która wtedy się w nas obudziła. W tym roku wychodzimy, bo nie składamy parasolek. Wychodzimy, bo nie odpuszczamy. Wychodzimy, bo walka nadal trwa” – piszą o Czarnym Wtorku organizatorzy.

Dlaczego teraz? Bo ich zdaniem jest to najwłaściwszy moment.  „Właśnie teraz, w tych czarnych czasach. Niech nas zobaczą, niech nas usłyszą, niech widzą, że się nie boimy. Że dla nas nie ma rzeczy niemożliwych. Że nigdy nie tracimy wiary i nigdy się nie poddajemy. Chodźcie z nami!” – zachęcają organizatorzy.

Podczas planowanej demonstracji będą również zbierane podpisy pod projektem Ratujmy Kobiety. O projekcie pisaliśmy TUTAJ. Zakłada on liberalizację ustawy antyaborcyjnej, wprowadzenie edukacji seksualnej do szkół i zapewnienie bezpłatnej antykoncepcji. W całym kraju pod projektem zebrano już 100 tys. podpisów.

W Rzeszowie akcja rozpocznie się o godz. 17:00 na Rynku.

(jg)

Zdjęcie: Materiały organizatorów
Zdjęcie: Materiały organizatorów

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

15 KOMENTARZE

  1. Protestowano wówczas przeciwko barbarzyńskiemu projektowi ustawy całkowicie zakazującej aborcji.
    Dobre, barbażynska ustawa zakazujaca zbijania ludzi, natomiast ta co pozwala to jest nowoczesna?

  2. Pokrętna jest logika przedstawicieli Platformy i Nowoczesnej. Jeszcze w poniedziałek protestują oni na ulicach polskich miast przeciwko społecznemu projektowi ustawy „Stop aborcji”. Trzy dni później, kiedy projekt ten można uwalić na komisji sejmowej, chcą przesunąć prace nad nim aż do 11 stycznia 2017 roku! Powstaje pytanie – dlaczego posłowie tych partii chcieli wydłużenia aborcyjnej nawalanki? Jakie korzyści miały by wynikać z tego faktu?

    Nie opowiadając się po żadnej ze stron aborcyjnego sporu warto zauważyć, że w maju i czerwcu br. na ulicach polskich miast zorganizowano łącznie 140 manifestacji pod hasłem „Każde życie jest bezcenne”. Szacuje się, że w całym kraju w Marszach dla Życia i Rodziny wzięło udział co najmniej 100 tys. osób, czyli tyle samo ile w poniedziałkowym „czarnym proteście” dotyczącym liberalizacji prawa do zabijania nienarodzonych dzieci. Dlaczego jednak poniedziałkowy protest był tak silnie promowany, a o wiosennych mało kto słyszał?

    Raz jeszcze podkreślam – kwestia aborcji nadaje się w naszym kraju doskonale na temat zastępczy, który rozgrzewa emocje do czerwoności i perfekcyjnie odciąga uwagę od innych, równie ważnych (jeśli nie ważniejszych) spraw. Nagłaśniając tematy „przykrywkowe” (przy odpowiednim uwypukleniu ich sfery emocjonalnej) główne ośrodki medialne są w stanie całkowicie zająć uwagę milionów odbiorców elektronicznego przekazu (TV + radio + internet). W ten sposób zmiatane pod dywan (zasłaniane) mogą być tematy naprawdę ważne dla funkcjonowania całego państwa, za które odpowiedzialność ponosi władza. Tak było za ekipy PO-PSL, tak jest i teraz.

    Pomijając jednak aspekt „zastępczości” tematyki aborcyjnej, warto zwrócić uwagę na siłę medialnego rażenia „czarnego protestu” i porównać ją ze słabością przekazu Marszów dla Życia i Rodziny organizowanych w 140 miastach Polski na przełomie maja i czerwca bieżącego roku. W skali całego kraju wzięło w nich udział łącznie ok. 100 tys. osób, czyli tyle, ile w trakcie poniedziałkowych protestów.

    Dlaczego jednak zainteresowanie głównych mediów tym pierwszym wydarzeniem było tak niewielkie? Czy chodzi o to, że wówczas nie forsowano w tle żadnej międzynarodowej umowy typu CETA? A może dlatego, że manifestacje w obronie życia i rodziny nie miały charakteru anty-pisowskiego? Należy wszak zwrócić uwagę, że takie wartości jak tradycja, rodzina czy religia są dalekie dla wielu mediów, które jednocześnie nie przepuszczą żadnej okazji, aby przywalić w partię Jarosława Kaczyńskiego. Czy właśnie dlatego poniedziałkowy protest był tak mocno promowany i relacjonowany?

  3. Nosz kurcze , nie zdzierze! A przed czym chcecie mnie chronić ?! Ja się zagrożona niczym nie czuję. Nikt mnie w niczym nie ogranicza. Masakra jakaś….

  4. Jaki facet chciałby mieć z takimi dzieci? Druga sprawa te osoby nie reprezentują polskich kobiet tylko jakieś feministyczne wizje, najpewniej po używkach. Przyjdę pośmiać, wezmę też kilka kartonów zniczy, na pewno w amoku będą chciały je palić, zarobię na głupocie.

  5. Gdybym była mężczyzną, nie byłabym zainteresowana związkiem z tak agresywną, wrzaskliwą kobietą, tak ostentacyjnie przeciwną dzieciom oraz macierzyństwu. Ubolewam nad tym, że są mężczyźni, którzy popierają tego typu „kobiecość”. Ale w sumie się nie dziwię: wygodnie jest zaprogramować takie myślenie u kobiet, żeby można było hulać do woli bez konsekwencji w postaci potomstwa.
    Wiem niestety z osobistego doświadczenia, że wiele z tych kobiet idzie na te marsze nawet nie wiedząc do końca przeciwko czemu protestuje.

    • ja jestem mężczyzną i straszą mnie wrzaskliwe i agresywne kobiety. Pewnie są mężczyźni, którzy popierają tego typu „kobiecość”, ale jestem przekonany, że to mniejszość. Przytłaczająca większość facetów woli jednak kobiece kobiety.

  6. Jak w kazdym cywilizowanym kraju, kobieta powinna miec pelne prawo do aborcji. Jestem za! A swietojebliwy narod niech lepiej zajmie sie wazniejszymi sprawami trawiacymi ten nierzeczywisty kraj. Pozdrawiam.

Comments are closed.