Chcą im wyburzyć dom, bo budują drogę. Rodzina nie chce się wynieść

34
Reklama

– Dokąd? – pyta rodzina Czopików z Rzeszowa, która dostała nakaz wyprowadzki z domu. Budynek musi być wyburzony, by miasto mogło kontynuować rozbudowę alei Sikorskiego.

 

Krystyna Czopik ma 64 lata. Od dziecka mieszka w domu przy ul. Wschodniej 1, która krzyżuje się z kolejnym etapem rozbudowy al. Sikorskiego – od ul. Malowniczej do granic Rzeszowa w stronę Tyczyna (do mostu na rzecz Strug). To ponad 2-kilometrowy odcinek. Inwestycja będzie kosztowała ponad 20 mln zł, z czego 17 mln zł dołoży Unia Europejska.

Pani Krystyna dzieli przestrzeń mieszkalną wraz z mężem Stanisławem, synem i 17-letnim wnukiem. Ona jest emerytowaną sprzątaczką, jej mąż zajmował się rozwożeniem mleka, teraz jest na rencie. Ma poważne problemy z kręgosłupem. Leczenie jest kosztowne. Rodzinie często brakuje pieniędzy na wykup niezbędnych leków.

Administracyjna gehenna

W marcu ub. r. rodzina dowiedziała się, że w związku z pracami budowlanymi ich dom zniknie z powierzchni ziemi.

– Dostaliśmy powiadomienie, że będzie rozbudowana al. Sikorskiego, która bieganie pod naszymi oknami. Potem przyszło drugie zawiadomienie – dom idzie do rozbiórki i nie można się od tej decyzji odwołać – mówi Rzeszów News Krystyna Czopik.

To właśnie wtedy rozpoczęła się administracyjna gehenna rodziny Czopików, którzy jak piłeczki pingpongowe są przerzucanie przez ponad rok od jednego urzędnika do drugiego.

– Nie było żadnych negocjacji. Na spotkaniu z wiceprezydentem Rzeszowa Andrzejem Gutkowskim usłyszeliśmy, że nie może nic w tej sprawie zrobić, bo ma związane ręce, bo nie ma w budżecie inwestycji pieniędzy na nowy dom dla nas –  opowiada pani Krystyna.

– Ciężko się z tym pogodzić. Chce się miasto rozwijać? Niech się rozwija. Zgadzamy się z tym. Nie chcemy nikomu nic utrudniać, ale po prostu nie mamy się dokąd wyprowadzić – dodaje.

Problem mieszkaniowy rodziny Czopików polega na tym, że pani Krystyna nie jest jedyną właścicielką nieruchomości. Dom, w którym mieszka, formalnie dzieliła z bratem, który od 13 lat nie żyje. Po jego śmierci nie została uregulowana własność budynku. Połowa domu należy do Czopików, a w wyniku postępowania sądowego druga część domu ma nieuregulowany stan prawny.

Cztery osoby na 30 m kw.

Urzędnicy wojewody podkarpackiego, którzy zajmują się kwestiami związanymi z wyburzeniem budynku przy ul. Wschodniej 1, stwierdzili, że dom jest  warty ponad 172 tys. zł, z czego Czopikom należy się jedynie 84,4 tys. zł.

Na pomoc ruszył Urząd Miasta Rzeszowa, który zdeklarował, że znajdzie dla rodziny zastępcze lokum. Jedno z nich mieściło się przy ul. Krzyżanowskiego, ale nie wchodziło w grę z prostego względu – Czopikowie sąsiadowaliby z ludźmi, którzy non stop urządzają libacje alkoholowe. W skrócie – towarzystwo szemrane.

Druga propozycja to mieszkanie o powierzchni 30 m kw. przy al. Rejtana. – Okolica nam się spodobała, ale mieszkanie jest w zasadzie do kapitalnego remontu. Urzędnicy obiecują, że zrobią remont, ale w ich wykonaniu będzie to jedynie pomalowanie ścian, a w mieszkaniu trzeba wymienić jeszcze posadzki – mówi Krystyna Czopik.

– Ponadto, dla czterech dorosłych osób to mieszkanie jest bardzo małe. W łazience, jak stanie wanna i pralka, nie postawi się już umywalki. A gdzie jakieś lustro powiesić? Przymknęlibyśmy na to oko, gdyby nie to, że „zastrzelili” nas dopłatą w wysokości około 60 tys. zł. Skąd na to mamy wziąć pieniądze, skoro nie mamy nawet zdolności kredytowej? – pyta pani Krystyna.

Ratusz: Mogą się urządzić

Ratusz ma jednak swoje rozwiązanie. Mieszkanie przy al. Rejtana jest warte około 130 tys. zł, więc gdy do kwoty odszkodowania doda się dodatkowo wartość reszty działki, na której stoi dom, problemu nie będzie. Co więcej, wykupi ją nawet miasto za około 70 tys. zł.

