Kolejne skargi kierowców na nocne sygnalizacje świetlne w Rzeszowie

29
Zdjęcie: Piotr Woroniec Jr / Rzeszów News
Reklama

– Kto steruje światłami w Rzeszowie? – pyta w liście do Rzeszów News nasz Czytelnik pan Kamil. To kolejny kierowca, który uważa, że przestawienie działania sygnalizacji świetlnych na rzeszowskich skrzyżowaniach nie ma nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem.

„Wyjeżdżając od Lublina „zaliczyłem” każde skrzyżowanie z czerwonym światłem. Pierwsze za zjazdem z S19 przy skręcie na Załęże, drugie – przy stacji paliw Watkem (ul. Rzecha), trzecie – na ulicy Lubelskiej przy skręcie w al. Wyzwolenia, czwarte – w al. Wyzwolenia na ul. Okulickiego, piąte – na ul. Okulickiego na skrzyżowaniu przy Kauflandzie z ul. Broniewskiego, szóste – na rondzie na ul. Krakowskiej, siódme – przy hipermarkecie B1 przy ul. Wyspiańskiego” – napisał w liście do naszej redakcji pan Kamil.

„Na tej trasie spotkałem 9 dziewięć aut. Hamowanie z 70 km/h do zera, by ruszyć za 5 sekund. Ktoś odda mi za paliwo i klocki hamulcowe? Nie wspomnę o koleinach, które się tworzą pod masą aut ciężarowych – cała ta trasa przeznaczona dla tranzytu” – dodaje nasz Czytelnik.

„All red” na wniosek Ferenca

To nie pierwszy raz, gdy kierowcy narzekają na wprowadzony w kwietniu br. nowy system działania sygnalizacji świetlnej na rzeszowskich skrzyżowaniach. Drogowcy nazwali go „All red”, który obowiązuje także dla pieszych.

Na skrzyżowaniach przez całą noc świeci się czerwone światło, światła pulsujące zostały wyłączone całkowicie. Na każdych wlotach danego skrzyżowania świeci się czerwone światło. Jeżeli kierowca podjeżdża do skrzyżowania automatycznie włącza się zielone. Po zjeździe ze skrzyżowania, gdy nie ma innych użytkowników dróg, ponownie włącza się czerwone światło.

„All red” wprowadzono na wniosek prezydenta Rzeszowa Tadeusza Ferenca, który uznał, że na wielu skrzyżowaniach kierowcy w nocy niepotrzebnie stoją na skrzyżowaniach, gdy nie ma większego ruchu.

Miejski Zarząd Dróg w Rzeszowie twierdzi, że „All red” ma dyscyplinować kierowców do bezpiecznej jazdy przez skrzyżowania i nieprzekraczania prędkości, co w godzinach nocnych w Rzeszowie jest nagminne.

– Ten system poprawił bezpieczeństwo na skrzyżowaniach – nie ma w nocy wypadków, czy kolizji. Każdy może bezpiecznie opuścić skrzyżowanie. Kierowcy muszą jednak jeździć z dopuszczalną prędkością – mówił nam w maju Krzysztof Łakota z MZD w Rzeszowie.

„To najgłupszy pomysł”

Kierowcy uważają, że drogowcy przekombinowali.

„Jadę al. Armii Krajowej na skrzyżowaniu z ul. Krzyżanowskiego z przepisową prędkością – czerwone, dojeżdżam bliżej – zielone, przyspieszam i nagle czerwone. Wybór? Ostre hamowanie i utrata przyczepności. Efekt? Wypadek, albo złamanie przepisów i jazda na czerwonym. Żeby ogarnąć te durne światła musiałbym jeździć max. 30 km/h – wszędzie” – twierdzi inny nasz Czytelnik.

„Rzeszów to małe miasto i po północy zamiera. Nie widzę żadnego sensu majstrowania przy sygnalizacji. Żółte pulsujące sprawdza się doskonale – zawsze się zdejmuje nogę z gazu” – dodaje inny kierowca.

