Rzeszów zainwestował 2 mld zł w przyłączone tereny. W planach kolejne inwestycje

27
Zdjęcie: Piotr Woroniec jr / Rzeszów News. Most łączący ulicę Załęską z Lubelską
Reklama

Osiem sołectw, 12 lat i prawie 2 mld zł – tak wygląda obecnie bilans polityki „poszerzeniowej” rzeszowskiego ratusza. Miasto chwali się inwestycjami w przyłączone tereny, by pokazać, że nie obiecuje ludziom gruszek na wierzbie.

Temat poszerzenia granic Rzeszowa od 2006 roku stał się tematem „wiecznie żywym”. Po pierwsze, dlatego, że wzbudza wiele emocji, szczególnie w ostatnim czasie, po drugie – miasto od ponad dekady o nowe tereny zabiega regularnie, o czym świadczą niemalże rok w rok składane wnioski o poszerzenie granic miasta.

Efekt tego jest taki, że od 2006 roku w skład Rzeszowa weszło już osiem nowych sołectw: Słocina i Załęże (2006 r.), Przybyszówka i Zwięczyca (2008 r.), Biała (2009 r.), część Miłocina i Budziwój (2010 r.) oraz Bzianka (2017 r.). W tym roku rząd PiS zgodził się, by do Rzeszowa od 2019 r. włączyć także pozostałą część Miłocina oraz Matysówkę.

Przyłączenie do stolicy Podkarpacia ośmiu sołectw spowodowało, że Rzeszów znacząco się rozrósł. W 2005 roku miał 53,69 km kw., a obecnie już 120 km kw. Zwiększyła się w tym okresie także liczba mieszkańców z 159 tys. do 193 tys. Po przyłączeniu pozostałej części Miłocina i Matysówki powierzchnia stolicy Podkarpacia zyska dodatkowe 6,2 km kw. oraz 2,3 tys. mieszkańców.

Zdjęcie: Tomasz Modras / Rzeszów News

Czy to wystarczy już wojewódzkiemu miastu? Absolutnie nie, bo ratusz wcale nie zamierza rezygnować ze swojej polityki „poszerzeniowej”. I nawet ma metodę, jak przekonać tych nieprzekonanych do tego, aby chcieli stać się częścią Rzeszowa.

– Koncentrujemy się na pytaniu: „czego potrzebują mieszkańcy?”. Ale nie chcemy składać pustych obietnic, więc pokazujemy realne zyski z przyłączenia do Rzeszowa. Chcemy pokazać, co już na terenach przyłączonych zostało zrealizowane – mówi Marcin Stopa, sekretarz miasta Rzeszowa.

„Poszerzeniowa” polityka ratusza ma jednak nie mało przeciwników. Swoich terenów za wszelką ceną bronią wójtowie i burmistrzowie, konsultacje społeczne w sołectwach dla miasta kończą się zazwyczaj porażkami, a politycy PiS krytykują władze Rzeszowa za to, że nie mają wizji, jak przyłączone tereny uatrakcyjniać. 

Gdy potem jednak zapytać mieszkańców przyłączonych terenów, czy są zadowoleni z tego, że należą do Rzeszowa, prawie 90 procent odpowiada, że tak

Bo teraz żyje im się lepiej 

We wtorek w ratuszu władze miasta zaprezentowały liczne inwestycje zrealizowane przez przeszło dekadę na terenach przyłączonych. A pokazywać było co, ponieważ miasto zainwestowało w nie dotychczas prawie 2 mld zł.

Przekrój tego, na co wydano pieniądze, jest bardzo szeroki – od potężnych inwestycji drogowych, czy kanalizacyjnych, po drobne budowy chodników i remont dróg dojazdowych. Miejscy urzędnicy twierdzą, że nowym mieszkańcom Rzeszowa teraz żyje się lepiej.