– Taką decyzję podjął prezydent. Odszkodowanie wraz z pieniędzmi za pozostałą część działki da państwu Czopikom  około 160 tys. zł, co pozwoli im na kupno mieszkania i urządzenie się – uważa Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.

Niemniej jednak Czopikowie czują się przez urzędników traktowani niepoważnie, a ich sprawy są załatwiane nierzetelnie. Wycena majątku rodziny jest tego przykładem. Według operatu sporządzonego przez rodzinę, sam dom jest warty około 290 tys. zł i ma powierzchnię 118 m kw.

Rzeczoznawca reprezentujący wojewodę podkarpackiego stwierdził w pierwszym podejściu, że dom ma 100 m kw., a drugim – 110 m kw. i to był pomiar ostateczny. – Gdzie te 8 metrów? – pyta retorycznie Stanisław Czopik. – Każdy dodatkowy metr przecież kosztuje – dodaje.

Rano już nie wstaną?

Sprawa jest postawiona na ostrzu nożna. Czopikowie jeszcze przed świętami wielkanocnymi dostali zawiadomienie o natychmiastowej wyprowadzce. Mamy maj. Oni w swoim domu mieszkają dalej.

Obecnie drogowcy podkopali fundamenty. Dom stoi na skosie. Gdy dłużej popada istnieje ryzyko, że budynek zjedzie do 1,5-metrowego dołu. Czopikowie sprawę zgłosili do prokuratury, bo uważają, że budowlańcy stosują niedopuszczalne metody wypędzenia  rodziny z domu.

– Boimy się po prostu, że położymy się wieczorem i rano już nie wstaniemy. Urzędnicy radzą nam, aby ze spaniem przenieść się w inną część domu. Ona się nie zawali, gdy dom zjedzie z górki? – pyta pani Krystyna.

Dodatkowo, rodzina Czopików jest straszona karami w wysokości 50 tys. zł, gdy urzędnicy będą ich musieli eksmitować. – Pod mostem w Tyczynie woda jest bieżąca, świecą latarnie uliczne. Niech zbiją parę desek, żeby było ciepło – mówi rozżalony pan Stanisław.

– Muszą zabrać mi cały dorobek życia. Czyja to wina? Moja? – dodaje ze łzami w oczach.

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

34 KOMENTARZE

  1. Z jakiej racji pani Czopik ma dostać spadek po braci kiedy cały czas toczyły z nim walki, mąż pani Czopiki zranił go widłami. Zmarły pan Jan przecież miał dzieci i to im należy się spadek. 25 lat temu państwo Czopikowie mieli cały materiał na budowę domu tz. cegłę, piasek, cement który skamieniał a resztę rozniosły wróble. Działki które dostał w spadku po rodzicach cześć sprzedał na działki. Synowi i córce dał kasę. Syn wybudował dom gdzie mieszka z żonom i dziećmi. Pan Czopik za swoją cześć pieniędzy kupił furę, ciągniki a resztę przejadły. A przecież 2 lata temu wiedział że musi opuścić swoją rezydencję. Dlaczego my podatnicy mamy łożyć na kombinatorów.

  2. Miernoty dziennikarskie…niestety. Materiał stronniczy i grający na uczuciach mało rozgarnierych czytelnikach.

  3. Każdy mądry bo nikt nie doświadczył eksmisji z domu w którym przeżył całe życie, nieważne w jakim stanie jest dom. CI ludzie powinni dostać nowy dom A nie jakaś nędzna kawalerkę. I powinno to być załatwione jeszcze przed wzruszeniem przebudowy.

  4. Witam
    Bzdury piszecie. Znam ta rodzine, w domu mieszka Pan Czopik i Pani Czopikowa, dodatkowo jest zameldowany syn i wnuczek po to aby wiecej ugrać. Syn ma dom, wnuczek również – dalczego syn nie weźmie rodziców do siebie ?. Co do rezydencji to jest to rudera, Ci ludzie nidy nic nie robili w tym domu – przepraszam teraz Pan Czopik pomalował rezydencje. Tą kwote która mają otrzymac to i tak jest wiecej niz „rezydencja” jest warta. Pan Czopik mila dzialki w Białej, które sprzedal więc nie jest taki biedny jak piszecie. Co do spotku po bracie to tym ludzia nie powinno sie należeć – Pan Czopik nie jedno krotnie atakował swietej pamięć brata widłami. Szkoda ze piszecie takie bzdury. Żenada Lenie którzy chcą od nas wyciągnąć kasę – podatników

  5. Od otrzymania informacji że będą musieli opuścić dom bo droga ma biec przez ich działkę mieli rok. Cały rok na załatwienie spraw spadkowych. I przez te 12 miesięcy myśleli że sprawy się same rozwiążą że ktoś za nich będzie ustalał sprawy majątkowe? Mają dokładnie to co chcieli i niech teraz nie lamentują.

