Kierowca nieznanego auta potrącił 12-latka. Jego matka i policja poszukują świadków

35
Zdjęcie: Google Maps
Reklama

Matka 12-letniego chłopca, który w miniony poniedziałek (21 maja) został potrącony na ulicy Przemysłowej w Rzeszowie, prosi o pomoc świadków zdarzenia. Podobny apel wystosowała rzeszowska policja. 

Do zdarzenia doszło przed godz. 9:00 na wysokości wyjazdu z ul. Energetycznej. 12-letni chłopiec jechał rowerem po chodniku po stronie zakładów Elektromontaż. Po lewej stronie miał ulicę podporządkowaną, która prowadzi do magazynów BOZ i kilku firm.

– Syn widział, że z góry jedzie auto, ale zwolniło. Syn pomyślał, że kierowca go przepuszcza więc wjechał na uliczkę. Gdy był w jej połowie, auto w niego wjechało. Kierowca nie zatrzymał się, tylko skręcił w prawo i odjechał – opisuje pani Anna, matka 12-letniego Maćka. 

Chłopiec upadł na jezdnię i się poturbował. – O zdarzeniu zostaliśmy powiadomieni, gdy chłopiec wrócił już do domu – mówi Tomasz Drzał z rzeszowskiej policji. 12-latkowi pomógł się pozbierać mężczyzna, który był świadkiem zdarzenia.

– Niestety, nie zostawił namiarów, a chciałam mu też podziękować, że pomógł Maćkowi – dodaje pani Anna. 12-latkowi na szczęście nic poważnego się nie stało. Postępowanie w tej sprawie wszczęła Komenda Miejska Policji w Rzeszowie. Jej funkcjonariusze próbują namierzyć kierowcę, który potrącił chłopca i odjechał z miejsca zdarzenia. 

Z dotychczasowych ustaleń policji wynika, że chłopca potrącił kierowca samochodu osobowego koloru zielonego. Marka nie jest jednak znana. – Policjanci zabezpieczyli okoliczny monitoring. Analizujemy jego zapisy – twierdzi Tomasz Drzał. 

Zarówno matka 12-latka, jak i policja proszą o pomoc osoby, które były świadkami wypadku. Funkcjonariusze szczególnie apelują, by skontaktował się z nimi mężczyzna, który pomógł Maćkowi.

Wszystkie osoby, które są w stanie pomóc, mogą się zgłaszać do Referatu ds. Wykroczeń i Przestępstw w Ruchu Drogowym KMP w Rzeszowie, pok. nr 7, tel. 17 858 34 57, lub kontaktować się z dyżurnym KMP w Rzeszowie, tel. 17 858 33 10 lub 997. 

Na informacje czeka także pani Anna. Jej numer to: 668 195 455. Można też pisać na adres e-mail: layo@op.pl

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

35 KOMENTARZE

  1. Ustalenie kto zawinił jest w gestii policji. Mozemy sobie roztrząsać dziecko czy kierowca.Nie jesteśmy swiadkami tego zajścia. Jedno jest pewne. Ktoś kto odjeżdża i zostawia potrąconą osobę bez udzielenia pomocy to ostatnia kreatrura i tu wątpliwości nie ma.

  2. Winni są rodzice dziecka. Pewne rzeczy się wpaja dzieciom od małego. Zasada jedna z kilku u mnie w domu co ciągle słyszą moje dzieci.
    SAMOCHÓD MA 1,5 TONY BLACHY A PIESZY I ROWER NIE !!!!!!!!!!!
    i dopóki ludzie tego nie zrozumieją zawsze będzie dochodziło do tragedii. Nie ważne kto ma pierszeństwo zawsze poszkodowany będzie pieszy czy rowerzysta. Gówno z tego, że kogoś tam skarzą czy zapłaci odszkodowanie. TO TY BĘDZIESZ KALEKA czy inwalida.
    Jeżdżę motorem- i stosuję tę samą zasadę.
    PAMIĘTAJCIE.
    TO, ŻE WY WIECIE, ŻE MACIE PIERSZEŃSTWO – NIE ZNACZY , ŻE TEN DRUGI WIE TO CO WY. cyt. mojego taty 🙂
    NIE PRZEPISY CZY ZASADY KODEKSU. TYLKO ZDROWY ROZSĄDEK.
    moje dzieci jeżdżą chodnikiem jak nie ma ścieżek a nie drogą.
    Jak je zatrzyma policją mają powiedzieć, że tato mówił :
    „BARDZIEJ CENI NASZE ŻYCIE NIŻ STÓWKE MANDATU. ” Ludzie zdrowy rozsądek 🙂

  3. Typowe zachowanie wieśniackiego „miszcza” kierownicy w dostawczaku. Żaden nie zatrzymuje się na skrzyżowaniach i nie przepuszcza pieszych i rowerzystów, którzy w obrębie skrzyżowania MAJĄ BEZWZGLĘDNE PIERWSZEŃSTWO.

