Trzy przypadki podtrucia tlenkiem węgla. Siedem osób w szpitalu. Co zrobi MZBM?

0
Zdjęcie: Komenda Miejska Policji w Rzeszowie
Reklama

Rzeszowscy policjanci wyjaśniają trzy przypadki podtrucia tlenkiem węgla, do których doszło w miniony weekend. Miejski Zarząd Budynków Mieszkalnych zapowiada, że do 2020 roku zlikwiduje w mieszkaniach wszystkie piecyki gazowe z otwartą komorą spalania.

Okazuje się, że podtrucie 15-letniej dziewczyny w kamienicy przy ul. PCK w Rzeszowie nie było jedynym takim przypadkiem w miniony weekend na terenie powiatu rzeszowskiego. Policja w poniedziałek poinformowała, że do szpitala została przewieziona cała czteroosobowa rodzina, w której doszło do podtrucia tlenkiem węgla. W szpitalu pozostała 15-latka. Pozostali członkowie, po badaniach, wrócili do domu. 

O kolejnym przypadku podtrucia czadem policjanci zostali poinformowani w sobotę, około godz. 13:30. W jednym z domów w Głogowie Małopolskim podtruciu w łazience uległ 34-letni mężczyzna. Do nieprzytomnego pomoc wezwała jego współlokatorka. Mężczyzna odzyskał przytomność w karetce pogotowia, został przewieziony do szpitala.

W niedzielę przed południem policjanci zostali powiadomieni o kolejnym, podobnym przypadku. – Tym razem czad pojawił się mieszkaniu w Śródmieściu, a poszkodowani to małżeństwo. Oboje trafili do szpitala – relacjonuje Adam Szeląg, rzecznik rzeszowskiej policji. 

Z ustaleń policji wynika, że w dwóch mieszkaniach były zamontowane piecyki gazowe, służące do ogrzewania wody. W jednym zainstalowano inne urządzenie grzewcze, mogące być źródłem czadu. We wszystkich pomieszczeniach strażacy stwierdzili podwyższone stężenie tlenku węgla.

– Każdy z trzech przypadków będzie przez nas dokładnie wyjaśniany – mówi Adam Szeląg. 

Policjanci i strażacy apelują o rozważne korzystanie z urządzeń grzewczych. Główną przyczyną ulatniania czadu jest niesprawność przewodów kominowych, wentylacyjnych, spalinowych i dymowych. Innym źródłem czadu mogą być wadliwe podłączenia lub niesprawność urządzeń grzewczych, czy zasłonięte otwory wentylacyjne.

Po piątkowym zdarzeniu w kamienicy przy ul. PCK mieszkańcy zarzucają firmom kominiarskim, że niedokładnie wykonują przeglądy kominiarskie. Roman Szczepanek, prezes Miejskiego Zarządu Budynków Mieszkalnych w Rzeszowie, twierdzi, że 29 stycznia jedna z lokatorek kamienicy powiadomiła MZBM, że w jej mieszkaniu włączył się czujnik czadu.

– Przewód spalinowy został uszczelniony wkładem ze stali kwasoodpornej. Nie wszystkie prace w tej kamienicy zostały już zakończone. Ta kamienica będzie pod szczególnym nadzorem naszej ekipy technicznej. Sprawdzimy, czy dotychczasowe przeglądy zostały prawidłowo wykonane – zapowiada Roman Szczepanek.  

MZBM twierdzi, że w mieszkaniach, którymi zarządza, znajdowało się jeszcze do niedawna ok. 12 tysięcy piecyków gazowych z otwartą komorą spalania. Władze MZBM uważają, że to właśnie takie piecyki stwarzają największe zagrożenia związane z podtruciami czadem. 

– Zlikwidowaliśmy już ok. 8 tysięcy piecyków. Pozostało nam jeszcze ok. 3,5 tys. W tym roku zlikwidujemy je w 44 budynkach. Wszystkie piecyki gazowe planujemy usunąć do 2020 roku – dodaje Roman Szczepanek.  

Policja przypomina, że niebezpieczeństwo zatrucia tlenkiem węgla można zmniejszyć poprzez zapewnienie prawidłowej wentylacji pomieszczeń, stosowanie drzwi i okien z funkcją mikrowentylacji.

– Nigdy nie zasłaniajmy kratek wentylacyjnych. Z pomocą fachowców dokonujmy okresowych przeglądów instalacji kominowej, wentylacyjnej i urządzeń grzewczych. Nie spalajmy niczego w zamkniętych, niewentylowanych pomieszczeniach. Zainstalujmy czujniki czadu – radzi Komenda Miejska Policji w Rzeszowie.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl
 

Reklama