    Na co teraz liczą że jakiś urzędnik zaryzykuje odsiadkę i swoją pracę i zapłaci im więcej niż to warte czy ot tak zapłaci to co się należy zmarłemu bratu? Po to jest prawo żeby go przestrzegać a nie omijać.

    • A jakie niby jest to prawo?
      Odsiadka to może być dla urzędników za to co teraz robią.
      Kto i kiedy bowiem zapłaci spadkobiercom brata tej pani odszkodowanie?
      Skoro miasto wypłaca jej połowę wartości majątku, to znaczy że uznaje, że są inni spadkobiercy, być może to nawet Pani Krystyna. Kiedy i w jakim trybie oni dtugą połowę odszkodowania dostaną?
      Czy miasto po prostu chce sobie zawłaszczyć połowę majątku?
      Bo z tekstu tu i na innych portalach nie wynika, żeby miasto zgodnie u literą prawa nabyło tę połowę, bo to jest zwyczajnie niemożliwe. Jednym ze zstępnych przed miastem jest bowiem Pani Krystyna. Miasto w trybie ZRID musi przekazać kwotę wynikającą z operatu biegłego a nie jej połowę lub cały majątek zamienny z przeniesieniem nań całości stosunków prawnych w wywłaszczanej własności. Od ustalania prawa własności jest sąd, a nie urzędnicy BGM.

  6. Jedno jest dziwne. Wygląda na to że spadkobiercom zmarłego (brata tej pani) miasto zabierze dom i działkę całkowicie za darmo. Bo czy próbowano ustalić sądownie spadkobierców? Czy oni potem jakąkolwiek kwotę odszkodowania od miasta w ohóle otrzymają? Bo Pani Krystyna ma jak widać pieniądze otrzymać tylko za swój udział w nieruchomości! A gdzie reszta?! Kto i kiedy dostanie resztę?!
    Czy nie należy wypłacić (/zamienić) jednak całości odszkodowania i przenieść dotychczasowe prawa własności w całości na nowe mieszkanie?
    Czyli 178 tys za dom + 70 tys za grunt tj. 248 tys i taką nieruchomość znaleźć, przenieść na nią dotychczasowe podziały własności starego domu (w tym brat bohaterki artykułu i jego spadkobiercy) do późniejszego uregulowania, bo inaczej wynikałoby że część domu (należącą do spadkobierców brata) odbierają i burzą bezkarnie za darmo!
    Jest tu na forum jakiś prawnik?
    Czy państwo Czopikowie pomyśleli o prawniku, który zwróci na ten fakt uwagę?

    • Jeszcze jedno. Jeśli grunt też jest współudziałem w nieruchomości i przejmuje go miasto, to również działkę na której stoi dom trzeba traktować analogicznie. Jeśli tak jest nie 70 a 140 tysięcy czyli za calość 318 a nie 248 tysięcy zł z zachowaniem dotychczasowych podziałów co do właścicieli nieruchomości na nowo otrzymanym majątku zamiennym dla Państwa Czopików.

  7. Nie im jednym odebrali majątek. Przy całej długości ulicy, widać, że odebrali ludziom grunty. Rozumiem ból, sentyment itp. ale majątek nieuregulowany … Bo mieli „czas” na to…? Dom Stary, ale mieszkanie jak miasto daje odświeżone i pomalowane to źle. W marcu mieli się wprowadzić. Jest maj, druga połowa. A mieszkańcy mają stać dwa miesiące dłużej w korkach?? Ile osób ma odpowiadać za niezaradność tych ludzi?

  8. Może ktoś stworzy zbiórkę na zakup domu dla tych Państwa, nie musi być luksusowy ale tak aby spełniał min. tego co istnieje i w którym ci Państwo mieszkają. Nie każdy rodzi się bogaczem i nie każdy (przedsiębiorcy w Polsce) kradnie na potęgę i wyzyskuje innych.

    • Babel to rób zbiórkę, a nie innym podsuwasz cudowne pomysły!
      Jestem przedsiębiorcą i nie kradnę. Widać, że nie masz pojęcia o życiu, okrada nas wszystkich państwo pod postaciami wszelakich podatków…
      Pewnie pomyliłeś przedsiębiorców z gangsterami, a to nie to samo.

