Koza na salony

0
Zdjęcie: Materiały kratki.com
Reklama

Daje ciepło, tworzy nastrój, prosta w montażu, wpasuje się tam, gdzie kominek nie dał rady. Przed państwem koza. Ostatni krzyk powracającej mody.

Kozacki piecyk

Mały, ale wariat. Tak w dużym uproszczeniu można by go zarekomendować. I mimo że dawniej kojarzył się raczej z ogrzewaniem lichych chałupek, dziś z przytupem wjeżdża na salony. Nieduży rozmiarem, niewymagający demolki, by go zamontować, jak w przypadku tradycyjnego kominka, a co za tym idzie – łatwy do zainstalowania. Wymarzone, wolnostojące, zamknięte palenisko do niedużych wnętrz. Może mieć postać żeliwnego, ozdobionego w stylu vintage piecyka na wykrzywionych nóżkach. Albo może przybrać kształt ultranowoczesnej bryły ze stali. Do wyboru, do koloru. No i niezależenie od modelu, potrafi przyjemnie rozgrzać atmosferę. Takie rzeczy tylko koza.

Źródło ciepła czy tylko gadżet?

Jak ją traktować? Wszystko zależy od tego, jakie pomieszczenie będzie ogrzewać. Prawda jest taka, że koza ze względu na swoją prostą konstrukcję błyskawicznie się nagrzewa, co jest jej niewątpliwie zaletą. Ale jest druga strona medalu – szybciej się wychładza , co wynika z wątłych gabarytów kozy. Jeśli nasz piec ma być podstawowym źródłem ciepła bez przerwy w pomieszczeniu, trzeba będzie często do niego dorzucać. Warto mieć na uwadze, że koza nie ogrzeje całego domu, a jedynie wnętrze, w którym stoi i ewentualnie pomieszczenia przyległe, za ścianą. Świetnie się sprawdzi za to w takich pomieszczeniach, jak wychłodzone warsztaty czy magazyny, w których się raczej bywa, a przebywa na stałe. Poza tym poleca się ją do wnętrz, w których ma być elementem dekoracyjnym i tylko od czasu do czasu wspomagać ogrzewanie. Ale uwaga! Jak już się koza rozgrzeje to niemal do czerwoności. Lepiej się wówczas z nią nie spoufalać. Chociaż są też modele wykończone ceramiką, które nie tylko świetnie się prezentują, ale też sprawiają, że ogrzewanie się o ścianki kozy jest o wiele przyjemniejsze!

Jaką kozę kupić?

Od oferty modeli na rynku można dostać zawrotu głowy. Jeśli jednak chcemy, by koza pełniła swoją funkcję, a nie tylko wyglądała, dobrze przy jej wyborze kierować się prostymi zasadami. Po pierwsze zwróćmy uwagę na jej sprawność energetyczną. Im wyższa, tym lepsza. Najlepiej, by osiągała wynik powyżej 75 procent. Kolejne kryterium to moc grzewcza. Im mocniejsza, tym większe pomieszczenie jesteśmy w stanie kozą ogrzać. Można założyć, że 1 kW mocy ogrzeje 10-12 mkw. w pomieszczeniu o wysokości 2,5 m. Następna kwestia to waga. Lekkie piecyki zwykle tracą ciepło. Z kolei im cięższy – w zależności od materiału wykonania może być nawet stukilowy – okaz, tym dłużej będziemy się grzać w jej przyjemnym cieple.

Szeroki wybór nowoczesnych piecyków typu koza znajdziesz w sklepie Kratki.com.

Reklama