Miasto wybuduje dodatkowy pas ruchu na ulicy Podwisłocze na przeciwko Lidla

26
Zdjęcie: Pan Sebastian / Czytelnik Rzeszów News
Reklama

Około 100 tys. zł chce wydać ratusz na zaprojektowanie nowego pasa ruchu, który powstanie na ulicy Podwisłocze w Rzeszowie. Kierowcy odetchną z ulgą. 

Ulica Podwisłocze ma dwa pasy ruchu – w jedną stronę od mostu Zamkowego w kierunku al. Powstańców Warszawy i ul. Kwiatkowskiego, jeden w drugą. W godzinach szczytu w ciągu godziny przejeżdża nią ok. 700 samochodów.

Od lata 2017 roku ulica Podwisłocze w godzinach szczytu jest regularnie zakorkowana, a stało się to po tym, gdy na wysokości sklep Lidl zamontowano sygnalizację świetlną. Kosztowała ok. 300 tys. zł, inwestycję sfinansowała firma Domar, właściciel działki, przy której stoi Lidl.

Już wtedy kierowcy narzekali, że przejazd przez ul. Podwisłocze jest koszmarem. „Ofiarą” był m.in. Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa, który przez fatalnie działającą sygnalizację świetlną utknął w korku, przez co spóźnił się na koncert polonijnego festiwalu.

Najgorzej mają ci kierowcy, którzy jadą al. Powstańców Warszawy w kierunku al. Kopisto. – Ten pas jest zablokowany przez kierowców, którzy skręcają w lewo do Lidla. Ci, którzy chcą jechać na wprost, muszą stać, bo nie ma drugiego pasa. Robi się zamieszanie – przyznaje Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.

Drogowcy poszli po rozum do głowy. Uznali, że samo sterowanie światłami sygnalizacji niewiele daje, konieczny jest nowy pas właśnie od strony al. Powstańców Warszawy do al. Kopisto. – Wybudujemy tam nowy pas na długości około 150 metrów – zapowiada Chłodnicki. 

Kiedy? W tym roku to raczej niemożliwe. – Najpierw musimy mieć projekt. Chcemy go uzyskać jeszcze w 2018 roku. Przewidujemy, że za projekt zapłacimy ok. 100 tys. zł. Potem sporządzimy kosztorys i wówczas będziemy wiedzieli, ile może kosztować inwestycja – dodają miejscy urzędnicy. 

Nowy pas ruchu na ul. Podwisłocze prawdopodobnie powstanie w przyszłym roku. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

26 KOMENTARZE

  1. Teraz kwik a wystarczylo:
    – dobudować kolejny pas na podwisłoczu na układ 2+2
    -dogadać sie przy budowie sklepu i zrobić tunel tak jak przy wyjeździe z Auchon w kierunku do miasta
    Nie było by problemu z lewoskrętami tylko prymitywizm wizjonerów na taboretach tego nie pojął a teraz mamy dreptanie w miejscu ; O !

  2. Projektów i ZRID na drogi to w Rzeszowie jest kilka niektóre już nieaktualne.Natomiast 100 tys z na projekt i do szuflady bo środków finansowych nie ma i dlatego nie ogłasza się przeatrgów na budowę ważnych dróg min połączenie ul.Iwonickiej z Dębicką czy dokończenie fragmentów drogi na Pustki.na kładkę nad Mikośka zaczyna brakowac srodków finansowych.Jak do tego doszło ze nagle jest takie zadłużenie kto jest za to odpowiedzialny że władze na zebraniach osiedlowych zapewniały że są pieniądze na inwestycje,a teraz na nic już nie ma w tym roku i to roku wyborczym.Kompromitacja władzy a może fałszerstwa!!!!

  3. Oj, drogi ten inwestor (lidl). 40 lat mieszkańcy NM nie mieli 4 pasmówki, aż tu nagle w trosce o ich bezpieczeństwo światła, teraz pasy ruchu, droga przez środek osiedla. Budować więcej sklepów, będzie lepiej.

