Kierowcy wściekli na nocną sygnalizację na skrzyżowaniach w Rzeszowie

48
Zdjęcie: Piotr Woroniec jr / Rzeszów News
Reklama

– Kto wprowadził takie „cuda”? – pytają rzeszowscy kierowcy, którzy narzekają na nowy sposób działania w nocy sygnalizacji na skrzyżowaniach w Rzeszowie. – Kto pierwszy, ten lepszy – odpowiadają drogowcy.

1,5 miesiąca temu Miejski Zarząd Dróg w Rzeszowie na polecenie prezydenta Tadeusza Ferenca przeprogramował funkcjonowanie w nocy sygnalizacji na większości skrzyżowań w mieście. Do 10 czerwca drogowcy chcą system wprowadzić na wszystkich skrzyżowaniach, na których jest sygnalizacja.

– Jeżdżę w nocy po Rzeszowie i widzę co się dzieje. Przykładowo skrzyżowanie ulic Witosa, Staroniwskiej i Handlowej. Po co o godz. 1:00 w nocy ma się świecić zielone światło od strony Handlowej, gdy o tej porze jest bardzo mało kierowców? Dlaczego kierowcy na Witosa, których jest zdecydowanie więcej, mają stać na czerwonym świetle? – mówił nam pod koniec 2016 r. Tadeusz Ferenc.

Drogowcy zaczęli się zastanawiać, w jaki sposób wdrożyć w życie zalecenie prezydenta Rzeszowa. Wprowadzili w nocy system „All red”, obowiązujący także dla pieszych. Co on oznacza w praktyce? Na tych skrzyżowaniach, gdzie ten system już obowiązuje, przez całą noc świeci się czerwone światło, światła pulsujące zostały wyłączone całkowicie. Na każdych wlotach danego skrzyżowania świeci się czerwone światło. Jeżeli kierowca podjeżdża do skrzyżowania automatycznie włącza się zielone.

– Po zjeździe ze skrzyżowania, gdy nie ma innych użytkowników dróg, ponownie włącza się czerwone światło – tłumaczy nam Krzysztof Łakota z Miejskiego Zarządu Dróg w Rzeszowie.

Jak kretyn na skrzyżowaniu

Pani Katarzyna (nazwisko do wiadomości redakcji), Czytelniczka Rzeszów News, należy do tych kierowców, którzy uważają, że wprowadzone rozwiązanie to kompletna paranoja.

„Dlaczego i kto taki mądry wymyślił, żeby światła w nocy albo w niedziele na niektórych drogach mało uczęszczanych przez samochody były włączone albo zmieniały się co parę sekund? Gdzie logika? Krew mnie za niedługo zaleje na rzeszowskich drogach” – napisała pani Katarzyna do naszej redakcji.

I opisuje swoje „doświadczenia” z działalności systemu „All red”.

„Jest godz. 21:00, 23:00, 2:00, 4:00 w nocy – wszystko jedno. Jadę ulicą Rzeszowa nie mówię już tu o tych głównych. Patrzę z daleka – czerwone światło, zwalniam, zapala się zielone, przyspieszam i nagle wskakuje znowu czerwone. Ulice są puste, wcześniej były to światła pulsacyjne o tych porach. Rozumiem główne ulice Rzeszowa, ale np. Lubelska koło stacji Orlen? Albo Siemieńskiego? Dąbrowskiego skrzyżowanie z Zofii Chrzanowskiej? Kierowca spod podporządkowanej spokojnie może się włączyć do ruchu.

Ale na litość, przecież o tych godzinach żywej duszy nie ma. Co chwilę trzeba się zatrzymywać na czerwonych światłach i stać jak kretyn. Jeszcze dwa miesiące temu tego nie było. Bardzo dużo znajomych też tego nie może pojąć. Chciałabym poznać sens tego cyrku i na jakiej podstawie ktoś wprowadził takie cuda na drogach” – zastanawia się nasza Czytelniczka.

MZD: Jest bezpieczniej

Takich sygnałów kierowców w ostatnich dniach otrzymaliśmy bardzo dużo. Te drogowe „cuda” wprowadził wspomniany Miejski Zarząd Dróg i nie zamierza z nich rezygnować.

– System „All red” ma dyscyplinować kierowców do bezpiecznej jazdy przez skrzyżowania. Niestety, kierowcy w Rzeszowie jeżdżą w nocy bardzo szybko. Żaden nie przestrzega ograniczenia prędkości do 50 km/h w mieście i 70 km/h na obwodnicy – twierdzi Krzysztof Łakota z MZD.

„All red” sprowadza się do tego, że ten, kto pierwszy pojawi się na skrzyżowaniu, to ma zielone światło, bez względu na wlot. Drogowcy przyznają, że system może „wariować”, gdy kierowcy przekraczają dopuszczalną prędkość.