    • Przepraszam Panie @gość z Rzeszowa, ale jakież to „BEZWZGLĘDNE PIERWSZEŃSTWO” miał ów (rzeczony) poszkodowany? Wjechał z chodnika wprost na skrzyżowanie, taki czyn nie nosi znamion posiadania pierwszeństwa. Przykro mi, ale „miszczem” kierownicy roweru, na co wszystko wskazuje, jesteś Ty.

  4. Przemysłową już dawno powinno przebudować i wyremontować… Tam obecnie jest koszmar! Powinni zrobić szerokie ścieżki rowerowe po obu stronach jezdni i chodniki. Krawężniki powinny być przy zjazdach i wyjazdach na równi z ulicą, płaskie, równe. Teraz po chodniku nie da się normalnie jechać, bo na krawężnikach można rozwalić rower i siebie samego… Po remoncie Podkarpackiej czas na Przemysłową! A tego gnojka, który uciekł powinni złapać i niech buli.

  5. Wczoraj widziałem jak samochód ciężarowy skręcając w prawo musiał się zatrzymać bo był korek i jego naczepa stała tak że nie można jej było nie zauważyć a przecinała pasy, chodnikiem po jakimś czasie jechał rowerzysta i pomimo że widoczna była z daleka i już chwilę tak stała wjechał w nią. Przypuszczalnie rowerzysta był niewidomy bo innego pomysłu nie mam na tą sytuację. Potem otrzepał się i szybko się zwinął a kierowca pewnie nawet nie wiedział o tej sytuacji.
    Ciekawe kiedy policja będzie szukać szalonego kierowcy ciężarówki który zajechał rowerzyście drogę 🙂

      • 1. Nigdy nie mów do nikogo głupku skoro kogoś nie znasz.
        2. Nie wiesz jak było naprawdę kto w kogo wjechał więc się nie wypowiadaj
        3. Komentarz nie dotyczył tej sytuacji tylko opisałem co widziałem

    • Powinna go ścigać. Nie za „zajechanie rowerzysty”, tylko dlatego że zablokował przejście dla pieszych.
      Byłeś świadkiem, wiec miej się na baczności 🙂

      • Na tym skrzyzowaniu są kamery gdyby chcieli to by go odrazu znaleźli.
        Tylko trzeba tez podejść do tego na chłodno i zauważyć że gdyby czekał aż bedzie mial tyle miejsca żeby nie zostawiać przejścia to by nigdy nie wjechał o tej godzinie.
        Dlatego warto samemu zadbać o siebie i mieć ograniczone zaufanie a nawet puścić kogoś pomimo że się ma pierwszeństwo dla bezpieczeństwa.

  6. Całe szczęście że nic mu nie jest.
    Kierowca powinien mieć zabrane prawo jazdy za ucieczkę z miejsca zdarzenia.
    ALE TO JEST NAWRACAJĄCY ROWEROWY PROBLEM.
    Gdyby mama lub tata nauczyli chłopca, że tam gdzie nie ma ścieżki rowerowej, rower przeprowadza się przez jezdnię, to do wypadku by nie doszło.
    Ale to jest zbyt trudne do zrozumienia, a tym bardziej do stosowania.

    • „Gdyby mama lub tata nauczyli chłopca, że tam gdzie nie ma ścieżki rowerowej, rower przeprowadza się przez jezdnię”

      Bzdury pleciesz.
      Już widzę ten cyrk, gdy w każdym przypadku gdzie nie ma „ścieżki” rowerowej, rowerzysta przeprowadza rower przez jezdnię.
      ROWER SŁUŻY DO JEŻDŻENIA, NIE DO PROWADZENIA.

      • Doskonale prawisz, ale pamiętaj że metalowa puszka chroniąca kierowcę, jest odrobinę bardziej wytrzymała niż ciało rowerzysty.
        Ale nie widzę problemu, trenuj jazdę po chodnikach, przejeżdżaj rozpędzony skrzyżowania.
        Tego samego ucz swoje dzieci.
        Staraj się, staraj, może któregoś dnia zostaniesz laureatem nagrody Darwina.

        • @Bilbo

          Nie odwracaj kota ogonem.
          Rowerzysta ma obowiązek korzystania ze ścieżki rowerowej, ale gdy jej nie ma może korzystać z ulicy, w niektórych przypadkach nawet z chodnika.
          Zabroniona jest jazda po tzw. pasach. W opisanym przypadku nie było przejścia dla pieszych, a kierowca dojeżdżał do skrzyżowania z drogą uprzywilejowanej.
          BTW spora część „ścieżek” rowerowych w tym mieście to zwykłe atrapy, buble i nie dziwie się, że sporo rowerzystów nie chce z nich korzystać.
          Nie namawiam nikogo do łamania przepisów, ale NIE DAJMY SIĘ STERRORYZOWAĆ i NIE POPADAJMY W ABSURDY!

          • „Nie namawiam nikogo do łamania przepisów, ale NIE DAJMY SIĘ STERRORYZOWAĆ i NIE POPADAJMY W ABSURDY!”

            Czyli nie namawiam, ale można, a czasem nawet trzeba. Ale w razie wypadku wszelka odpowiedzialnosc ponosi kierowca samochodu, bo przecierz rowerzysta jest prawda objawiona, kturej prawo nie obowiazuje.