  4. Te światła w tamtym miejscu to pomyłka. Zlikwidować światła, postawić zakaz skrętu w lewo dla wyjeżdżających z lidla i problem rozwiązany. Prawie bezkosztowo…

  5. Jak projekt jest na tyle skomplikowany, że projektantowi zajmie to z 12 miesięcy pracy to cena 100tys. zł jest rozsądna…ale jak 2-3 tygodnie…to jest to…cena… chora, jak za słynną doniczkę z drzewkiem na 3 Maja…

  6. Czy i tym razem pan Buczak i rzeszowski PIS będzie przeciwny?
    I po staremu będą podburzać ludzi i zbierać podpisy jak mówił Kononowicz „żeby nic nie było”?

  7. Proszę mieć na uwadze, że wprowadzenie zakazu skrętu w lewo mimo wszystko może wprowadzić wiele problemów komunikacyjnych. Choćby z tego powodu, że kierowcy jadący od strony ul. Powstańców Warszawy chcąc usilnie zrobić zakupy w Lidlu będą tuż za obecnym skrzyżowaniem poszukiwać możliwości skrętu w lewo i możliwości zawrotki, tak by mimo wszystko zrobić planowane zakupy. Nie trudno sobie wyobrazić, jakie skutki mogą mieć takie manewry (być może nawet masowe) na tak ruchliwej drodze jaką jest ul. Podwisłocze…

    Ponadto w tym przypadku wykonanie dodatkowego pasa i upłynnienia lewo skrętu nie koniecznie leży w geście sklepu Lidl – z punktu widzenia czysto biznesowego im obecna sytuacja w niczym nie przeszkadza.
    Zadaniem nowego pasa ruchu nie jest wykonanie dojazdu do sklepu a upłynnienie ruchu drogowego spowodowanego ciężkim lewoskrętem i wyeliminowaniem problemu blokowania z tego powodu pasa ruchu.

  8. 150m i takie halo???
    do tego koszt projektu 100 ts zł.
    To ile kosztował projekt drogi przez nowe miasto o którym ostatnio głośno????
    To ile kosztował projekt drogi przez nowe miasto o którym ostatnio głośno????
    To ile kosztował projekt drogi przez nowe miasto o którym ostatnio głośno????

    • Kilka zjazdów i zatoczek o odpowiednim wyprofilowaniu, rozrysowanie nowej instalacji oświetlenia, nowe plany przełożenia istniejącej infrastruktury odwodnienia deszczówki, prądu, gazu…

      Jeśli myślisz że cena 100 tyś to dużo i że tylko kilka kresek na kartce zapraszam do przetargu.
      Daj niższą cenę a na pewno wygrasz.

  9. Skoro robią się korki, to wystarczy wprowadzić zakaz skrętu w lewo do lidla. Nie widzę powodu, żebyśmy zrzucali się na dojazd do prywatnej firmy. Jeśli lidl będzie chciał aby można było do niego wjechać od strony Powstańców Warszawy, to powinien pokryć cały koszt inwestycji.

    • Tak nie myśli ekonomista. Taki sklep to miejsca pracy i to nie tylko w samym budynku. Towary też produkują rodzimi wytwórcy z Podkarpacia. Raczej powinno się działać na plus takim sklepom i ułatwiać dojazd klientom czytaj pomnażać sprzedaż i zyski niż wprowadzać nielogiczne głupawe zakazy.

      • Twoje wywody mogłyby mieć sens 20 lat temu. Przy obecnej sytuacji na rynku pracy argument o wielkim dobrodziejstwie stworzenia kilku miejsc pracy jest „głupawy”. A teza o dobroczynnym wpływie zagranicznych sieci handlowych na lokalny rynek jest już całkowicie nie do obronienia. Sklep lidla, to biznes i zarobek przede wszystkim tej sieci a nie wielka łaska dla prymitywnych tubylczych plemion, jak myślą Tobie podobni. Nie twierdzę, że trzeba im utrudniać ale wydawanie naszych wspólnych setek tysięcy złotych dla ułatwienia biznesu zagranicznej sieci uważam za „nielogiczne”.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