„Mieszkam w Rzeszowie od 5 lat. Te światła wg mnie są najgłupszym pomysłem, jaki do tej pory widziałem odnośnie ruchu ulicznego. Konkurować z tym mogły tylko zapadnie zamiast progów zwalniających. Jadąc nawet z przepisową prędkością trzeba zwolnić do 20 km/h” – twierdzi internauta „Fobos”.

„All red” uczy kultury jazdy

Ale są też i tacy, którzy chwalą system „All red”. „Uczy kultury jazdy, bo jeśli widzę zielone światło to przyspieszam, zwiększając znacznie prędkość i przez to zmienia się na czerwone, zmuszając mnie do zwolnienia prędkości i automatycznie zapala się zielone” – uważa internauta „Stone”.

„Bezpieczeństwo priorytetowo. Cywilizowane kraje Europy mają takie rozwiązania i ludzie to rozumieją . Dodatkowo wszyscy czują się bezpieczniej” – dodaje Daniel.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

29 KOMENTARZE

  1. Do wszystkich uważających o słuszności „All red” i powstrzymaniu dzięki temu piratów jeżdżących po mieście… gratuluję optymizmu. Czerwone światło na pewno powstrzyma takiego wariata. Szczególnie w sytuacji, kiedy wszystkie kierunki mają czerwone światło. Dla pirata to sytuacja równoznaczna z pozwoleniem na jazdę, przepisowo jadący zatrzyma się a drugi pirat… jest ryzyko, jest zabawa.
    W tej zabawie na pewno nie chodzi o powstrzymanie piratów, bo tutaj pomogły by kamery z rejestracją przejazdu w chwili zapalenia się czerwonego światła. W tej zabawie to chyba sami odpowiedzialni za takie działanie świateł nie wiedzą co zrobić. Chęci są ale pomysłu brakuje. W związku z tym, jak zwykle, tracą Ci, którzy jeżdżą przepisowo. Zwiększone zużycie paliwa, hamulców i opon- za to płaci zwykły kierowca a pirat… jego koszty eksploatacji nie interesują, liczy się adrenalina.

  2. „– Ten system poprawił bezpieczeństwo na skrzyżowaniach – nie ma w nocy wypadków, czy kolizji. Każdy może bezpiecznie opuścić skrzyżowanie.” dzisiaj (14.08) po 23 na ul.Krakowskiej koło lidla było zderzenie 2 samochodów które wyglądało jakby obydwa samochody się zderzyły bo przejechali na czerwonym, tyle z tego całego „all red” pewnie się sygnalizacja przełączyła na chwilę i obydwaj kierowcy stwierdzili że „zdążą”

  3. Nie prościej zastosować radary zsynchronizowane z światłami… z czasem kierowcy będa ignorować czerwone co da się już zauważyć… to dopiero bedzie katastrofa i nie kolizje tylko wypadki ze skutkiem śmiertelnym.. Gratulować byłemu członkowi KC PZPR tak innowacyjnych pomysłów… All Red podbna do zasady jak export to tylko na wschód i to jeszcze za darmo… Towarzyszu Ferenc lubi pan czerwone prawda?

  4. Też mnie denerwuje obecny system „all red” bo jadąc z przepisowymi 60km/h w nocy zawsze muszę zwolnić do przynajmniej 30km/h żeby światła się przełączyły, a jadąc 40km/h do 20km/h i reguły nie ma jak to się przełącza zawsze trzeba znacznie zwolnić i potem przyśpieszać co jest bardzo nie ekonomiczne, ale dlaczego nikt nie pomyślał żeby zrobić coś na zasadzie zielonej fali jak to ma miejsce w godzinach szczytu gdzie jadąc najczęściej uczęszczanymi drogami zielone światło przechodzi płynnie dalej albo ustawić zielone na najczęstszych trasach przejazdu w nocy, a skrzyżowania przełączały by się wtedy kiedy ktoś podjedzie z podporządkowanej wg. mnie takie rozwiązanie było by najlepsze, oczywiście można by udoskonalić obecny system żeby światła przełączały się wcześniej i nie trzeba byłoby co chwilę hamować wtedy i urzędnicy zadowoleni i kierowcy

