Zdjęcie: Youtube.com / Rzeszów News
Reklama

Nie wszyscy będą dobrze wspominać sobotni koncert rapera Żabsona w rzeszowskim klubie Lukr na terenie Millenium Hall. Jego uczestnicy skarżą się na brutalne zachowanie ochroniarzy lokalu. 

Jeden z naszych Czytelników (dane do wiadomości redakcji) przesłał nam kilkunastosekundowy film, który zarejestrował na korytarzu klubu Lukr. Na nagraniu widać ochroniarza, który przy barierkach wykręca ręce młodej kobiecie. Ta próbuje się bronić. Po chwili ochroniarz bierze jej w pół i pod pachą energicznym ruchem wynosi dziewczynę z lokalu. 

Osoby, które widzą całą „interwencję”, protestują przeciwko agresywnego zachowaniu ochroniarza. Młoda kobieta także protestuje. „Bez przesady” – mówi na nagraniu. Na filmie padają wulgaryzmy. 

„Dziewczyna bardzo przepraszała ochroniarza i prosiła o pozwolenie, aby mogła zostać.
Klub, jak klub, było tam bardzo dużo pijanych osób, mój kolega również został poszkodowany przez rękoczyny tego samego ochroniarza – miał rozciętą skórę z guzem”. To przesada, żeby tak traktować ludzi, którzy przychodzą się bawić – zwłaszcza kobiety – twierdzi nasz Czytelnik. 
 
I dodaje: „Ten sam ochroniarz wchodził również bez skrupułów do damskiej toalety, aby „kontrolować”, co się tam dzieje”. 
 
Nagranie możecie zobaczyć TUTAJ.
 
Jeszcze w niedzielę, kilka godzin po koncercie, o zdarzeniu dwukrotnie rozmawialiśmy z Robertem Wróblem, szefem klubu Lukr. Podczas pierwszej rozmowy Wróbel tłumaczył nam, że po każdej imprezie w lokalu ich menedżerowie mają obowiązek odnotowywać w końcowym raporcie każde zdarzenie, w którym interweniowali m.in. ochroniarze.
 

– W raporcie nic nie ma. Żadne skargi o negatywnych sytuacjach do nas nie doszły – mówił Robert Wróbel. Tłumaczył nam też, że sobotni koncert Żabsona organizowała jedna z warszawskich agencji, a impreza była „specyficzna”, bo publiczność była koncertowa, a nie klubowa. – Musimy wyjaśnić, co się stało – deklarował szef Lukru.

Po kilkudziesięciu minutach rozmawialiśmy z nim ponownie. Wróbel był już po rozmowie z menedżerką klubu. – Jedyna sytuacja, jaka się wydarzyła, była w toalecie. Kilkanaście minut po północy na podłodze leżała brunetka z długimi włosami. Miała na sobie biały top i prawdopodobnie białe szpilki. Dziewczyna nie była w stanie się ruszyć. Okazało się, że jest niepełnoletnia i nietrzeźwa – mówił nam Robert Wróbel.

Z jego opisu jasno wynika, że zarejestrowana na nagraniu interwencja ochroniarza dotyczyła zupełnie innej sytuacji. Na filmie dziewczyna jest ubrana cała na czarno. Dziewczyna, o której wspomina Robert Wróbel, została podniesiona przez ochroniarza i przy pomocy znajomego wyszła z Lukru. Nikt z ochrony nie brał już w tym udziału. 

– Nie było żadnej szarpaniny, żadnych chamskich odzywek – mówił Robert Wróbel. Zapewnił jednocześnie, że jeżeli w klubie doszło do innej sytuacji, to sprawa zostanie szczegółowo wyjaśniona.  

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

Comments are closed.