– Ten system poprawił bezpieczeństwo na skrzyżowaniach – nie ma w nocy wypadków, czy kolizji. Każdy może bezpiecznie opuścić skrzyżowanie. Kierowcy muszą jednak jeździć z dopuszczalną prędkością – apeluje Krzysztof Łakota.

Chwilę po tej publikacji pani Katarzyna przysłała nam zdjęcie, które zrobiła przy ulicy Lubelskiej niedaleko stacji paliw Orlen. „Ani pieszych, ani ruchu, ale stać trzeba. Tutaj nawet drogi podporządkowanej nie ma. Tylko wyjazd z giełdy” – napisała. 

Zdjęcie: Pani Katarzyna / Czytelniczka Rzeszów News
Zdjęcie: Pani Katarzyna / Czytelniczka Rzeszów News

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

48 KOMENTARZE

  1. 99,9% rzeszowskich kierowców to kretyni, bambaryły, gbury , egoiści idioci. Żaden prawie nie potrafi dostosować się do ograniczenia prędkości. Kutasie, kiedy jest 50 – nie jeddziesz szybciej, 40 – nie jedziesz szybciej choćby w środku nocy. Babmbaryły głupie jeśli nie potraficie podstawowej zasady kultury i współżycia na co dzień stosować, to morda w kubeł i nie macie kretyni prawa nawet pisnąć. Powinniście mieć zakaz jazdy, jeśli nie rozumiecie znaków. Wieśniaki.

  2. Czerwone światło to fajna sprawa , tak jest min. w Holandii ale z tą różnicą że system na tyle szybko reaguje, że nie muszę zatrzymywać auta. Dzięki temu ruch jest w miarę płynny oraz wypadków mało.

  3. Ja naprawdę rozumiem, że pieszy powinien być najważniejszy na drodze. Kierowcy nie są idiotami i naprawdę kiedy podjeżdża się do skrzyżowania z pulsującą sygnalizacją należy zachować ostrożność. Pamietam jak jeszcze wszędzie chodziłem pieszo i przechodziłem w nocy przez skrzyżowania, po prostu sie szło przez pustą drogę a teraz zatrzymujemy się, naciskamy przycisk, czekamy, bo juz auto podjechało chwilę przed nami i ma pierszeństwo. I stoisz jak idiota przed pasami o 3 w nocy! A tak to i auto by przejechało, i człowiek by sobie przeszedł.
    Ciągłe hamowanie i przyspieszanie spowalnia ruch i tworzy zatory na wlotach skrzyżowań, co nawet widać na zdjęciu. Gdyby światła się na czerwono w nocy nie świeciły każde skrzyżowanie byłoby puste a kierowcy spędzali by na skrzyżowaniach nie więcej niż 2 sekundy.
    A od ciągłych zmian czerwone->zielone można dostać szału i jest to cholernie stresujące. Weźmy na widelec przykład. Jadę obwodnicą, przede mną jedzie inny samochód, który dojeżdża do skrzyżowania, światło zmienia się na zielone, kierowca przyspiesza, jadę za nim, i podjeżdżając do skrzyżowania 2 sekundy później też dostaję czerwonym w twarz co zmusza mnie do gwałtownego hamowania.
    Moim zdaniem to oprowadzi do sytuacji w którym kierowcy przestaną szanować czerwone światło i zaczną jeździć po czerwonych bo i tak się zaraz zmieni na zielone.

  4. Autor artykułu zapomniał że wg przepisów w nocy, pomiędzy godz. 23 a godz. 5 nad ranem można jechać w terenie zabudowanym szybciej o 10 km/h, czyli 60 km/h. Podobnie na obwodnicy – w nocy można jechać 80 km/h gdzie w dzień jest ograniczenie do 70 km/h.

  5. Je jezdze codziennie do pracy przez batalionów chłopskich przed godziną 6 rano i jestem zadowolony z tego systemu jest czerwone dojeżdżam zmienia się na zielone a jeśli ktoś do pracy na 7 wyjeżdża z domu o 7 to sory trzeba czekać

  6. Jeżdżę dużo i chwalę sobie to rozwiązanie, uczy kultury jazdy, bo jeśli widzę zielone światło to przyspieszam, zwiększając znacznie prędkość i przez to zmienia się na czerwone, zmuszając mnie do zwolnienia prędkości i automatycznie zapala się zielone. Chwałę sobie tą zmianę, ale jeszcze dobrze by bylo gdyby wprowadzono mozliwosc przechodzenia na czerwonym świetle, tak jak jest w krajach bardziej rozwinietych, również kulturalnie.

    • Chwal sobie dalej jak pojedziesz do serwisu na wymianę
      tarcz hamulcowych
      klocków hamulcowych
      sprzęgła plus dwumasy (jak masz)
      juz nie mowie o większym zużyciu paliwa, najlepiej do ASO a części oryginalne.

