Kundelki zamiast psów rasowych. Policjanci zatrzymali dwie kobiety

7
Zdjęcie: Pixabay
Reklama

Od 550 do 650 zł – za takie kwoty w Rzeszowie można było kupić szczeniaki, które sprzedawały dwie kobiety. Szczeniaki miały być psami rasowymi. Okazały się kundelkami.

Sprawą zajmowali się policjanci z komisariatu na Nowym Mieście w Rzeszowie. To do nich zaczęły docierać sygnały o kobietach, które oszukiwały przy sprzedażach psów rasowych.  

– Szczeniaki okazywały się mieszańcami, były starsze niż podawały kobiety i przynajmniej w jednym przypadku pies był chory. Podczas transakcji kobiety posługiwały się sfałszowanymi książeczkami zdrowia psów – relacjonuje Adam Szeląg, rzecznik rzeszowskiej policji.

Z ustaleń policjantów wynikało, że w ostatni weekend listopada przy al. Rejtana w Rzeszowie miało dojść do kolejnej transakcji. Funkcjonariusze zatrzymali podejrzaną kobietę, gdy próbowała sprzedać kolejnego psa. Okazała się nią 41-letnia mieszkanka Łańcuta.

W samochodzie kobiety policjanci znaleźli i zabezpieczyli peruki i telefony komórkowe. Psem, który 41-latka próbowała sprzedać, zaopiekowali się pracownicy schroniska Kundelek, a kobieta trafiła do policyjnego aresztu. Policjanci ustalili, że kobieta miała wspólniczkę – 27-letnią mieszkankę Łańcuta. Ona została zatrzymana dzień później. 

Jak twierdzi policja, kobiety sprzedawały psy osobom wyszukiwanym przez internet, z którymi umawiały się na spotkanie. Cena psa wahała się od 550 do 650 złotych. Psy miały być rasowymi szczeniakami.

– Były to jednak wielorasowce, często starsze. Na spotkanie z kupującymi kobiety umawiały się korzystając z kilku telefonów. Policjanci zabezpieczyli łącznie siedem telefonów z różnymi numerami abonenckimi. Proceder trwał od września, a kobiety oszukały przynajmniej 6 osób – twierdzi Adam Szeląg.

Funkcjonariusze przedstawili kobietom po 7 zarzutów dotyczących oszustwa i fałszowania dokumentów oraz podszywania się pod inną osobę wykorzystując jej dane. Policjanci dalej pracują nad wyjaśnieniem sprawy, a zwłaszcza skali i zasięgu procederu.

Policjanci apelują do osób, które mogły zostać oszukane przez kobiety przy zakupie psów, o kontakt telefoniczny lub osobisty z funkcjonariuszami Komisariatu Policji I w Rzeszowie przy al. Rejtana 34. Można dzwonić na numery: (17) 858 38 23, (17) 858 38 10.

Jednocześnie policjanci informują, że kupione psy nie będą odbierane i pozostaną przy nowych właścicielach.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

7 KOMENTARZE

  1. Coz taki mamy naród kupi psa za pół darmo później chce żeby wszyscy na osiedlu zazdroscili a na końcu jak wyrośnie nie taki jak by chcieli to odda do schroniska lub zaglodzi. Jak ktoś chce psa rasowego to niech zainwestuje w niego a nie kupuje jak słonecznik pod stadionem.

  2. Akcja trwała już od wielu lat. Ja zostałam oszukana w 2013 roku. I faktycznie – spotkałam się z tą kobietą na parkingu Lidla.

  3. Sensacja? Na olx i grupach sprzedażowych na fb jest przecież tego pełno. Podobno nie wolno handlować psami ale „zwrot za karmę lub opiekę” to ukryta forma sprzedaży. Przecież nikt za to nie ściga. Ogłoszenia „podam za darmo: często okazują się tzw. lipą, bo właściciel żąda później kasy przy rozmowie o konkretach

  4. Jeżeli chodzi o te kobiety z pseudohodowli z Łańcuta to się umawiały zawsze na parkingach , nigdy u siebie w domu . Sprzedawały psy ,które były chore , często po 2 tygodniach umierały i nie można było się skontaktować z „hodowlą” ,ponieważ numer był niedostępny . Znajoma zgłaszała to do wielu organizacji , jednak nikt sie tym nie interesował . Dobrze ,że w końcu zostały złapane.

    • Podawały adres niby domowy, którego nie można było znaleźć. I zawsze adres był w pobliżu jakiegoś większego sklepu z parkingiem. Po telefonie, że nie mogę znaleźć podanego adresu, kobieta powiedziała, że podejdzie na parking pod sklepem. Na tamtą chwile nie budziło to większego podejrzenia.

  5. Jak można kupować rasowe psy poza hodowlą? Na ulicy? Ja bym osoby, które kupowały pieski też ukarała za współsprawstwo.

Comments are closed.