I tak w osiedle Słocina wpompowano ponad 170 mln zł, m.in. przebudowano ulice: Słocińską, Rocha, Paderewskiego, Wieniawskiego, Witolda. Na osiedlu przebudowano także w wielu miejscach oświetlenie uliczne, wybudowano nowe wiaty przystankowe, plac zabaw i pływającą fontannę na terenie parku im. Szafera, czy zmodernizowano dom kultury.

Na samą budowę sieci wodociągowej i ciepłowniczej na Słocinie miasto wydało ponad 20 mln zł.

Zdjęcie: Urząd Miasta Rzeszowa. Nowy dom kultury na os. Słocina

Most, żłobki, przedszkola i szkoły

W przypadku os. Załęże ratusz zainwestował tam ponad 677 mln zł, gdzie sama sieć wodno-kanalizacyjna kosztowała 229 mln zł.  Ogromne pieniądze, bo 175 mln zł, władowano także w budowę drogi od ul. Załęskiej do ul. Lubelskiej wraz z budową mostu na Wisłoku.

Sporo wydano także na remont i utrzymanie Szkoły Podstawowej nr 6 i Zespołu Szkolno-Przedszkolnego – ponad 17 mln zł, przy czym sama budowa budynku dla nowej „podstawówki” pochłonęła ponad 6 mln zł.

Na Załężu rozbudowano również m.in. ul. Jana Strączka, gdzie wybudowano także chodnik, przebudowano ul. Alfreda Potockiego. Ponad 6 mln zł wydano także na przyłącza sieci ciepłowniczej i wodno-kanalizacyjnej.

Os. Przybyszówka z kolei po przyłączeniu do Rzeszowa może się pochwalić inwestycjami na łączną kwotę 360 mln zł. Jedną z ważniejszych inwestycji, to budowa żłobka „Karolinka”, a także przedszkole, czy szkoła, która kosztowała 32 mln zł. Ponadto, przebudowano m.in. ul. Dębicką, wybudowano ul. Krośnieńską na odcinku od ul. Nowosądeckiej do ul. Obszarowej, łącznik ulic Krośnieńskiej z Leską, Iwonickiej z Odrzykońską i Iwonickiej ze Żmigrodzką.

Ważną i kosztowną inwestycją, podobnie jak na innych osiedlach, była także budowa sieci ciepłowniczej i wodociągowej – 40 mln zł.

Zdjęcie: Piotr Woroniec jr / Rzeszów News. Nowoczesny kompleks oświatowy przy ul. Bł. Karoliny

Nowe drogi, place zabaw i kaplica 

W Zwięczycę z kolei ratusz zainwestował łącznie 473 mln zł, m.in. w budowę drogi na odcinku od ul. Podkarpackiej do ul. 9. Dywizji Piechoty (71 mln zł), czy rozbudowę ul. Podkarpackiej (57 mln zł).

Ponadto, miasto zainwestowało w m.in. działalność domu kultury, budowę oświetlenia ulicznego, placu zbaw przy ul. Jarowej. Na cmentarzu komunalnym przy ul. Świętokrzyskiej wykonano nowe alejki, a na cmentarzu Zwięczyca zmodernizowano także kaplicę. Ratusz w nowy teren potężne pieniądze wpompował w budowę sieci wodociągowej – 185 mln zł.

Jeśli chodzi o os. Biała, to tu wydano łącznie 129 mln zł, m.in. na rozbudowę ulic Karola Wojtyły, Sikorskiego, Czesława Miłosza, czy ul. Rodzinnej. Nie zabrakło także takich inwestycji, jak budowa oświetlenia dróg, wiat przystankowych, placów zabaw, modernizacja szkoły i domu kultury, czy budowa sieci wodociągowej.

W Miłocin, póki co, ratusz zainwestował 59 mln zł, m.in. w rozbudowę ul. Miłocińskiej z budową pętli autobusowej, budowę drogi od Lubelskiej do ul. Warszawskiej, czy sieci kanalizacyjnej.

