Dobre i płatne staże dla studentów i absolwentów WSIiZ w BSH

1
Zdjęcie: Materiały firmy Zelmer
Reklama

Gdzie najlepiej zdobyć doświadczenie zawodowe na studiach? Najlepiej skorzystać z dobrego stażu lub praktyki. Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie podpisała umowę o współpracy z rzeszowskim oddziałem BSH.

Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie w środę (9 sierpnia) podpisała umowę o współpracy z BSH Oddział Rzeszów. Oznacza to, że studenci i absolwenci tej uczelni będą mogli skorzystać z praktyk oraz płatnych staży.

W ciągu roku akademickiego z takiej możliwości będzie mogło skorzystać 15 osób, a ewentualne możliwości zatrudnienia będą zależeć przede wszystkim od zapotrzebowania firmy oraz od tego, jak dany student sprawdzi się podczas stażu.

– Realizacja stażu w naszej firmie to dobra okazja do zdobycia nowych doświadczeń zawodowych i zapoznania się z innowacyjnymi sprzętami gospodarstwa domowego i najlepszymi rozwiązaniami technologicznymi – twierdzi Marcin Tomkiewicz, dyrektor BSH Oddział Rzeszów.

– Staże dają szansę sprawdzenia w praktyce wiedzy zdobytej na studiach oraz predyspozycji zawodowych. Staż bywa też pierwszym krokiem do rozpoczęcia kariery w firmie, gdyż często kończy się ofertą zatrudnienia – dodaje Ewa Podgórska, kierownik Biura Karier WSIiZ.

Dr Wergiliusz Gołąbek, rektor WSIiZ, podkreśla również, że podpisanie kolejnej umowy o  współpracy z międzynarodowym koncernem doskonale wpisuje się w strategię uczelni, która kładzie przede wszystkim nacisk na kształcenie praktyczne.

Współpraca uczelni z niemieckim koncernem, który w 2013 roku kupił rzeszowski Zelmer trwa już od 2005 roku. Skorzystało na niej do tej pory 70 absolwentów, którzy w firmie znaleźli stałe zatrudnienie. Fabryka BSH znajduje się w Rogoźnicy koło Rzeszowa.

(jg)

Zdjęcie: Materiały prasowe
Zdjęcie: Materiały prasowe

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

1 KOMENTARZ

  1. Zelmer raczej szuka jak zawsze jak najtańszej siły roboczej i temu ma to służyć. Każde nie fizyczne stanowisko jest obsadzane tam od zawsze wyłącznie krewnymi i pociotkami. Przepracowałem tam parę lat i mogę wymienić konkretne nazwiska całych rodzin, które tam pracują czy koleżków jednego czy drugiego dyrektora z zarządu. Jeśli się nawet zdarzy im zatrudnić kogoś przypadkiem z rekrutacji to zwykle wyłącznie jako wyrobnika do pracy za niekompetentny zespół pociotków. Oczywiście pracuje taki nieszczęśnik za grosze żyjąc pustymi obietnicami przełożonego do czasu aż się ocknie i zmieni pracę na lepszą.

Comments are closed.