  5. Jeszcze raz może napiszę i ostatni,
    Migające żółte światło stawia na baczność wszystkie zmysły, wyjeżdzając z podporządkowanej ulicy na skrzyzowaniu dokładnie kilka razy się obejrzę czy nic nie jedzie, to samo tyczy jazdy z pierwszenstwem, mimo że jadę na głownej to i tak zwalniam i obserwuję skrzyzowanie czy nikt czasem nie chcę wymusić pierwszeństwa, to jest prawidłowe zachowanie tysięcy kierowców którzy mają co najmniej kilkuletnie doświadczenie za kółkiem.
    To że znajdzie się kilkunastu/dziesięciu debili którzy spowodują kilkadziesiąt stłuczek i wypadków w ciągu roku z tego powodu to nie oznacza że dla tych debili trzeba przeorganizowywać wszystkie sygnalizatory w mieście.
    Wyjątkiem powinni stanowić piesi i rowerzysci, tzn w momencie pojawienia sie pieszego/rowerzysty przed pasami swiatło migające żółte dla kierowców zmieniałoby się na czerwone, w momencie opuszczenia skrzyżowania przez pieszego światła wracają wracają do pulsacyjnych, ten sposób działania świateł całkowicie bym popierał.
    Pominę już nastepny fakt że te swiatła działają jak dyskoteka zmuszając do ostrego hamowania bądz niestety przejazdu na czerwonym.

  6. Dobra zmiana w MZD i Bardzo dobry pomysł. Świder zna się na robocie. Ferenc chciał „zieloną falę” ale teraz pomysł Świdra przypisuje sobie, bo widzi że mieszkańcy jednak chcą spokoju i bezpieczeństwa, a nie nocnych rajdów. W rzeszowie dziennie jest więcej samochodów niż mieszkańców, tak wynika z analiz nowego systemu zamiast pieniędzy zostawiają smog. Miasta są dla ludzi – nie dla maszyn! A pan Janusz, jak mu się coś nie podoba, może dołączyć do fanów motoryzacji zasiadających w komisji ds. bezpieczeństwa i wspólnie z nimi forsować wyższą wydajność ruchu spalinowego nad bezpieczeństwem pieszych i rowerzystów. Świder ma jaja, kogoś podobnego trzeba w ZTM wprowadzić.

  7. Bardzo dobry system. Ci co się skarżą, widocznie nagminnie łamią przepisy w nocy. Takie ustawienie sygnalizacji zmusza do wolnej, a co za tym idzie bezpiecznej jazdy. Kiedyś było dosyć sporo kolizji i wypadków w nocy, pomimo małego ruchu, teraz nie ma w ogóle zdarzeń w rejonie skrzyżowań.

  8. Takie ustawienie świateł spowodowało to że kierowcy samochodów ciężarowych nagminnie przejeżdżają w nocy na czerwonym świetle przez skrzyżowania. Widziałem niestety masę takich przypadków przez ostatni okres. O ile samochód osobowy da radę w porę wyhamować przy takiej „świetlnej dyskotece” to ciężarowy o dużej masie już nie. A też i sporo samochodów osobowych przejeżdżających w nocy na czerwonym świetle również widziałem – dawniej tego nie było.

    • A policja łapie rowerzystów? A tu czytam że ciężarówki na czerwonym?

      Drodzy polucjańci pieniądze leżą jak widać na ulicy tylko nie ma się komu schylić. Ile dzisiaj za jazdę na czerwonym 6 punktów i 500 złotych? Kilka dni i zarobicie na nowe kalesony na zimę i już nie będziecie musieli od siebie pożyczać ktemu który ma warte.

  9. Tekst o zwrocie za klocki hamulcowe mnie rozwalił… a jeśli koleś jechał od lublina to raczej wjeżdżał do Rzeszowa a nie wyjeżdżał.
    Ja dużo jeżdżę wieczorem / w nocy i uważam że światła działają bardzo dobrze,
    wcześniej przy pulsującym pomarańczowym kierowcy jeździli po mieście setką nie zważając na skrzyżowania.

