Przetarg na elektryczne autobusy do powtórki? Oferty firm za wysokie

2
Fot. Ewa Szyfner / Rzeszów News. Na zdjęciu elektryczny Ursus podczas jazdy testowej w Rzeszowie
Reklama

Od 31 mln do 43 mln zł wahają się oferty trzech firm, które walczą o dostarczenie do Rzeszowa 10 elektrycznych autobusów. Prawdopodobnie przetarg zostanie jednak unieważniony.

– Na zakup elektrycznych autobusów planowaliśmy wydać 30 mln zł. W przetargu wystartowały trzy firmy: Volvo, Solaris i Ursus. Oferta Volvo opiewa na kwotę 43 mln zł, Solaris chce dostarczyć e-autobusy za ok. 33 mln zł, a Ursus za prawie 31,5 mln zł. Komisja przetargowa teraz analizuje wszystkie złożone oferty – mówi Anna Kowalska, dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego w Rzeszowie.

Cena ma 60-procentowe znaczenie przy wyborze konkretnej oferty, pozostałe 40 proc. to m.in. okres gwarancji pojazdów, a także budowa całej infrastruktury, która jest potrzebna do tego, by elektryczne autobusy mogły wyjeżdżać na rzeszowskie ulice.

Do tego chodzą takie elementy, jak żywotność baterii, które trzeba ładować, stacje szybkiego ładowania na końcowych przystankach autobusowych. Ma być ich trzy. Główną zaplanowano przy ul. Lubelskiej. Baterie w autobusach byłyby tam ładowane przez całą noc. Dwie pozostałe stacje do szybkiego ładowania mają być przy ul. Bardowskiego koło dworca PKP. Maksymalny czas ładowania baterii ma trwać 10 minut, tak by autobus mógł przejechać 25 km. 

– W przypadku samych autobusów koszt zakupu można przewidzieć, ale stworzenie infrastruktury już nie jest takie proste do oszacowania. Dlatego oferty, jakie otrzymaliśmy, nie są dla nas zaskoczeniem. Nie wykluczamy, że przetarg unieważnimy i ogłosimy kolejny, który rozstrzygniemy w ciągu dwóch miesięcy. Jeżeli decydowalibyśmy się na wybór najtańszej oferty, to zwrócimy się do urzędu miasta, by dołożył brakujące 1,5 mln zł. Po długim majowym weekendzie zapadną decyzje – twierdzi Anna Kowalska.

Firma, która ostatecznie wygra przetarg, będzie miała niespełna rok na zrealizowanie kontraktu. Ratusz zakładał, że pierwsze e-autobusy na rzeszowskich ulicach pojawią się jeszcze w tym roku. W obecnej sytuacji ten optymistyczny scenariusz może się przeciągnąć do 2018 r. E-autobusy o długości 12 metrów mają jeździć na najbardziej popularnych liniach: O, 18, 19 i 34. Będą klimatyzowane, miejsc siedzących ma być od 25 do 30. 

– Z naszego doświadczenia wynika, że w drugim przetargu oferty firm zazwyczaj są niższe – mówi szefowa ZTM.

Zakup 10 elektrycznych autobusów jest częścią dużego projektu dotyczącego unowocześnienia w Rzeszowie transportu publicznego. Niedawno miasto ogłosiło przetarg na zakup 40 zwykłych autobusów, z czego 30 będzie przegubowych o długości 18 metrów, a 10 pozostałych 12-metrowych.

Pod koniec br. ma być ogłoszony przetarg na kupno kolejnych 60 pojazdów. Łącznie ZTM zamierza w najbliższych latach kupić 130 autobusów, w tym 20 elektrycznych lub hybrydowych. Miasto szacuje, że na kupno nowych autobusów wyda łącznie ok. 500 mln zł.

Prawdopodobnie jeszcze w tym roku w Rzeszowie pojawią się także elektryczne taksówki (ok. 30), które zamierza wprowadzić rzeszowska firma Eco Taxi. Ratusz myśli również o elektrycznych rowerach.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

2 KOMENTARZE

  1. Popieram. Nie widzę sensu kupować 30 autobusów przegubowych, ani tym bardziej 10 elektrycznych. Za te pieniądze można by kupić 50 autobusów 12 metrowych. Przegubowe w ilości najwyżej 10 sztuk, bo dla pasażerów liczy się częstotliwość kursowania , a nie gabaryt autobusu. Tych tzw. przeładowanych kursów jest dosłownie kilka. Skrócić trasy najdłuższych linii, jak to było w planach i wtedy wzrośnie częstotliwość kursów na poszczególnych liniach.

  2. Jakaś paranoja z tymi napędami elektrycznymi.
    Przecież jesli podliczyć cały proces produkcji tego prądu po przez dostarczenie i wydzielenie ciepła (strat) na jego transformowaniu aż w koncu przetworzenie go na koncowym etapie do baterii to wynik będzie mocno nieekologiczny tj takie napędy bardziej obciażają srodowisko niż klasyczne dieslowskie.
    A wszystkim przypominam że Rudolf Diesel swój wynalazek napędzał olejem słonecznikowymn tj roślinnym, odnawialnym zródlem energii którym można zasiać (rzepak) wszystkie nieużytki calej Ziemi. Energii w ten sposób wyprodukowanej starczy na na wiele setek lat.
    No i dzisiejsze diesle mają przecież filtry cząstek stałych więc są czyste dla otoczenia.

Comments are closed.