      Przejedz się dookoła po całym Rzeszowie zwlaszcza w nocy i sam się przekonasz ze drogi puste i na każdych światłach musisz się zatrzymywać.

      • kolega widzę „dojazdowiec” czyli toczenie się w korku jak debil, rozciągając niepotrzebnie korek na 2 kilometry, gdy w rzeczywistości wystarczyło by 100 metrów na te samochody. Żeby tylko hamulca nie dotykać. Albo nie za szybko ruszyć jak jest zielone, bo szkoda sprzęgła i paliwa. Żałosne.
        Takim właśnie debilom powinni prawo jazdy zabierać. Robicie tylko sztuczne korki a jesteście zwykłymi wsiowymi „złotówami”. Wydaje się wam, że jedno skrzyżowanie u was w zapadłej dziurze, z dwoma samochodami we wsi to to samo co Rzeszów, który musi przewalić tysiące samochodów na godzinę. Cieszcie się, że w Rzeszowie kulturalni mieszkańcy, bo w takiej Warszawie już dawno klaksony i epitety typu chuj by się odezwały.

  7. Wyłącznie ten głupi system….. jedzie sobie 5 aut jeden za drugim to ten system przepuści 2 auta i zaraz czerwone…… to jest patologia o 2 w nocy rzeszów jest pusty a takie głupie światła są……. w dzień to kur dajcie sobie…….

  8. Łakota widać ze nie masz pojęcia co mówisz . Jade przepisowo i czerwone zatrzymując się praktycznie do zera wlancza się zielone gdzie tu sens i logika. Dzięki waszej logice teraz będzie więcej wypadkow, bo wielu kierowców juz to ignoruje i przejezdza na pomaranczowym i czerwonym. Lakota pobaw się siusiakiem a nie wymyslas jakies głupoty.

  9. „MZD nie zamierza zrezygnować ze swoich pomysłów”, to może najwyższy czas zrezygnować z MZD?
    Może REFERENDUM w sprawie odwołania zarządu MZD?

  10. Przestańcie jeździć samochodami, możecie poruszać się pieszo lub rowerem . Bezpieczeństwo priorytetowo . Cywilizowane kraje europy mają takie rozwiązania i ludzie to rozumieją . Dodatkowo wszyscy czują się bezpieczniej.

    • „Gdy dla tymczasowego bezpieczeństwa zrezygnujemy z podstawowych wolności, nie będziemy mieli ani jednego, ani drugiego.”

    • bezpieczeństwo w krajach zachodnich widać choćby na koncertach. Zdecydowanie wolę bezpieczeństwo u nas, a jak boisz się że auto porusza się obok to uciekaj na Połoninę

  11. Gdzie tu k…a bezpieczenstwo???
    Jade Armii Krajowej na skrzyzowaniu z Krzyzanowskiego – z przepisowa predkoscia, czerwone, dojezdzam blizej zielone, przyspieszam i nagle czerwone. .wybor: ostre hamowanie i utrata przyczepnosci, w efekcie wypadek, albo zlamanie przepisow i jazda na czerwonym.
    Zeby ogarnac te durne swiatla musialbym jezdzic max 30\h wszedzie.
    Przestancie kombinowac de.bile skonczone!!!

      • Czys ty by wgl za granica, na zachodzie? Jest tam ten system i wiesz co ludzie robia? Olewaja sygnalizacje i jada na czerwonym jesli nie widza innych aut, i z czasem te rozwiazanie w rzeszowie przyniesie taki sam efekt a to z bezpieczenstwem niema juz wiele wspolnego

  12. Wiadomo, że TF pochodzi z poprzedniego ustroju. Ma na pewno wielką satysfakcję, że jego lud oddaje cześć czerwonemu bożkowi… po raz kolejny zasadne jest twierdzenie, że żyjemy w stolicy imitacji 😉

  13. Dokładnie!!!!!!!!! To jest niedopracowane!! Z zielonego nagle włącza się czerwone!!! Trzeba hamować nieraz mocno a podjeżdżanie ? Kto odda kase za hamulce i paliwo ? Ciągle hamować trzeba i przyśpieszać………

  14. Jaka jest logika w 70/h na obwodnicy? i w sumie z tego co pamietam to od krakowskiej w prawo na Witosa przez bardzo długiii czas jest pięćdziesiątka… 90 to jest prędkość minimalna na obwodnice, dlatego one są potrzebne… przecież są po to żeby usprawnić ruch i nie pchać się przez środek miasta. W rzeszowskiej sytuacji korkuje się centrum miasta jak i obwodnica..