  10. Kiedyś normalnie nie wytrzymałem i to w niedzielny poranek, nie wytrzymałem i poprostu zadzwoniłem na 112 że ze swiatła czerwonego któro powinno być świętością dla kierowców zrobiono dyskotekę. Debil siedzacy tam powiedział że sa to inteligentne swiatła i że teraz tak będzie, oczywiście nie chcialem z nim polemiki prowadzić bo poprostu po gadce, intonacji zauważyłem że to debil a nie oficer.

  11. Wieśniaki chciałyby swoimi passserati przejechać na 4 biegu cały Rzeszów a zapominają że w terenie zabudowanym ograniczenie do 50 km/h!

    I bardzo dobrze że cebula musi zwalniać na światłach.

    Prezydent ma dbać o bezpieczeństwo mieszkańców a nie komfort cebuli co sobie robi nocne wyścigi po mieście. U siebie po pastwisku się ścigajcie.

    • W nocy, bo o tym mowa, ograniczenie obowiązuje do 60 km/ h, znafco- emerycie. A w praktyce… mogę jechać pomiędzy światłami i setką, najważniejsze żeby przed pętlą indukcyjną zwolnić do 40-stu i przejeżdżam na zielonym.
      Dla formalności, jestem rodowitym Rzeszowianin email, nie jeżdżę niemieckim samochodem.
      A jak to powinno wyglądać? Jadę z przepisową prędkością, dojeżdżam do skrzyżowania, światło z czerwonego zmienia się na zielone i jadę dalej. Oczywiście w naszym mieście zawsze musi być inaczej, wcześniej stało się na czerwonym i po parę minut (oczywiście w nocy, szczególnie na Pl. Śreniawitów) a teraz, jak pisałem wcześniej. Oczywiście, jak z przeciwnego kierunku jedzie samochód to trzeba uważać, bo światła zmieniają się w ostatniej chwili, mimo jazdy z prędkością ok. 40 km/h.

      • Nie narzekaj przynajmniej masz czas oglądnąć genialne iluminacje mostów i drzew. Ja tam jadę 50 i zawsze „zdanrzam i pan zdanrza” 🙂

  12. Ta nieszczęsna zmiana niczemu nie służy na pewno nie poprawi bezpieczeństwa, teraz większość kierowców ignoruje sygnalizację świetlną i jedzie na pomarańczowym a nawet czerwonym. Jeżeli dojdzie do poważnego wypadku to za zmiany kto odpowie panie Ferenc?

  13. Czy ten dziadek chce nam utrudniać życie do końca kadencji.,Kiedy ten czerwony ,,magelan,, zrozumie że nie jest w Korei Północnej.Odejdz sam albo cię wywiozą na taczkach młodzi działacze rzeszowscy.

  14. Ferenc zna się na transporcie tak samo jak mój dziadek mieszkający na wsi z dala od dróg i nie posiadający prawa jazdy. Ten sam poziom. Nie wiem dlaczego ktoś go wgl słucha w tej kwestii.
    ON SAM JEST ALL RED (w końcu z PZPR się wywodzi)

  15. Rzeszów miasto imitacji a nie innowacji.W rankingu najbogatszych gmin Rzeszów miasto obecnie jest na poż 294 wyprzedzają nas takie gminy jak poz.56 Solina czy poz. 134 Cisna doch na 1 mieszkańca.Ranking otwiera gm.Kleszczów z dochodem 34 825,79 zł na 1 mieszkańca dla porównania Rzeszów to 1773,60 zł ana 1 mieszkańca,Solina -2818,62 a Cisna – 2191,54.Dane pochodzą – Serwis Samorządowy PAP.

    • Być może jest to spowodowane tym że Solina ma baaaaardzo mało mieszkańców a dość duże dochody z turystyki wiec yo słaby przykład, trzeba być obiektywnym

      • Solina i Cisna są z naszego woj. którego stolicą jest Rzeszów, więc pewnie takie porównanie. Ale opocz nich jest jeszcze 290 innych powodów do „radości” dla mieszkanców rzeszowa. Są powody do dumy, doprady…

Comments are closed.