Psy bez kagańców na rzeszowskim Rynku. Policjanci w akcji

55
Zdjęcie: Pan Wojciech / Czytelnik Rzeszów News
Reklama

Niedzielne popołudnie na Rynku w Rzeszowie nie było miłe dla właścicieli psów. Te, które biegały bez kagańca, sprowokowały policjantów do interwencji. 

„Tak właśnie wygląda patrol policyjny na rzeszowskim Rynku” – napisał do nas pan Wojciech, Czytelnik Rzeszów News i dołączył zdjęcie, na którym widać, jak policjanci spisują właściciela psa. 

„Policjanci nie potrafią się przejść, tylko jadą radiowozem przez środek Rynku, psując humor wszystkim siedzącym w ogródkach gościom barów. Nie dość, że psują humor, do tego smrodzą spalinami w tak piękny dzień” – dodaje pan Wojciech.

Okazało się, że policjanci upatrzyli sobie psy biegające po Rynku bez kagańca i zaczęli spisywać właścicieli czworonogów. Ale, jak twierdzi nasz Czytelnik, funkcjonariusze poszli na łatwiznę, bo psów był znacznie więcej i to bez opieki, a tymi funkcjonariusze się nie zainteresowali. 

„Psy pilnowane przez swoich panów były spokojne i nie stwarzały zagrożenia. Kagańców nie miały, ale były na smyczy pilnowane przez właścicieli. Funkcjonariusze nie widzieli problemu w tym, że inne psy biegały luźno po Rynku bez żadnej opieki” – twierdzi pan Wojciech.

Zapytaliśmy w Komendzie Miejskiej Policji w Rzeszowie, czy jej funkcjonariusze urządzili w niedzielę „polowanie” na właścicieli psów. – Nie. Nikogo nie wysyłaliśmy na Rynkek do takich interwencji. Być może to była indywidualna interwencja patrolu – słyszymy w KMP. 

Warto przypomnieć, że właściciel psa, który nie ma kagańca, w Rzeszowie może być ukarany nawet 250-złotowym mandatem. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

55 KOMENTARZE

  1. Bylem swiadkiem tego zdazenia psy byly spokojne wrecz przeciwnie ludzie zachwyceni sami zaczepiali i robili sobie zdjecia z pupilami mysle ze bardziej wlasciciele wygladali na przestepcow do tego zla opinia tej rasy chociaz widac bylo ze psy wychowane i posluszne siedzialem stolik obok a skonczylo sie na pouczeniu choc kontrola dlugo trwala

    • Dziwne bo jakoś nie zauważyłem „gówna” jakiego kolwiek psa a mieszkam w Rzeszowie ponad 30 lat a to co najbardziej rzuca się w oczy i to po weekendzie to rzygi i śmieci pozostawione po przez HOŁOTĘ (bawiących) się na rynku……

  2. A mnie bardziej wkurzają takie właśnie wnuczki „Brajanki” drące japę na cały rynek, przeświadczone i nauczone przez takich dziadków/rodziców, że im wszystko wolno. Jeżeli pies jest na smyczy i jest pilnowany przez właściciela to ja nie widzę problemu, ani potrzeby kagańca. Sam mam psa i często spotykam się z sytuacją, że podlatuje niepilnowany gówniarz i od razu do głaskania psa, nawet nie spyta czy wolno… Mamusia najczęściej ma to w dupie bo Brajanek jest wychowywany bezstresowo i wolno mu wszystko. Ale niechby piesek ugryzł/podrapał to wielkie halo zaraz. I bez znaczenia dla niej, że to ona nieupilnowała dziecka a nie ja psa. Niech Pan pilnuje swojego wnuka to będzie bezpieczny!

