Kupił bilet w autobusie MPK, a kontrolerzy i tak go ukarali. Kara za innowacje?

22
Zdjęcie: Joanna Bród / Rzeszów News
Reklama

– Rzeszów – Stolica Innowacji karze swoich mieszkańców za stosowanie innowacyjnych rozwiązań? – zastanawia się jeden z naszych Czytelników. Kontrolerzy wlepili mu mandat za jazdę na gapę miejskim autobusem, mimo, że bilet skasował. 

Pan Marcin w minioną środą (11 kwietnia) jechał na siłownię autobusem MPK linii 0A. Na przystanku przy al. Powstańców Warszawy natknął się na kontrolerów. Było po godz. 19:00. Nic w tym nie byłoby nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że nasz Czytelnik dostał mandat, mimo, że bilet kupił przez aplikację.

„Wsiadłem tylnymi drzwiami na przystanku „Powstańców Warszawy dom studenta”, zająłem miejsce, wyjąłem telefon i włączyłem aplikację, by kupić bilet. Sprawdziłem numer autobusu i o godz. 19:13 kupiłem bilet. Z aplikacji korzystam często, bo to dla mnie wygodne. W 2018 r. kupiłem w ten sposób około 120 biletów i nigdy podczas kontroli nie miałem problemu” – opisuje pan Marcin.

„Na następnym przystanku – „Powstańców Warszawy Graniczna” – była kontrola biletów. Pan kontrolujący sprawdził osoby wokół mnie, ja również pokazałem kupiony bilet. Kontroler stwierdził, że bilet był kupiony, gdy on był już w autobusie i poprosił mnie o dokumenty” – dodaje pan Marcin.

Na nic się zdały tłumaczenia naszego Czytelnika, że dopiero co wsiadł do autobusu. Opuścił go z mandatem. „Czy miasto Rzeszów, promujące się jako „Stolica Innowacji”, ma za zadanie karać swoich mieszkańców z powodu korzystania z owych innowacyjnych rozwiązań? Do korzystania, z których zresztą samo zachęca” – zwraca uwagę pan Marcin i zapowiada, że złoży skargę na kontrolera.

Urząd Miasta w Rzeszowie, do którego należy MPK, nie ma sobie nic do zarzucenia. Urzędnicy twierdzą, że nasz Czytelnik słusznie został ukarany mandatem. 

– Gdy kontrolerzy wchodzą do autobusu, kierowca blokuje kasowniki. W tym przypadku stało się dokładnie o godz. 19:13:15, a pasażer bilet zakupił bilet o godz. 19:13:55. Pasażer musiał zacząć kupować bilet, jak weszli kontrolerzy. Nie ma innej możliwości – uważa Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.

(jg)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

22 KOMENTARZE

  1. Kolejna gównoburza, która jest pokłosiem debilnych działań Ferenca. Nauczył ludzi, że byle bzdura z mpk czy ztm w tle wywołuje niewspółmierną reakcję dyspoty. Teraz pseudo media typu rzeszow-news bedą czekać jak sępy na donosy cwaniaków żeby rozkręcic festiwal spierdolenia dla kolejnych kliknięć. A siłacz jak nie potrafi grubymi paluchami obsługiwać apki do kupowania biletów bo go to przerasta niech kupuje bilety papierowe.

  2. Panu Chłodnickiemu, Ferencowi (z demencją, z której śmieją się nawet najbliżsi urzędnicy), Wolickiemu i innym z kółka wzajemnej adoracji i wsparcia, którzy myślą, że kilka nowych bloków i nawierzchni oraz beznadziejnych wyników idiotycznych pomysłów pozwoli im grzać stołek i brać darmową pensję wraz z premiami, już dziękujemy. Dobrze, że zbliżają się już wybory. Jeżeli ktoś wybierze ich ponownie, to Rzeszów będzie co najwyżej będzie mógł konkurować z Mielcem, czy Tarnobrzegiem, albo Pcicmciem (nie obrażając oczywiście tych miast), bo tam też są już nowe chodniki i coraz lepsze drogi, ale zero perspektyw rozwoju gospodarczego, oprócz sztucznie pompowanego balona PR.