  9. Ten dom 290 tys ? Według obliczeń jakie zrobiła rodzina. Nie wydaje mi się i zgadzam się z opinią ze przecież dostaną odszkodowanie 160 tys jest to trochę mało biorąc pod uwagę nieruchomość i działkę . Ale patrząc po zdj ten dom fakt nie jest rezydencją wręcz przeciwnie. Nie rozumiem całego takiego rozgłosu . Jakby ich chcieli na bruk wywalić to ok artykuł by się przydał ale ludzie co oni też chcą apartentu w zamian za ten dom? Za duże wymagania . Według mnie.

  10. Ten dom wg. tej pani i operatu jest wart 290 tysięcy? Chciałbym poznać tego, co zrobił ten operat. Jakiś pewnie operator. Koparki.

  11. Zgadzam się ta Pani jest sobie winna, że po śmierci brata nie przeprowadziła spadku na siebie. Jednak miasto albo powinno jej szybko pomóc rok temu załatwić sprawę spadkową ( wiedząc że taka inwestycja będzie ), tak aby mogła otrzymać odszkodowanie w pełnej wysokości, albo jeżeli się nie da towykupić w ramach odszkodowania jakiś mały dom na własność do bezpośredniego zamieszkania. Przecież tym ludziom nie potrzeba nie wiadomo czego. Chcą mieć na stare lata poczciwe warunki egzystencji. Nie ma się czemu dziwić.

  12. no i władze Rzeszowa robią porządki bez zgody mieszkańców !!!!dlatego wisoki nie chcą przyłaczenia do Rzeszowa bo rodziny nie chcą eksmisji ponieważ zachce się poszerzać drogi….

  13. stac ich na nowe drogi ? To stac ich bedzie na nowy domek z ogrodeczkiem. Ludzie 21 wiek, dlaczego by tym ludziom nie zapewnic „lepszego ” jutra? Bardzo im wspolczuje, zamiast spokojnie zyc mecza sie psychicznie z miastem.To bardzo przykre i dobrze że jest nagłośnione – pozdrawiam, rodowita Rzeszowianka, która nie wyobraża sobie stracić dom nad głową jaki by nie był.

  14. Dom z ogrodem i działką mają zamienić na 30m kawalerki… Kpina.
    Może niechby im znaleźli jakiś dom w Białej czy Budziwoju… bo przy cenach
    mieszkań w Rzeszowie to nie poszaleją.

    • JAKI dom , przecież to ruina , nikt na więcej nie wyceni tego domu , mając na myśli to ze nie są pełnymi właścicielami .

  15. Przepraszam bardzo, ale ilu jest takich ludzi jak Ci Państwo!? Niecodziennie wysiedla się mieszkańców ze swoich domów. Spotkała ich sytuacja, której nikt im nie pozazdrości. Mieszkali w tym domu całe swoje życie. Z tym miejscem są bardzo związani emocjonalnie, przecież to jest dorobek ich całego życia. Nie bądźmy tacy obojętni na ludzkie cierpienia i jakoś pomóżmy. Inwestycje – inwestycjami. Dostali kasę z Unii, ponad połowę, więc mogliby zrzucić się na jakieś poczciwe lokum dla tego Państwa. Nie ważne jak ten dom wygląda, dla nich zapewne był wszystkim!Nie ma sprawiedliwości na tym świecie 🙁

  16. To jest właśnie nasze państwo. Jak zabierają komuś własność to niech to sowicie wynagrodzą! nikt się o to nie prosił. Wszyscy rozumiemy, że buduje się drogi, mosty, że kraj się rozwija. Ok, to dobrze! ale nie można robić tego kosztem własności obywatela i kosztem jego krzywdy. Powinni każdemu to tak wynagrodzić żeby przenosił się z ochoczo!!!

  17. Jak nie potrafiła uregulować spraw spadkowych po śmierci brata to niech teraz nie liczy że kto inny niż rodzina to ureguluje i rozwiąże problem. Sama sobie winna. Żaden urzędnik jej nie da całej kwoty do ręki jak połowa należy się spadkobiercom.

    • Jest specustawa. Jedna rudera nie może stawać przeciwko drodze która posłuży setkom tysięcy ludzi. Zburzyć w niedzielę jak wszyscy będą w kościele i wysiedlić pod A4 i po ptokach

        • Przecież ci ludzie dostaną odszkodowanie, a ich dom nie czarujmy się to nie rezydencja. Artykuł stronniczy i mało obiektywny, dziennikarstwo mierne.

          • jaki by to nie był dom ma powierzchnię o wiele wiekszą niż 30mkw mieszkanie ktore oferuje sie w zamian! ciekawe czy gdybyś posiadał rezydencję o pow 100mkw a ktoś na silę wysiedlil by Cie wraz z rodziną do jakże ślicznej ale o 3x mniejszej kawalerki byłbyś zadowolony?

      • Że mam inne zdanie to od razu trzeba mnie obrażać:) ale nie działa na mnie takie gadanie, także miłego dnia Ci życzę 🙂

Comments are closed.