  3. Jak juz o psach mowa.
    1. Nie mozna przejsc sie na spacer po okolicy (nawet w Rzeszowie) bo zawsze wyskoczy jakas mala menda i terroryzuje. Pol biedy jak mala…
    2. Psy na lancuchach. Kiedy sie to skonczy, albo inaczej, kiedy sie zacznie tego koniec? Najciekawsze ze ludzie nie widza w tym problemu. A to juz znieczulica i przyzwyczajenie do przykrych faktow. Pies powinien miec swobode. Ogrodzenie, kojec albo w domu. Lancuch – no comment.
    3. Psy powinny przechodzic szkolenia, bo ta agresja to jest gorzej niz zle. Podobno pies przejmuje charakter po wlascicielu. Ciekawe.

  4. Pies bez kagańca w centrum miasta?? Strzelać, a właściciela do paki.
    Mój wnuczek ma być bezpieczny a nie chamstwo rządzi nawet na rynku. Miejsce psa jest gdzie indziej, a nie na rynku.

    • A mnie bardziej wkurzają takie właśnie wnuczki „Brajanki” drące japę na cały rynek, przeświadczone i nauczone przez takich dziadków/rodziców, że im wszystko wolno. Jeżeli pies jest na smyczy i jest pilnowany przez właściciela to ja nie widzę problemu, ani potrzeby kagańca. Sam mam psa i często spotykam się z sytuacją, że podlatuje niepilnowany gówniarz i od razu do głaskania psa, nawet nie spyta czy wolno… Mamusia najczęściej ma to w dupie bo Brajanek jest wychowywany bezstresowo i wolno mu wszystko. Ale niechby piesek ugryzł/podrapał to wielkie halo zaraz. I bez znaczenia dla niej, że to ona nieupilnowała dziecka a nie ja psa. Niech Pan pilnuje swojego wnuka to będzie bezpieczny!

  5. Kocham… takich ludzi, co twierdzą że miejsce psa jest w budzie na metrowym łańcuchu w kagańcu i bez wody na słoneczku. Tak wychowane pieski są ogresywne i nie potrafią się odnaleźć… Dziwne też jest że jeden kraj, a w każdym mieście inne przepisy.

    • Nie ma kagańca – mandat 250 zł z całą surowością
      Zostawił „kupę” na środku – mandat po raz drugi.
      Niech się nauczą odpowiedzialności.
      A najgorsze to te „ciotki” z małymi piesiami co robią więcej hałasu niż przejeżdżający pociąg i tłumaczenia typu: moja psinka robi kupkę jak ptaszek i gdzieś pod krzaczkiem a jak znajdzie minę jak po niedźwiedziu to jeszcze pochwali.

  6. Co za de.il z tego pana Wojciecha! Jakby go z raz jakiś pies upier…ił to by już takich głupot więcej nie pisał!!! Rynek dla ludzi!!! Dla psów buda i łańcuch!!!

  7. Pan Wojciech i inni powinni przeciwnicy spojrzeć na tą interwencje z innej strony!? Patrol w końcu! był na rynku po to, by tłum ludzi czuł się bezpiecznie. Niedziela, relaks rodzice, dzieci… Z tego zdjęcia wyraźnie widać że pies wywodzi się z grupy psów niebezpiecznych. Gdyby doszło by do tragedii wtedy szukano by winnego – pies…często bardziej wystraszony niż groźny – atakuje, właściciel – bo nie założył kagańca, policja bo widziała, a nie reagowala. Nie dogodzisz! Kaganiec to nic strasznego, to nie kula u nogi! Ludzie zacznijcie myśleć o innych nie tylko o sobie.

  8. Skąd osoba która zrobiła zdjęcie i je tu przesłała wie czego dotyczyła interwencja i skąd posiada informacje, że właściciel psa został ukarany mandatem? Interwencja mogła dotyczyć innego zdarzenia, być może ktoś zgłosił patrolowi, że po rynku chodzą psy bez kaganca… Taka praca a właściciel mógł dostać upominienie

  9. Brawo! Bardzo dobra akcja policji. Psy w mieście powinny chodzić zawsze na smyczy i w kagańcu, jeżeli ktoś nie potrafi tego zrozumieć to nie powinien posiadać psa! Właściciele psów najczęściej czują się bezkarni w tej kwestii i bardzo dobrze, że nareszcie im pokazano, że tekst „on przecież jest taki łagodny i nie gryzie” (najgłupsza wymówka świata) nie zastąpi smyczy i kagańca.