  3. Czy na przystankach znajdują się regulaminy ZTM MPK? A czy nr boczny autobusu w każdym przypadku jest widoczny z daleka? Czy do przejazdu potrzeby jest skasowany NIEZWŁOCZNIE po wejściu do autobusu bilet? NIEZWŁOCZNIE zakupiony w aplikacji? Słowo klucz NIEZWŁOCZNIE. Zwłoka może mieć związek z wieloma czynnikami. A czy kontrolerzy są jakoś specjalnie ubrani? Panie Marcinie. Nie jestem adwokatem/prawnikiem ale chętnie Pana obronię przed każdym sądem. Pan Chodnicki to niech sobie najpierw regulamin przeczyta.

  4. Trzeba było nie przyjmować, sprawdzić monitoring i nie ma problemu 😉
    Poza tym kierowca blokuje kasowniki nie jak kanary wsiadają tylko jak dojeżdża do przystanku 😉
    Kolejna kwestia to czas w jakim sie taka transakcja odbywa bo nie da się kupić bilety w sekundę, trzeba włączyć apke, wpisać numer, zatwierdzić, poczekać aż się prześle czy coś tam… Może gość miał wolny internet stąd zamieszanie xd

  5. Całe to MPK jest chore, ciągle coś tam się dzieje to nawiedzony dyspozytor tyran, to kierowca odjerzdzający sprzed nosa pasażerom, to kierowca hamuje i rozwala ludziom głowy a ostatnio byłem światkiem jak kierowca jadąc o godz 16.30 do Kielanówki w czwartek 12 kwietnia prubował zepchnąć z drogi fiata uporczywie go podjeżdżając od góry do dołu coś nie tak.

  6. Nauczcie się wreszcie, że kontrola biletów to nie MPK, tylko ZTM czyli miasto!!! Mpk dawno nie ma nic wspolnego z nagonka jaka kontrolerzy ZTMu urzadzaja sobie w naszej komunikacji!!!
    Moze ludzie pojda wkoncu po rozum do glowy i zaczna walczyc z ta elyta!!!!

  7. No i bardzo dobrze, że dostał. Myślał koleś, że jest cwany i będzie kupował bilety tylko gdy wejdzie kontrola a tu psikus, bo czas wejścia kontroli jest rejestrowany w systemie. Jeśli kilka kliknięć w telefonie zajmuje Panu Marcinowi za dużo czasu to jest to tylko jego problem i niech się przestawi na zwykłe bilety. A jeśli uważa, że mandat był niesłuszny to dlaczego przyjmował? Teraz płacz do redakcji, bo trzeba jakieś grosze płacić mandatu …

  8. jeśli gość jest pewien tego co mowi to w mpkach są kamery i wszystko można sprawdzić o której wsiadł do autobusu o której zaczął kupować bilet i porównać z czasem zakupienia

    • W Rzeszowie wszystko pod Ferencem jest naj, więc i czas w kasownikach na pewno jest prosto z zegara atomowego w Grennwich, skoro mc Chłodnicki liczy gościowi sekundy.
      No ale jest pytanie nr 2: czy ten w aplikacji też jest z Grennwich.
      Poza tym mam nieodparte wrażenie, że morał z historyjki jest następujący: nie wsiadaj na przystanku z kontrolerem, bo wysiądziesz z mandatem.
      Dla ukaranego mam duper podpowiedź: poprosić o pomoc miejskiego rzecznika praw konsumentów. Żyjemy w państwie prawa podobno, więc to, że zatrudnia go prezydent Rzeszowa nie powinno mieć żadnego znaczenia dla sprawy.

  9. Odległości między przystankami w Rzeszowie są tak niewielkie, że sam często włączając aplikację zaraz po wejściu do autobusu, bilet udaje mi się kupić dojeżdżając do kolejnego. Zdarza się, że aplikacja zawiesi się lub jest problem z Internetem i nawet mijając kolejny przystanek nadal nie mamy biletu! Kontrolerzy powinni być bardziej wyrozumiali, a nie traktować każdego jak oszusta.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