Przewodniczący rady miasta nie obniży wynagrodzenia Tadeuszowi Ferencowi

12
Fot. Kamil Pudełko / Rzeszów News. Na zdjęciu Tadeusz Ferenc
Reklama

Kuriozalnych konsekwencji rządowego rozporządzenia o obniżeniu pensji samorządowców ciąg dalszy. Andrzej Dec ogłosił, że obniżki wynagrodzenia prezydentowi Tadeuszowi Ferencowi nie podpisze. 

Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa, 18 lipca ogłosił, że od 1 lipca br. sam sobie obniża pensję o 1500 zł – z 12 525 brutto (na „rękę” 8892 zł) do 10 940 zł brutto (7767 zł netto). Ferenc zrobił to, by się dostosować do obowiązującego od lipca rządowego rozporządzenia o obniżeniu o 20 procent wynagrodzenia samorządowców. 

Ich pensje, oraz posłom rząd PiS postanowił obciąć po tym, gdy Krzysztof Brejza, poseł Platformy Obywatelskiej, w lutym ujawnił wysokie nagrody, jakie w 2017 roku wypłacano ministrom rządu ówczesnej premier Beaty Szydło. Obcięcie wynagrodzenia posłom i samorządowcom było „karą” za to, że nagrody dla PiS-owskich ministrów wyszły na jaw.

Ale rozporządzenie budzi poważne wątpliwości prawne, szczególnie dotyczące samorządowców. Pensję prezydenta ustala bowiem Rada Miasta. W czerwcu rada nie zgodziła się jednak na obniżenie wynagrodzenia Tadeuszowi Ferencowi

Tadeusz Ferenc: Upokorzono nas

Ferenc jednak wolał się nie narażać na odpowiedzialność za naruszenie dyscypliny finansów publicznych i sam sobie wynagrodzenie obniżył. Jednocześnie obciął je swoim trzem zastępcom, którzy teraz od niego więcej zarabiają. Zresztą nie tylko oni w urzędzie. 

– Prezydent, obniżając sobie wynagrodzenie, wyszedł z założenia, że rozporządzenie rządu ma wyższą rangę od uchwały lokalnego samorządu – mówi dziś Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta. 

Tadeusz Ferenc, gdy ogłaszał swoją decyzję, w słowach nie przebierał. – Prezydentów upokorzono. Rozporządzenie napisano na „kolanie”, bez przemyślenia, z ogromną szkodą dla całego kraju – mówił prezydent Rzeszowa.

Andrzej Dec: Nie podpiszę

Tymczasem w środę głos w tej sprawie zabrał Andrzej Dec (PO), przewodniczący Rady Miasta Rzeszowa. Dec na Facebooku napisał, że decyzja Tadeusza Ferenca o tym, że sam sobie obniża pensję jest „chybiona”, bo to nie on ustala, ile będzie zarabiał, a wspomniana rada. „W tej materii ciągle obowiązuje uchwała sprzed roku” – przypomina Andrzej Dec.

I powołuje się na ustawę o pracownikach samorządowych, z której wynika, że to przewodniczący rady fizycznie podpisuje angaż prezydenta. „A ja, nie mając takiego upoważnienia w postaci uchwały rady, nie zamierzam angażu z obniżonym wynagrodzeniem podpisywać” – zapowiedział przewodniczący Rady Miasta. 

Fot, Kamil Pudełko / Rzeszów News. Na zdjęciu Andrzej Dec

„Tym samym żaden urzędnik nie może realizować takiego polecenia prezydenta, ponieważ naruszyłby prawo. Jest zresztą zrozumiałe, że nikt nie może sam sobie ustalać wynagrodzenia, a zgodnie z kodeksem pracy, nie wolno mu także z niego zrezygnować. Może co najwyżej, tak jak ministrowie, przekazać je na wybrany przez siebie cel” – twierdzi Andrzej Dec. 

I dobitnie komentuje samo rządowe rozporządzenie o obniżeniu wynagrodzenia samorządowcom. „PiS skutecznie skopał swój niecny zamiar i dopóki nie zmodyfikuje ustawy, będzie się musiał pogodzić z tym, że do końca kadencji wynagrodzenia tych burmistrzów, wójtów i prezydentów, których rady wykazały dość odwagi, pozostaną na dotychczasowym poziomie” – napisał Andrzej Dec.