Zdjęcie: Urząd Miasta Rzeszowa. Rozbudowana ul. Miłocińska

Myślą o budowie nowej szkoły

W os. Budziwój do tej pory zainwestowano łącznie 116 mln zł. Rozbudowano ulice Budziwojską, Jana Pawła II, czy sieć wodociągową, powstały również plac zabaw, siłownia plenerowa, czy budowa sali gimnastycznej przy Zespole Szkolno-Przedszkolnym nr 7.

W Bziance, która w Rzeszowie jest od niespełna roku, już wydano prawie 4 mln zł, m.in. na rozbudowę ul. Kalinowej, szkoły, budowanie wiat przystankowych, czy sieci wodociągowej.

To jednak nie wszystko, co ratusz zrobił dla terenów przyłączonych. W planach są kolejne inwestycje, m.in. budowa przedszkola i żłobka na osiedlach Budziwój i Przybyszówka.

– Na os. Przybyszówka, gdy budowaliśmy szkołę na 750 dzieci, przy jej otwarciu zastanawialiśmy, jak ją wypełnić uczniami. Dziś zastanawiamy się nad budową kolejnej szkoły na tych terenach, bo dzieci jest coraz więcej – zauważa Stanisław Sienko, wiceprezydent Rzeszowa.

Duże spotkanie dla wszystkich

Jeśli zaś chodzi o inwestycje na terenie pozostałej części Miłocina i Matysówki, które częścią Rzeszowa staną się od 2019 roku, miasto jeszcze nie chce zdradzać konkretnych planów.

– Jesteśmy już po spotkaniu z przedstawicielami tych osiedli. Mamy wstępnie rozeznanie, ale prezydent zaproponował duże spotkanie dla wszystkich mieszkańców, by mogli zgłosić swoje potrzeby. Te najpilniejsze będziemy się starać uwzględniać w pracach nad budżetem na przyszły rok – zapowiada Marcin Stopa.

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

27 KOMENTARZE

  1. Może warto okazać mieszkańcom Rzeszowa tereny Przybyszówki Północnej gdzie tereny rone przyłaczone w 2006 roku stoją opuszczone bo nie ma planów zagospodarowanie przestrzennego infrastruktury i dróg dojazdowych a bez tego to martwa część Rzeszowa.Od 30 lat nie dokończono obwodnicy północnej miasta.

    • A po co Ci teraz tam ta obwodnica? Myślisz, że bez aktualnych ustaw wywlaszczeniowych to było takie proste? Drogi budować – to będzie lament, że po co w polu, plan zagospodarowania – on owszem by się przydał ale to nie jest lekarstwo na wszystko bo na każdym kroku słychać jak jego brak jest wszystkiemu winien.

    • Głupoty piszesz, że aż boli, Janie… Owszem można pokazać Przybyszówkę, ale jako przykład bardzo dobrego zagospodarowania przyłączonego terenu. Mieszkam tu od ponad 40 lat i różnica jest ogromna między tym co było, a tym co jest obecnie. Świlcza miała nas daleko w… nosie, a miasto zrobiło ogromną robotę.

  2. A Słocina od kapliczki Św. Rocha aż do granicy z Chmielnikiem jak nie miała chodnika tak nie ma. No i co że minęło już ponad 10 lat od poszerzenia granicy miasta. Po co nowe tereny włączać skoro na starych nie udało się z modernizować podstawowej infrastruktury. Wstyd Panie Ferenc. Przyłącz Pan wszystko w koło Rzeszowa obiecaj gruszki na wierzbie i zrób tak jak zrobił Pan ze Słociną (na dole OK – na górze ?? po co przecież to wieś)

  3. O ile rozbudowa, remont , budowa nowych dróg na osiedlach jest rzeczywiściem inwestycja miasta w osiedla, to nie rozumiem dlaczego budowa nowego mostu na Wisłoku i przyłącza do Lubelskiej jest uznane za inwestycję w osiedle Załęże????? To jest inwestycja dla całego miasta chyba nie??? To może dopiszmy budowę S 19, bo też jest na Załężu a drugi kawałek na Kielanówce. To jest inwestycja dla Osiedla???

