Lipy w donicach na ul. 3 Maja w Rzeszowie już są. Za prawie 200 tysięcy zł

23
Reklama
Prawie 30 lip w donicach stanęło w ciągu ul. 3 Maja na polecenie Tadeusza Ferenca, prezydenta Rzeszowa, który uznał, że na deptaku jest za mało zieleni. 

 
 
 
Zgodnie z zapowiedziami, początkiem tego tygodnia na ul. 3 Maja stanęło w donicach stanęło 27 lip o odmianie „Green Globe”. Dołączyły one do 28, które na deptaku pojawiły się w ub. r. Nowe zielone atrakcje stoją po obu stronach deptaka na odcinku od kina Zorza do placu przed rzeszowskim NBP. 
 
Drzewka dostarczyła firma Fudali z Rogoźnicy. Za nowe nasadzenia miasto zapłaciło nieco ponad 196 tys. zł. Drzewka z uwagi na formę nasadzenia nie będą ani podświetlane, ani automatycznie nawadniane. 
 
Nowe nasadzenia na ul. 3 Maja to pomysł Tadeusza Ferenca, prezydenta Rzeszowa, który uznał, że na deptaku jest za mało zieleni.
 
Nasadzenia w donicach pojawią się też prawdopodobnie na remontowanej obecnie ul. Kościuszki. Z uwagi na to, że jest ona węższa niż ul. 3 Maja, rozważana jest opcja ustawienia na chodniku kwiatów w donicach. 
 
(jg)
 
redakcja@rzeszow-news.pl
Reklama

23 KOMENTARZE

  1. Coś bardzo was boli fakt, że ulice fajnie wyglądają a deptak i wizytówka Rzeszowa fajnie się prezentuje. Mam prawie 40 lat na karku i pamiętam szry Rzeszów za poprzedni rządów. Mi takie zmiany pasują, jak lubicie betonową szarzyznę to trudno wasz wybór. Swoją drogą widzę, że część osób marudzi w tym samym stylu pod każdym postem o nowych inwestycjach – jak droga to źle, jak drzewa to tragedia, jak infrastruktura to po co itd. Czy was tak mocno boli, że Rzeszów się rozwija zamiast ładować kasę w jakieś bagno? Czy tak mocno macie w głowach socrealizm, że jeżeli coś nie ma tylko i wyłącznie wartości stricte użytkowej to jest nieprzydatne?

    • „Część osób marudzi”, ale jak widać wyżej, nie brakuje ratuszowych klakierów.
      Blaszane doniczki za 7k/szt. to jest właśnie „ładowanie kasy w jakieś bagno”. Nikt nie chce betonowej szarzyzny, więc wypadało pomyśleć o zieleni przed przystąpieniem do tego niesławnego remontu ul. 3-go Maja.

      petunia 11 lipca 2018 17:22 at 17:22:35
      „Pięknie to by może było, gdyby wkopano te drzewka w grunt. Chyba nikogo tutaj zieleń nie kłuje w oczy, lecz fakt, że wydano 200k na metalowe doniczki, w których lipy nie mają szans na rozwój – raczej na upieczenie lub przemarznięcie korzeni.”

  2. Zaszalałem pogoniłem w południe zobaczyc te innowacyjne cuda w tych blaszanych pudłach osłoniętw listewkami –
    Normalny szok to tak pasuje do tych pisadzonych w ziemi jak by do piwozuna dyszlowe zapeządz wiekbłąda i wołu- a jako lejcowe osła i starego capa
    To ni przypioł ni przyłatal jedne drzewa od lasa drugie od Sasa
    Faktycznie estetyka i harmonia na poziomie ” Gnojnicy” a nie stolicy innowacji .