  15. Nie do końca w temacie, ale odnośnie sygnalizacji: od czasu otwarcia Obi (ul. Podkarpacka) światła pulsacyjne w niedzielne popołudnie to jakieś nieporozumienie – samochodem wyjechać ciężko, a przejść przez przez pasy jeszcze trudniej.

  16. Ostatnio musiałem zjechać z autostrady (Katowice – Rzeszów) i przejechać przez centrum Krakowa po północy. Jechałem prawie godzinę bo wszędzie były czerwone światła. Głupota goni głupotę.
    Rzeszów to małe miasto i po północy zamiera. Nie widzę żadnego sensu majstrowania przy sygnalizacji. Żółte pulsujące sprawdza się doskonale – zawsze się zdejmuje nogę z gazu. Pozdrawiam pana Krzysztofa z MZD i zapraszam na przejażdżkę po Rzeszowie w godzinach nocnych. Nervosol stawiam gratis.

    • Zgadzam sie w 100%!!!
      Jak Pan Prezydent lubi stać na każdych światłach lub bawią go dyskotekowe światła czy standing party to zapraszam do klubów, a nie nakazywać robić imprezy na ulicach.

  17. System all red ma poprawić bezpieczeństwo co za deb*l to wymyślił sam byłem świadkiem kilku sytuacji gdzie kierowca który widząc wcześniej (właśnie na przytoczonej Lubelskiej koło PTHW) zmieniające się światło na zielone przyśpieszył i nagle zaświeciło mu się czerwone. Przecież nie ma szans wtedy wyhamować Panie mądry z MZD. A zresztą na co komu te światła rozumiem dawniej były czynne w godzinach w których był tam największy ruch z giełdy ale po godzinie 16 te światła to totalna głupota. NAjlepiej postawcie tam jeszcze patrol policji i łapcie tam tych co na czerwonym będą wjeżdżać wtedy wszystko będzie jasne że te światła to element do zapełniania budżetu z którego opłacana jest na pewno wysoka pensyjka dyrektora MZD. Biznes się kręci prawda?

  18. Oki to od dzisiaj nie zatrzymuje się na skrzyżowaniach bo według togo co oni mówi jak dojeżdżam do skrzyżowania zapali się zielone. A jak zatrzyma mnie policja to powiem że mówili że będzie zielone

  19. I bardzo dobrze, nowy dyrektor MZD ma jaja i tak trzymać – zawsze go lubiłem. To nie tor wyścigowy tylko miasto. Miasta są dla ludzi nie dla maszyn. Piesi też muszą klikać i czekać, teraz jest sprawiedliwie. Żeby tylko spalinowy Tadek tego nie kwestionował.

  20. Oni tak na serio?? Mieszkam w Rzeszowie od 5 lat. Te światła wg mnie są najgłupszym pomysłem jaki do tej pory widziałem odnośnie ruchu ulicznego. Konkurować z tym mogły tylko zapadnie zamiast progów zwalniających.
    Jadąc nawet z przepisową prędkością trzeba zwolnić do 20.
    „Ten system poprawił bezpieczeństwo na skrzyżowaniach”. A ile ich było wcześniej? Z czasem będzie ich więcej. Każdy się przyzwyczai do tego że zaraz będzie zielone i nie będzie zwalniał. Gdy trafią się dwie takie osoby to wypadek jest na 100%.

  21. „– System „All red” ma dyscyplinować kierowców do bezpiecznej jazdy przez skrzyżowania. Niestety, kierowcy w Rzeszowie jeżdżą w nocy bardzo szybko. Żaden nie przestrzega ograniczenia prędkości do 50 km/h w mieście i 70 km/h na obwodnicy – twierdzi Krzysztof Łakota z MZD.”

    O ile wiem w nocy (od godziny 23 do 5) na terenie zabudowanym obowiązuje 60 km/h, a nie 50 km/h (chyba że znaki stanowią inaczej).
    A co do samego systemu to zgadzam się, że jest to bardzo irytujące, kiedy nim dojedziemy do sygnalizatora światło potrafi zmienić się kilka razy. I tak np. jadąc ulicą Rzecha kierowcy wyhamowują praktycznie do zera na czerwonym świetle, by kilka metrów przed sygnalizacją po zaświeceniu się światła zielonego ponownie się rozpędzać. Gdzie tu logika ?

  22. „Żaden nie przestrzega ograniczenia prędkości do 50 km/h w mieście i 70 km/h na obwodnicy – twierdzi Krzysztof Łakota z MZD.”
    No i pana Łakota pozywam właśnie za to kłamstwo. Spotkamy się w sądzie.

  23. Skończy się tym, że w nocy większość ludzi przestanie zatrzymywać się na czerwonym w nocy… bo według tego genialnego pomysłu co kilka sekund jest zielone i czerwone, zielone, czerwone i człowieka po którymś razie coś trafia.

Comments are closed.