Deszczowy „Czarny Wtorek” w Rzeszowie. „Solidarność naszą bronią!” [FOTO]

26
Reklama

– Nasz rząd zabrał nam dostęp do antykoncepcji awaryjnej, do edukacji seksualnej, którą zastąpił katolicką propagandą. Teraz szykują się, aby załatwić samorządy, które finansują in-vitro – mówili uczestnicy „Czarnego Wtorku”, który odbył się na rzeszowskim Rynku.

 

„Czarny Wtorek” odbył się w całej Polsce równy rok po „Czarnym Proteście”, gdy na ulice polskich miasta wyszło ok. 250 tysięcy mężczyzn i kobiet, protestujących przeciwko planom całkowitego zakazu aborcji. PiS się z tego wycofał, ale to nie oznacza, że los kobiet się poprawił.

„Dobra zmiana” zlikwidowała rządowe dofinansowanie in-vitro, a tabletki awaryjnej antykoncepcji można u nas dostać tylko na receptę, o co „zadbał” Konstanty Radziwiłł, minister zdrowia, który jeszcze na dodatek zachęca lekarzy, by przy wypisywaniu recepty na tabletkę „dzień po” kierowali się klauzulą sumienia. PiS wciąż chce zaostrzyć prawo aborcyjne, przymierza się do zmiany standardów okołoporodowych, które od lat chronią prawa kobiet rodzących.

Jeżeli do tego dołożymy PiS-owską próbę (na razie nieudaną) wypowiedzenia konwencji antyprzemocowej, to śmiało można powiedzieć, że rząd Beaty Szydło nie słucha głosu polskich kobiet, albo udaje, że nie widzi, co się dzieje na naszych ulicach.  A gdy jeszcze słyszy się, że za edukację seksualną w naszych szkołach wzięła się Urszula Dudziak z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, to już można tylko ręce załamać.

Dlatego też działacze na rzecz praw kobiet nie złożyli parasolek i ponownie w październiku wyszli na ulice. Tym razem pod hasłem „Czarny Wtorek”, gdzie nie tylko wyrażali swój sprzeciw, ale również zbierali podpisy pod projektem „Ratujmy Kobiety”, który zakłada liberalizację ustawy antyaborcyjnej, wprowadzenie edukacji seksualnej do szkół i zapewnienie bezpłatnej antykoncepcji.

W całym kraju pod projektem zebrano już 100 tys. podpisów z czego na samym Podkarpaciu 1500, a w Rzeszowie około 500. Podpisy pod projektem będą zbierane jeszcze do 10 października.

Proboszczowie zawiedzeni?

W „Czarnym Wtorku” wziął udział również Rzeszów, który na Rynku przed pomnikiem Tadeusza Kościuszki rozłożył czarny długi pas materiału w taki sposób, aby objął on wszystkich tych, którzy zgromadzili się na proteście.

– Nasz rząd zabrał nam dostęp do antykoncepcji awaryjnej, do edukacji seksualnej, którą zastąpił katolicką propagandą. Teraz szykują się, aby załatwić samorządy, które finansują in-vitro – mówiła Agnieszka Itner, podkarpacka koordynatorka projektu „Ratujmy Kobiety” oraz członek zarządu regionalnych struktur partii Razem. – Dlatego dalej musimy się spotykać, walczyć i pokazywać, że solidarność jest naszą bronią – dodawała.

Politycy Razem wspominali również o projekcie przygotowywanym przez skrajnie prawicowe środowiska – „Zatrzymaj aborcję”, który zakłada zniesienia możliwości przeprowadzania aborcji ze względu na upośledzenie lub nieuleczalną chorobę płodu.

– Projekt ten zyskał poparcie Kościoła, a w poszczególnych diecezjach  rozpoczęło się prowadzenie oficjalnych zbiórek podpisów. W tej chwili proboszczowie są dość zawiedzeni. My już pod naszym projektem mamy zebrane ponad 100 tys. podpisów, a w parafiach mają około 150 podpisów na parę tysięcy „owieczek” – twierdzi Itner.

Absurdalna lekcja

Podczas manifestacji głos zabrała również Natalia Bieńkowska. Młoda kobieta opowiedziała m.in. o swojej lekcji wychowania do życia w rodzinie, którą w liceum przeprowadziła z nimi nauczycielka od przedmiotów ekonomicznych.

Jak wspomina Bieńkowska, po pierwsze lekcja była tylko dla dziewczyn, chłopcy zostali z niej zwolnieni. Po drugie, młodym kobietom pokazano dokumentalny o aborcji, ale zapomniano o najważniejszym punkcie – dyskusji.

– Od tej absurdalnej lekcji minęło 7 lat. Gdy dowiaduję się o czymś takim, że osoba, która układa podstawę programową do tego przedmiotu jest teologiem… Podręczniki nie mogą być naszpikowane jednym światopoglądem, tylko aktualną wiedzą medyczną, która sprzyja klimatowi dyskusji na temat seksu – mówi  Natalia Bieńkowska.

W podobnym tonie wypowiadała się również Katarzyna Kołodziej z Nowoczesnej, która stwierdziła, że dzieci jej znajomych są zagubione i kompletnie nic nie wiedzą o seksie – Potem się dziwimy, że dzieci rodzą dzieci mówiła Kołodziej.

W rzeszowskim „Czarnym Wtorku” wzięło udział około 100 osób.

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

Comments are closed.