One Billion Rising w Rzeszowie. W Walentynki zatańczą przeciw przemocy wobec kobiet

10
Zdjęcie: Tomasz Modras / Rzeszów News
Reklama

– To okazja do zaapelowania, by temat przemocy wobec kobiet i dziewcząt stał się jednym z priorytetowych działań. To także apel do kandydatek i kandydatów w wyborach samorządowych, by kwestie przemocy wobec kobiet włączyli do swoich wyborczych programów – uważają koordynatorzy akcji One Billion Rising, która w Rzeszowie odbędzie się w środę 14 lutego. 

One Billion Rising (po polsku „Nazywam się Miliard”) to ogólnoświatowy protest w formie tańca, który zwraca uwagę na przemoc wobec dziewczyn i kobiet, przede wszystkim na najbardziej drastyczny, wciąż lekceważony jej przejaw – przemoc seksualną.

„Taniec sprzeciwu” odbywa się zawsze 14 lutego na całym świecie. W Polsce akcję przeprowadzono po raz pierwszy w 2015 roku, dołączyło do niej 17 polskich miejscowości, a w 2016 roku tańczyło i protestowało niemal 60. Rzeszów do akcji włączył się po raz pierwszy w 2017 roku. Wówczas taniec sprzeciwu wykonano na Rynku. W akcji wzięło udział kilkadziesiąt osób.

Tegoroczna odsłona One Billion Rising odbędzie się zgodnie z tradycją 14 lutego. Tym razem tematem przewodnim akcji będzie przeciwdziałanie przemocy na poziomie lokalnym.

Dlaczego wybrano w tym roku akurat ten problem? Analizy ponad 300 lokalnych programów przeciwdziałania przemocy w rodzinie pokazały, że 50 proc. programów nie podało informacji, że przemocy najczęściej doświadczają kobiety i dziewczęta, a 90 proc. programów nie definiowało poszczególnych rodzajów przemocy z uwzględnieniem kategorii płci.

Ponadto, tylko jeden program zawierał zapis wprost odwołujący się do faktu, że stereotypy płciowe mają wpływ na przemoc wobec kobiet i tylko w jednym programie można było znaleźć szczegółową analizę problemu przemocy ze względu na płeć.

– Samorządy mają niezwykle istotną rolę do odegrania w przeciwdziałaniu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet – nikt lepiej nie zna potrzeb i problemów swojej społeczności i to one mogą najskuteczniej zadziałać. Jednak bez podkreślania, że to kobiety i dziewczęta najczęściej stają się ofiarami każdego rodzaju przemocy, trudno przygotować skuteczne programy i trudno temu zjawisku przeciwdziałać – wyjaśnia Patricia Mitro, koordynatorka akcji na Podkarpaciu.

– Dlatego One Billion Rising to okazja do zaapelowania do lokalnych decydentek i decydentów, by temat przemocy wobec kobiet i dziewcząt stał się dla nich jednym z priorytetowych działań. To także apel do kandydatek i kandydatów w wyborach samorządowych, by kwestie przemocy wobec kobiet włączyli do swoich wyborczych programów – dodaje.

Mitro podkreśla, że taneczna akcja zwraca również uwagę na to, że przemoc wobec kobiet dzieje się tu i teraz, obok nas – u naszych sąsiadów, przyjaciół i znajomych, na naszej ulicy, podwórku, domu. W Rzeszowie akcja odbędzie się na rzeszowskim Rynku o godz. 12:00.

(jg)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

10 KOMENTARZE

  1. „… taneczna akcja zwraca również uwagę na to, że przemoc wobec kobiet dzieje się tu i teraz, obok nas…”

    A kto finansuję tę hucpę? Pewnie jakaś niemiecka organizacja? Komu zależy na forsowaniu fałszywego przekonania że tu normą bicie kobiet jak w krajach muzułmańskich? Większej głupoty nie widziałam, tańczyć przeciwko wyimaginowanemu problemowi za niemieckie pieniądze 🙂

    – Magda.

  2. One nic nie mają wspólnego z prawdziwą pomocą. To wygląda jak promocja własnego nazwiska przez koordynatorkę.nie powiedziała, żadnych konkretów. Jestem przeciwko przemocy i walczeniu z tym zjawiskiem ,ale nie w taki sposób… Który nic nie daje a tylko krzywe uśmiechy na twarzach osób przeciwnych feminizmowi (niestety źle intrepretowanemu,przez takie akcje ).

    • Teraz nadeszły czasy, że nie szanuje się wiary, ludzi wierzących, jest moda na bycie ateistą, trzeba się tym chwalić i wszędzie głosić, podobnie jak to , że jest się homo. Żałosne to trochę, ale prawdziwe.

  3. Rzeczywistą przyczyną przemocy wobec kobiet nie są stereotypy płciowe, tylko uzależnienia (np. alkoholizm), bezrobocie, zaburzenia osobowości, wulgaryzacja i seksualizacja wizerunku kobiety w kulturze i mediach oraz rozluźnienie norm społecznych i rozpad rodziny.

    Tańce w południe na rynku w Środę Popielcową postrzegam jako brak wyczucia. Nawet jeżeli tańczący nie są wierzący.

  4. „Dlaczego wybrano w tym roku akurat ten problem? Analizy ponad 300 lokalnych programów przeciwdziałania przemocy w rodzinie pokazały, że 50 proc. programów nie podało informacji, że przemocy najczęściej doświadczają kobiety i dziewczęta, a 90 proc. programów nie definiowało poszczególnych rodzajów przemocy z uwzględnieniem kategorii płci.”
    Należy tu podziękować feministkom i wszelkiej maści lewakom, dla których płeć to tylko konstrukt społeczny i wszyscy są sobie równi. Przez nich strach do kogoś powiedzieć „Pan/Pani” bo nie wiadomo, czy taka osoba się przez to nie oburzy. Dlatego 50 prog. programów nie klasyfikuje przemocy wobec danej płci.
    Na szczęście są jeszcze takie prawicowe inicjatywy jak One Billion Rising, które walczą z zacieraniem różnic pomiędzy płciami. Mam tylko nadzieję, że w przyszłym roku OBR zaprotestuje przeciw np. przemocy wobec mężczyzn.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