  10. Ty „kaganiec dla policja…..” Obyś bosa łapa wlazł w gówno zrobione przez psa na trawniku. Albo jak będziesz „po jednym” wracał to obyś czołem zaliczył takie kupsko.

  11. Ustawa o ochronie praw zwierząt zabrania puszczania psów bez możliwości ich kontroli i bez oznakowania umożliwiającego identyfikację właściciela lub opiekuna. W Kodeksie Wykroczeń natomiast znajdziemy zapis mówiący o tym, że kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia,podlega karze grzywny do 250 złotych albo karze nagany. Z żadnego z tych przepisów nie wyczytamy absolutnego zakazu spuszczania psa ze smyczy czy zdejmowania mu kagańca. W końcu właściciel psa spuszczonego ze smyczy nie zawsze traci nad nim możliwość kontroli. Pies może grzecznie iść przy nodze, posłuszny opiekunowi.

    • Bez donosicieli ty i twoi koledzy z komendy nadawalibyście się jedynie do wystawiania mandatów za wykroczenia w stylu brak smyczy/kagańca, picie piwa, przejście na czerwonym …

  12. I słusznie. Siedzenie na rynku nie daje czarodziejskiego przyzwolenia na puszczanie psów samopas. Posiadanie pupila to również obowiązki. Smycze i kagańce oraz sprzątanie eksperymentów po swoich milusińskich.
    Oczywiście to skandal wymagać tak skomplikowanych rzeczy od prostych ludzi. Z nadmiaru impulsów dla mózgownic jeszcze zapomnieliby pić piwa albo jeść lodów. Za dużo pracy dla szarych komórek, z których połowa jest wynajmowana na węgiel.

    • Czytałeś artykuł?
      Jeśli tak, to bez zrozumienia tekstu.
      Streszczę:
      Ukarany został człowiek z psem na smyczy (ale bez kagańca), a inni opiekunowie czworonogów (bez smyczy i kagańca) już nie. Wygląda więc na to, że podstawą decyzji o nałożeniu mandatu było coś więcej niż tylko brak kagańca (stawiam np. na wygląd sugerujący brak szacunku dla funkcjonariuszy)

      • A kogo to obchodzi? Akcje „trzeźwy poranek” też nie wyłapią wszystkich na drugim gazie. Pies idzie w miasto w kagańcu, jeśli nie to mandacik i bardzo dobrze. Za te kwiatki na trawnikach też winny być lepsze bonifikaty, bo obecne nie motywują właścicieli do niczego. K*rwa mać, zachciało ci się psa w mieście, to po nim sprzątaj, a przede wszystkim zakładaj kaganiec.

  13. Bardzo dobrze, jeszcze powinni się wziąć za rowerzystów jeżdżących po chodnikach i deptakach z szybką prędkością. Bo jest problem wyjść na taki deptak z malymi dziećmi.

    • … i zająć się autami zaparkowanymi na chodnikach i trawnikach, bo z wózkiem nie można się przecisnąć.
      To, że kierowcy parkują jak się im podoba, widać na załączonym zdjęciu.
      Nie przejdzie jeden z drugim nawet 30 metrów, tylko musi zawieźć swe śmierdzące dupsko pod same wrota.

      • To jest pestka. Zobacz, jak parkują przy lidlach/biedronkach – drzwi automatyczne się nie zamykają bo wykrywają maskę samochodu. Cebulandia tak bardzo. Rowerzyści to temat na osobną i bardzo obszerną ustawę.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