Szanse na to, że Rada Miasta Rzeszowa obniży pensję Tadeuszowi Ferencowi są marne. Już raz ten pomysł w czerwcu odrzuciła i nie zanosi się, by swoją decyzję w najbliższym czasie miała zmienić, skoro koalicję tworzą proprezydencki Rozwój Rzeszowa i Platforma Obywatelska. PiS jest w opozycji, a to ci radni popierali pomysł zmniejszenia pensji Ferenca. 

Ratusz: Nikt nie wie, co robić

Zapowiedź Andrzeja Deca, że nie podpisze decyzji o zmniejszeniu zarobków prezydenta Rzeszowa, wywołała w ratuszu konsternację.

– Ta sytuacja pod względem prawnym jest dziwna i patowa. Rzeczywiście, wynagrodzenie prezydenta ustala Rada Miasta. Ale są też opinie, że jeżeli prezydent nie dostosuje się do rozporządzenia Rady Ministrów, to naraża się na zarzut złamania dyscypliny finansów publicznych. Nikt w Polsce nie wie, jak to rozstrzygnąć i co z tym dalej zrobić – mówi Maciej Chłodnicki.

Tadeusz Ferenc nadal będzie więc zarabiał 12 525 zł brutto.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

12 KOMENTARZE

    • Towarzysz DEC określa siebie jako obrońca PRAWORZĄDNOŚCI – po co ma więc respetkwoać PRAWO…
      Homo sovieticus w 100% jak całe zakłamane PO!

    • Ten Pan już jest emeryrem powinien siedzieć w ogródku na bujanym fotelu a nie bujać sie z tematami niezałatwionymi od lat ;
      – nie wymieniam na razie ; O !

  1. Akcja pod publiczkę 😉 niech Ferenc odda te 1500ziko jak tak bardzo mu przeszkadza na jakiś konkretny cel charytatywny albo co miesiąc na inny i z głowy 😉 przynajmniej w jakimś stopniu odpokutuje swój PZPRowski rodowód

  2. Mieszkańcy Rzeszowa już niedługo podziękują tym wybitnym emerytowanym ekonomom po partyjnych szkołach, którzy zadłużyli miasto na ponad 665 mln zł.Zadłużenie rośnie co roku i wynosi już ponad 64 % dochodu rocznego gminy Rzeszów, co daje 3500 zł zadłużenia na każdego mieszkańca od noworodka do emeryta.

    • Które duże miasto nie jest zadlużone? to rzecz normalna jak kredyt.Jakby nie kredyty na wkład w inwestycje finansowane z unii to tu by skansen był jak za komuny a chyba sie coś zmieniło bo jakby było zle nie sciagało by całe podkarpacie.Zadłużenie nie jest równoznawcze ze złym gospodarowaniem ani z zadnymi szwindlami a tego to nie uczą w nowoczesnych uczelniach?Spokojnie przyjdzie dobra zmiana oni sie znają na cudach i dług zniknie.

      • Czy jesteś przekonany o tym co mówisz,czy inwestycja za 400 mln zł sprawiła że ruch kołowy w mieście jest płynny,czy pyty marmurowe na ul. 3 maja (za 7 mln zł) pękające są lepsze od poprzedniej nawierzchni itd.Czy inwestycje miejskie były pro-rozwojowe czy kosmetyczne pod publikę jak,, światełka bostońskie,, led podświetlające krzewy itd.Wydawać cudze pieniadze jest łatwo ale trzeba zadbać o dochodu do budzetu miasta,nie ma nowych inwestorów. Nawet amerykanie uciekali gdy kazano im świecić ,,ślepe rondo,, na Dworzysku bez dróg dojazdowych a autobus MPK by tylko do zdjęcia.

    • Hehe co to za zadłużenie;) 10500 to ja wykładam dziś za swoją rodzinę;) I po kłopocie A miasto wygląda przynajmniej pięknie i estetycznie 😉 w przeciwieństwie do innych podobnie zadłużonych

  3. Tak jest jak się geniusze biorą za stanowienie prawa piszą na kolanie,głosują po nocach i co pomysł to jeden bubel lepszy od drugiego kompletna amatorszczyzna pod publiczkę ale masy biją brawo.

Comments are closed.