Rozbój w Rzeszowie. Policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn. Obaj aresztowani

4
Zdjęcie: Policja.pl
Reklama

Do 15 lat więzienia grozi 19-latkowi i rok starszemu mężczyźnie, którzy pobili w Rzeszowie jednego z klientów sklepu na osiedlu Baranówka. Grozili mu też „tulipanem”. 

Do zdarzenia doszło we wtorek w nocy. 40-latek, wracając ze sklepu, ok. godz. 1:00 został zaczepiony przez dwóch młodych mężczyzn, których znał z widzenia.
 
– Ci zażądali od niego, aby oddał im reklamówkę z zakupami. Gdy pokrzywdzony odmówił, jeden z nich próbował zabrać mu reklamówkę. Gdy nadal się opierał, mężczyźni zaczęli kopać go i uderzać po rękach butelką. Następnie grozili mu rozbitą butelką tzw. „tulipanem” – relacjonuje Adam Szeląg, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.  
 
Obawiając się o swoje życie, zaatakowany 40-latek oddał napastnikom zakupy – pół bochenka chleba i 7 piw o wartości 15 zł. – Napastnicy zagrozili mu również, że gdy sprawę zgłosi na policję, to się z nim policzą. Obawiając się tych gróźb, pokrzywdzony zawiadomił policjantów dopiero po kilkunastu godzinach – dodaje Szeląg. 
 
Ustaleniem i zatrzymaniem sprawców napadu zajęli się policjanci z komisariatu na Baranówce i z wydziału kryminalnego rzeszowskiej komendy. W środę rano kryminalni zatrzymali pierwszego z napastników. To 19-letni mieszkaniec Rzeszowa. Niedługo później policjanci zatrzymali drugiego podejrzewanego. Okazał się nim 20-letni mieszkaniec Rzeszowa. 
 
Mężczyźni trafili do policyjnego aresztu. Podczas przesłuchania obaj przyznali się do winy. W Prokuraturze Rejonowej dla miasta Rzeszów usłyszeli zarzut rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Na wniosek prokuratora, Sąd Rejonowy w Rzeszowie zastosował areszt tymczasowy wobec podejrzanych. Grozi im od trzech do 15 lat więzienia.
 
(ram)
 
redakcja@rzeszow-news.pl
Reklama

4 KOMENTARZE

  1. sprawa priorytetowo potraktowana przez policję, kim trzeba być żeby działali skutecznie? na Nowym Mieście adres potrafią dostać do tym podobnych i się nie pofatygować

  2. Po 22.00 na osiedlu Baranówka wszystkie sklepy są zamknięte.
    Najprawdopodobniej zdarzenie miało miejsce na os. Andersa, ale dla pismaków z tego portalu to bez różnicy.

  3. Chyba wszystko odbywało się ” w rodzinie”, ciekawe – wręcz niezbędne o tej porze – zakupy. Do rana gardło by wyschło na wiór….

Comments are closed.