  4. Jak na miasto innowacji przystało to prócz oczywistych rzeczy jak drogi, chodniki,wodociągi powinny być budowane obiekty które będą sciągać ludzi z innych rejonów PL, np. rozbudowane centra rekreacyjno sportowe czy planetarium, co prawda do planetarium nie będzie się chodzić często ale uważam że każda większa szanująca się aglomeracja powinna takowe posiadać.

  5. „Ponadto, przebudowano m.in. ul. Dębicką, wybudowano ul. Krośnieńską na odcinku od ul. Nowosądeckiej do ul. Obszarowej, łącznik ulic Krośnieńskiej z Leską, Iwonickiej z Odrzykońską i Iwonickiej ze Żmigrodzką.”

    Proszę o info od autora artykułu – gdzie jest ulica Obszarowa w Rzeszowie ?

  6. Mieszkańcy miasta już na propagandę ratuszowa nie idą.Tereny ościenych wiosek zostały przyłączone ale jak teraz wyglądają,tereny porastają wysoka trawa. Nikt na nich nie inwestycje i nie ma planów zagospodarowania przestrzennego.Znajomi królika,, deweloperzy,,i inwestorzy maja sposób i metody na decydentów miejskich i maja jak chcą WZ i pozwolenia na budowę na terenach już zagospodarowanych i na siłę wpychają się pod domki jednorodzinne i szeregówki.Jakoś nikt nie weryfikuje jak doszło do tego że zadłużenie gminy miasta Rzeszów jest już ponad 700 mln zł i za 2017 rok jest ponad 65 % dochodów rocznych gminy.

    • Głupoty gadasz. Jedz na Słocinę, na Załęże do Białej… to wszystko też przyłączone do Rzeszowa. Tylko z inwestycjami to nie jest tak że ktoś pstryknie palcami i są. Tu trzeba lat. Ale nikt nic nie wybuduje po za Rzeszowem.

  7. Prezydent Ferenc bardzo dobrze robi. Pamiętam jak wyglądało Załęże i Słocina przed przyłączeniem a jak dziś sie prezentuje. Dużemu silnemu miastu łatwiej walczyć o jakiekolwiek pieniądze z budżetu centralnego w Warszawie, z małym nikt się nie liczy. Rzeszów jak i całe podkarpacie leży na gazie a za nasze pieniądze sobie w Warszawie metro budują a pis potrafi tylko zablokować nam a to aqapark a to obwodnicę południową z nowym mostem a to pomnik i najbardziej rozoznawany symbol miasta. RTak tak to są jedyne osiągnięcia rzeszowskiego pisu.

    Nawet jak Ferenc będzie miał 90 lat to i tak na Niego zagłosuje a nie na jakiegoś Buczaka z pisu. Kto to w ogóle jest ten Buczak?

