Kazimierz Greń przegrał proces z Podkarpackim Związkiem Piłki Nożnej

2
Zdjęcie: Youtube.com / Sport TVP
Reklama

Kazimierz Greń nie wróci na stanowisko prezesa Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej – tak w środę zdecydował Sąd Rejonowy w Rzeszowie. 

O wyroku, wciąż jeszcze nieprawomocnym, poinformował Podkarpacki ZPN na swojej stronie internetowej. Z oświadczenia wynika, że sąd całkowicie oddalił roszczenia Kazimierza Grenia w sprawie o przywrócenia go do pracy i wypłacenia mu odszkodowania za okres pozostawania bez pracy, czyli od 2015 roku. 

– Używając nomenklatury piłkarskiej zdecydowanie wygraliśmy ten mecz, choć tak naprawdę za nami dopiero pierwsza połowa, ponieważ to wyrok I instancji. Odsłuchując ustnych motywów sędziego wydaje się, że prowadzimy 6:0 – komentuje mecenas Marek Tokarczyk, reprezentujący Podkarpacki ZPN. 

Twierdzi, że wyrok rzeszowskiego sądu „absolutnie” nie jest zaskakujący, a jeśli już to tylko dlatego, że sąd tak „drobiazgowo” podszedł do całego postępowania. – Zgromadzony materiał dowodowy był na tyle przeważający, że sąd nie mógł wydać innego rozstrzygnięcia – uważa Tokarczuk. Sprawiedliwości stało się zadość i w końcu Związek będzie mógł normalnie funkcjonować – dodał.

Spór sądowy Kazimierza Grenia z Podkarpackim ZPN miał związek z wydarzeniami, do których doszło 2015 r. Greń stracił funkcję szefa Związku, która była skutkiem 4-letniego zakazu pełnienia przez niego funkcji w PZPN za aferę biletową z udziałem Grenia. 29 marca 2015 r. Greń został zatrzymany w Dublinie przez miejscowych policjantów. Kazimierz Greń przed stadionem handlował biletami na mecz Polski z Irlandią.

Centrala PZPN ukarała go 4-letnią dyskwalifikacją w pracach Związku. Odwołano go też z funkcji przewodniczącego Komisji ds. Futsalu i Piłki Plażowej PZPN oraz z funkcji członka Komisji Finansowej PZPN.

W listopadzie 2015 r. serwis Weszlo.com ujawnił tajemniczą umowę, którą Greń w marcu 2012 roku zawarł z zarządem Podkarpackiego ZPN. Z umowy wynikało, że Greń jest menedżerem Związku, a umowa ma obowiązywać do 31 grudnia 2016 r. Na mocy umowy Greń miał zarabiać miesięcznie 4 tys. zł, a docelowo 7 tys. zł. 

W dokumencie był zapis, że umowa jest tajna aż do 2020 roku. W przypadku gdyby kontrakt został ujawniony, co się stało, podkarpacki związek miał obowiązek wypłacenia Greniowi 500 tys. zł (!) odszkodowania.

Po odwołaniu Kazimierz Grenia z funkcji prezesa Podkarpackiego ZPN nowy zarząd 14 grudnia 2015 roku unieważnił kontrakt, twierdząc, że nikt w zarządzie, oprócz dwóch wiceprezesów Marka Hławki i Zenona Krówki, którzy podpisali z Greniem „menedżerski kontrakt”, nie wiedział o tajemniczej umowie. 

Greń postanowił procesować się ze Związkiem. Pierwszą batalię przegrał. Prawdopodobnie będzie się odwoływał. Jak zawsze.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