Zdjęcie: Piotr Woroniec jr / Rzeszów News
Reklama

Ratusz znów wyręczy klasztor o. Bernardynów. Wymieni świetlówki w latarniach, które przestały oświetlać pomnik Czynu Rewolucyjnego w Rzeszowie. 

O tym, że pomnik od kilku dni nie jest w nocy oświetlony poinformował nas pan Piotr, Czytelnik Rzeszów News. „Przejeżdżam przez centrum. Dlaczego nasz pomnik w nocy stoi nieoświetlony?” – zapytał. 

Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa, potwierdza. – Spaliły się świetlówki, które musimy wymienić. Nie można ich kupić w zwykłym sklepie, tylko trzeba je sprowadzić na zamówienie. W najbliższych dniach pomnik ponownie będzie oświetlony – zapowiada Maciej Chłodnicki.

Ratusz oświetlenie wymieni, mimo, że obiekt jest własnością klasztoru o. Bernardynów. Zakonnicy jednak o pomnik nie dbają, przy okazji budowy ogrodów bernardyńskich postawili ogrodzenie oddzielające ogród od „symbolu miasta”. 

Pomnik został podświetlony w 2015 roku. Prosił o to nieżyjący już twórca pomnika prof. Marian Konieczny podczas ostatniej wizyty w Rzeszowie. Reflektory zamontowano na miejskiej latarni i strumień ich światła skierowano na pomnik.

– Zależało nam, by pomnik nie stanowił w nocy „czarnej dziury”. Chodziło o wyeksponowanie pomnika. Jego podświetlenie bardzo fajnie wkomponuje się w oświetlenie pozostałych budynków – mówili trzy lata temu miejscy urzędnicy.

Zakonnikom na pomniku nie zależy, nie dbają też o to, by wokół niego było czysto. Okolice obiektu sprzątają służby miejskie. Teraz miasto na własny koszt wymieni oświetlenie. Ratusz problemu nie widzi. – Pomnik stoi na terenie miasta – mówi krótko rzecznik Chłodnicki.

Przyszłość pomnika jest poważnie zagrożona. Zgodnie z tzw. ustawą dekomunizacyjną ma on zniknąć z przestrzeni publicznej. Wnioskuje o to rzeszowski oddział Instytutu Pamięci Narodowy, twierdząc, że pomnik propaguje ustrój komunistyczny.

Wielu mieszkańców nie wyobraża sobie Rzeszowa bez pomnika. Przeciwko wyburzaniu obiektu są też władze miasta.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

Comments are closed.