            Mozg roz*bany, juz dawno nie czytalam wiekszych bredni.

          • @laura

            „Ale w razie wypadku wszelka odpowiedzialnosc ponosi kierowca samochodu, bo przecierz rowerzysta jest prawda objawiona, kturej prawo nie obowiazuje. ”

            Wyjaśnij sens tego co napisałaś, bo „dawno nie czytalem wiekszych bredni.”

            W razie wypadku winnego ustala policja / prokuratura / sąd.

      • A pasy służą do przechodzenia, a nie przejeżdżania. Zatem japa i wracaj do szeregu, albo lepiej poczytaj ustawę Prawo o Ruchu Drogowym.

        • sam wracaj chamie do szeregu sam się ustaw i czekaj aż każą ci coś w jape wkładać.
          naucz się także, że chodniki służą do chodzenia, nie do parkowania.

          • Haha nawet dwóch zdań nie potrafią puste łby zrozumieć. Pchajcie się dalej pod koła, chętnie was przyjmę na maskę. Jest jedno ale: mam kamerę i łatwo będzie zweryfikować wasze pseudo „pierwszeństwo”. Haha no głąby 😀

          • „Pchajcie się dalej pod koła, chętnie was przyjmę na maskę.”

            Idź się lecz psycholu, albo owiń swój bolid o jakąś latarnię – wtedy matki z dziećmi będą mniej narażone na utratę życia lub zdrowia.

          • Matki z dziećmi z reguły mają trochę oleju w głowie i nie włażą pod koła, nawet jeśli mają tak wielbione przez ciebie „pierwszeństwo”.

        • Następny wszechwiedzący.
          Przeczytaj najpierw artykuł, zapoznaj się z dołączoną do niego fotografią, dopiero później zabierz się za komentarze.

          • Dokładnie. Baggins ma rację, trzeba się trochę przyjrzeć. Widać wtedy wyraźnie, że ten chłopiec nawet przez przejście dla pieszych nie przejeżdżał. On zjechał z chodnika wprost pod skręcający prawidłowo pojazd. Należy za to srogo ukarać kierowcę samochodu, przecież powinien przewidzieć, że jakiś gówniarz znienacka wjedzie mu w samochód.

          • @Gejins
            Masz rację – to co mówi jego mama ma się nijak do pokazanej na fotce sytuacji.
            Jadąc tak, jak jest pokazane mógł zobaczyć samochód w ostatniej chwili, tam widoczność z CHODNIKA jest ZEROWA.
            Gdyby wpadł POD SAMOCHÓD to by nie wstał i się nie otrzepał. Karetka pogotowia pewna.
            Kierowca w takiej sytuacji nie miał szans na ucieczkę, tam jest cholerny ruch o tej porze.
            Sprawa dziwna, warta wyjaśnienia,

          • Czytam co tu wypisujesz i mnie siły opuszczają…
            Akurat opowieść mamy chłopca dokładnie pokrywa się z ilustracją. Młody jechał od Architektów, samochód od Batalionów. „Syn widział, że z góry jedzie auto, ale zwolniło.” To dość oczywiste, że samochód zwolnił, bo chciał skręcić.
            „Jadąc tak, jak jest pokazane mógł zobaczyć samochód w ostatniej chwili, tam widoczność z CHODNIKA jest ZEROWA.”
            Na prawdę zerową widocznością jest patrzenie niemalże na wprost? Ryby morskie głębinowe lepiej widzą na wprost niż na boki…
            Sprawa nie jest ani trochę dziwna, ktoś komuś wymusił i tyle na ten temat. Kwestię winy rozstrzygnie policja, ewentualnie sąd.
            Ale nie wmawiaj nikomu, że kierujący rowerem jest ponad wszystko i zawsze i wszędzie jest pod immunitetem. A przede wszystkim, nawet jeśli już ma to pierwszeństwo, to w starciu z kupą blachy nie ma szans.

          • @Gejins
            „nie wmawiaj nikomu, że kierujący rowerem jest ponad wszystko i zawsze i wszędzie jest pod immunitetem. ”

            Jaki znowu immunitet?
            Czy wy potraficie w ogóle zrozumieć tekst pisany?
            Jakiś roztargniony/ślepy/debil potrącił dziecko na rowerze po czym odjechał w siną dal jakby nic się nie stało i co?
            Oczywiście jak zwykle wina matki z dzieckiem bo: „nie upilnowała, na rowerze po pasach nie wolno, przez ulicę rower trzeba przeprowadzać” .

            Tylko kretyn pcha się pod auto aby wymusić pierwszeństwo, ale zdarzają się różne sytuacje wynikające np. z nieuwagi, roztargnienia, pośpiechu – lub takie, jak opisana w artykule – dlatego kierowca w pewnych miejscach jest zobowiązany ZACHOWAĆ SZCZEGÓLNĄ OSTROŻNOŚĆ, ponieważ te „1,5 tony blachy” stanowi śmiertelne zagrożenie dla osób w pobliżu!

Comments are closed.