  8. Pewnie dało by się policzyć ile zainwestowano przez ostatnie 12 lat w przyłączone tereny a ile w „macierz”. W tym przypadku jednak zdecydowanie ciekawsze było by porównanie ile zainwestowano w przyłączone sołectwa a ile zainwestowały gminy w sołectwa których do Rzeszowa nie przyłączono. Widać to gołym okiem wyjeżdżając z miasta w praktycznie dowolnym kierunku- w momencie kiedy mijasz znak oznaczający koniec miasta Rzeszów zaczyna się inna rzeczywistość. W tej rzeczywistości chodnik nie jest normą a wiaty przystankowe jeśli są dorównują tym z serialu Ranczo, latarnie jeśli są to nie po to by świecić całą noc (zgodnie z zasadą że w nocy tylko pijaki i nieroby nie śpią), stosuje się autorski innowacyjny system spowalniania ruchu na drogach polegający na łataniu dziur a potem łataniu łat a potem łataniu wszystkiego w wyniku czego zdroworozsądkowy kierowca z niefirmowym autem jedzie grzecznie i powoli. Po co kosić rowy melioracyjne skoro bujne chwasty tak ładnie maskują leżące tam śmieci ? Jedynie sprawa komunikacji jest nieco dyskusyjna, tutaj mieszkańcy okolicznych gmin mają nad nami przewagę.MKS nie posiada nowiutkich klimatyzowanych mercedesików ale za to posiada flotę którą śmiało można określić jako SKANSEN. Te żółciutkie perełki bez klimy mogły by mieć też żółciutke blachy a ja mam wielki sentyment do starych zabytkowych pojazdów więc złego słowa na stan floty MKS nie powiem. Dodatkowo mieszkańcy ościennych gmin jeżdżąc takimi zabytkowymi pojazdami czuję się jak w muzeum a nie muszą za to płacić więc potem jak kupują drugi bilet na komunikację miejską w Rzeszowie robią to bez żalu. Podróż jest dodatkowo motywowana- pojazdy są naprawiane w innowacyjny ciekawy sposób jak klejenie taśmą, blokowanie drzwi damskim paskiem od torebki i wiele innych- wiedząc taką kreatywność wszystko staje się dla nas możliwe.

    Mieszkańcy przyłączonych sołectw dobrze pamiętają jak było i wiedzą jak jest. Nawet wśród starszych ciężko znaleźć kogoś kto jest niezadowolony z włączenia do Rzeszowa. Tak samo jeśli chodzi o Rzeszowiaków z „macierzy”- w ankietach wskazują że poszerzenia miasta to najważniejsze wydarzenie dla naszego miasta i olbrzymia większość jest za kontynuowaniem tego procesu. Rzeszów przed pierwszym poszerzeniem w 2005 roku miał 54km2 i gęstość zaludnienia !!! 2 GĄ PO WARSZAWIE !!! jeśli chodzi o miasta wojewódzkie – ponad 2800 osob/km2.

  9. W kwestii Matysowki ciekawe czy zmieni się największą bolączka jaka jest autobus… . Jakieś 6 do 8, lat temu do Matyowksi jeździł w godzinach nocnych autobus linii nr 18, od tam tej pory zamiast się rozwijać to ucięto ten kurs i jednym autobusem który jeździ do Matysowki jest 5tka która kursy ma w takim odstępie czasu co PKS w latach 90tych. Mam szczerą nadzieje że po przyłączeniu do Rzeszowa coś się zmieni, w ilości kursow jak i długości trasy. Może w stronę Chmielnika zostanie przedłużona trasa, przybyło tam tak dużo mieszkańców że zrobilo się małe osiedle, a miekszancy którzy jakby nie było maja 9 km do centrum Rzeszowa muszą zasuwać prawie kilometr do przystanku w Matysowki pod tym względem ta okolica jest strasznie uboga liczę że ta kwestia od stycznia 2019 zmieni się bardzo szybko.

  10. Co z Zalesiem, osiedle duże i nie ma ani jednego żłobka, jeszcze większa przeszkoda to brak przedszkola, dookoła wszystko prywatne. Co robić Panie prezydencie? Wziąć kredyt i zmienić pracę?

  11. Uuuuu kampania Ferenca żeby przekonać okoliczne gminy do przyłączenia
    … a później wam postawi wieżowiec albo galerię pod domem bo liczą się tylko developerzy.

  12. Od 2006 roku powierzchnia zwiększyła się ponad dwukrotnie. Czyli nowe tereny to powierzchniowo tyle samo a nawet więcej niż stare. Ile w tym czasie zainwestowane w starym Rzeszowie? Czy są to wartości porównywalne? Nie. Więc nie ma się co ekscytowac.

    • Jest się czym ekscytowac 🙂 nie porównuj centrum miasta lub dużego osiedla gdzie na 1km kwadratowym mieszka kilka tyś mieszkańców do przylaczonych osiedli:( Inwestycje miasta w te tereny są kilkakrotnie większe niż zrobiły by to gminy 🙁

Comments are closed.