    A przy okazji zerkołem za te szmaty zasłaniające przed Suwerenem roboty poprawkowe – godź ojoło 13.00
    No i co widze : jeden strasznie zmęczony Magik kielnią nakładał klajster w szczeliny / potem butem ugniatal – a za chwile kolejny z taczek wylał na to wszystko taczki wody – całośc robót obserwował chyba brygadzista – czyli dwuch robiło – kilku siedziało na ławkach przy wejściu do muzeum i szedł ” bałak” w takim tempie i przy takim tempie do świąt sie wyrobią spokojnie
    Zaobserwowałem że szczeliny są szersze jak były / płyty są ułożone wyżej od drobnej kostki imitującej klasyczny rynsztok
    sądzę że jest gorzej jak było.- czyli Masakra totalna trwa dalej .

  3. Wiecie co robią te lipy? One odpowiadają żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To są lipy na skalę naszych możliwości. Wy wiecie co my robimy tymi lipami? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie, mówimy, to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo! I nikt nie ma prawa się przyczepić, bo to są lipy społeczne, w oparciu o sześć instytucji – które sobie zgniją, do jesieni na świeżym powietrzu, i co się wtedy zrobi?
    Protokół zniszczenia.

  4. Widzicie kochani rzeszowianie że Ferenc nie cofnie się przed niczym w roztrwanianiu publicznych pieniędzy. Gdzie były jego słuzby jak projektowali przebudowę ulicy ? Czy nie byłoby taniej posadzić je tak jak dotychczasowe ?. Dla Ferenca to nie są żadne argumenty. Oczywiście będą tacy którzy będą go bronić .

  5. Tadeusz Ferenc dr h.c. zafundował sobie nową zabawkę w swojej piaskownicy (czytaj Rzeszowie ) bo mu się dotychczasowe znudziły.

  6. Po pierwsze skąd te ceny, po drugie znowu urzędnicza fuszerka, trzeba było pomyśleć wcześniej, posadzić te drzewka jak poprzednie, teraz te wielkie, obrzydliwie drogie donice zabrały miejsce tam, gdzie powinno go być najwięcej, to jest deptak, nie slalom, porażka jak zawsze!

  7. 7 250 za jednego badyla
    Włos staję dęba na głowie.
    Wstyd Panie Ferenc – niektóre Pańskie inwestycje to delikatnie mówiąc „kosmicznie drogie i raczej niepotrzebne zachcianki”

      • Rzeszów to stolica regionu.

        Stolica Podkarpacia musi się reprezentacyjnie prezentować. Ale jak ktoś przyjeżdża do pracy z Łukawca albo Gnojnicy to takich spraw albo nie rozumie albo bardzo dobrze rozumie ale ma tak zwany ból dupy że Rzeszów pięknieje a u nich syf mogiła i muchy z nad gnojnika. Moja rada jak Was oczy kole zieleń w mieście to do krów na łojcowiznę bykom jaja huśtać

        • Reprezentacyjna prezentacja (sic!)? Raczej zwykłe pozerstwo.
          Pięknie to by może było, gdyby wkopano te drzewka w grunt. Chyba nikogo tutaj zieleń nie kłuje w oczy, lecz fakt, że wydano 200k na metalowe doniczki, w których lipy nie mają szans na rozwój – raczej na upieczenie lub przemarznięcie korzeni.
          Fakt, że twoja matka przeprowadziła się do miasta, nie czyni z ciebie szlachcica i nie daje najmniejszych podstaw do wywyższania się względem mieszkańców wsi. Cham jest chamem – niezależnie od miejsca urodzenia.

        • Kochany nie podniecaj sie nie jestem z Gnojnicy tylko z Rzeszowa wiem jak wyglądał np.w 1950 ta ulica to nie całe miasto niech Wódz z takim samym wigorem zabierze sie za robienie
          „Stolicy Innowa cji ” tak 4-4,5 kilometra od ratusza bo tu u mnie od 40 lat nie jest w stanie drogi zrobic na miare XXI wieku
          Więc nie bij piany i nie nawijaj smutków o bólu dupy.

Comments are closed.