Sędzia Igor Tuleya w Rzeszowie o reformie sądownictwa. „To zmiany polityczne” [FOTO]

25
Reklama

– Jak sędzia ryzykuje, że będzie miał postępowanie dyscyplinarne i będzie wyrzucony z zawodu, to udowodnia, że walczy nie o koryto, a o wartości – mówił w poniedziałek w Rzeszowie warszawski sędzia Igor Tuleya. 

 

Na spotkanie ze znanym sędzią Igorem Tuleyą z Sądu Okręgowego w Warszawie, które odbyło się w hotelu Prezydenckim, przyszło ok. 100 osób. Tuleya przyjechał na zaproszenie Rebeliantów Podkarpackich, którzy są zaangażowani w obronę niezależności polskiego sądownictwa. 

Tuleya znany jest z wydawania niewygodnych dla PiS wyroków i wygłaszanie ostrych komentarzy politycznych na sali sądowej właśnie. To on w grudniu 2017 roku nakazał prokuraturze wznowić umorzone śledztwo dotyczące wydarzeń z 16 grudnia 2016 roku, gdy posiedzenie Sejmu przeniesiono do Sali Kolumnowej i tam przegłosowano m.in. ustawę budżetową. Według opozycji, posiedzenie było nielegalne.

Igor Tuleya wydał także wyrok w głośnej sprawie dr. Mirosława G. Skazał go za branie łapówek, ale metody, jakie CBA stosowało w trakcie śledztwa, sędzia Tuleya nazwał skojarzeniami z metodami z lat 40. i 50. – „czasów najgłębszego stalinizmu”.

Słowa „odwaga” do niego nie pasuje

Warszawski sędzia pojawił się także wśród demonstrantów, którzy niedawno pikietowali przed Sądem Najwyższym w obronie niezawisłości i niezależności polskich sądów oraz prof. Małgorzaty Gersdorf, pierwszej prezes Sądu Najwyższego, której PiS chce skrócić niezgodnie z Konstytucją RP 6-letnią kadencję.

Tuleya sam o sobie mówi, że nie jest odważny w tym, co robi. Jego zdaniem to normalne, że każdy sędzia wydając orzeczenie nie kieruje się tym,  czy będzie ono po myśli władzy, tylko stara się rozstrzygnąć sprawę w sposób uczciwy i obiektywny.

– Zdarza mi się wydawać orzeczenia, które są krytykowane przez rządzących, ale słowo „odwaga” do mnie nie pasuje, bo to, co robię, nie ma znamion żadnej odwagi. Bez względu na to, jaki uprawiamy zawód powinniśmy to robić dobrze. Sędziowie powinni wydawać wyroki w sposób niezawisły i tyle – twierdzi Igor Tuleya.

Nie rozmawiali ze społeczeństwem

Warszawski sędzia zwrócił także uwagę na to, dlaczego polskie społeczeństwo w dużej mierze nie do końca rozumie to, co dziś dzieje się z polskim wymiarem sprawiedliwości.

Na początek Tuleya odniósł się do słów prof. Małgorzaty Gersdorf, wypowiedzianych podczas niedawnej konferencji Niemieckiego Trybunału Federalnego. Prof. Gersdorf stwierdziła, że w Polsce zabrakło odpowiedniej debaty i edukacji na masową skalę, aby Polakom wytłumaczono, co to jest prawo i dlaczego trzeba je przestrzegać.

– To wina prawników, że wcześniej nie organizowaliśmy spotkań, gdzie tłumaczyliby działania pewnych sytuacji prawnych. Po prostu, nie rozmawiali ze społeczeństwem. Tak się dzieje dopiero od 2-3 lat – mówił Igor Tuleya.

Warszawski prawnik nie dziwi się też, że sędziów nazywa się „nadzwyczajną kastą”. – Sędziowie nie są w tym bez winy. Gdy wyrok przedstawiamy ustnie, robimy to w sposób mało komunikatywny. Być może stąd to wrażenie –  zastanawiał się warszawski sędzia.

Trzecia władza nie abdykuje

Tuleya zapewniał, że sędziowie są zwykłymi śmiertelnikami i grupą zawodową, jak każda inna. – Są sędziowie leniwi, pracowici, głupcy. Są sędziowie mądrzy. Niczym się nie różnimy od osób, które wykonują inny zawód  – przekonywał Igor Tuleya.

– Jeżeli sędziowie będą się uważać się za przedstawicieli „nadzwyczajnej kasty”, to oczywiście będzie to hańbą. Niemniej jednak, zapewniam, że my tak o sobie nie myślimy, bo wiemy, że jesteśmy przede wszystkim dla państwa. Ostatnie dni pokazały, że dzięki protestom i obronie sądów wiemy, dla kogo i po co pracujemy. Bez państwa pomocy i wsparcia wykonywanie tego zawodu byłoby bez sensu – dodawał.

Tuleyę zapytano także, co środowiska prawnicze myślą o proponowanej przez rząd PiS „reformie” wymiaru sprawiedliwości. Tuleya uważa, że zmiany te nie mają nic wspólnego z naprawianiem sądownictwa.

– To są zmiany o charakterze politycznym, które prowadzą do tego, że do SN, czy na kluczowe stanowiska w wymiarze sprawiedliwości zostają wprowadzane osoby, którymi będzie można w sposób łatwy kierować – twierdzi sędzia Tuleya.

– Sędziowie boją się tego, mamy wątpliwości, ale mogę zapewnić, że trzecia władza nie abdykuje. Walczymy dzięki państwa wsparciu – mówił Tuleya.

Trzeba być najpierw człowiekiem

Wspomniał także o demonstracjach przed SN, w których sam brał udział. Z żalem Igor Tuleya zauważył, że sędziów było na niej zbyt mało, choć stowarzyszenia prawnicze apelowały, aby włączyli się w obronę SN, jako symbolu niezawisłości sędziowskiej.

– Czuję się dotknięty stwierdzeniem polityków, że protesty służą tylko temu, że sędziowie chcą bronić tylko swojego koryta, więc mówię do kolegi sędziego: „Idź przed SN i pokaż, że dla ciebie ważne są wartości, a nie koryto. Jak ryzykujesz, że będziesz miał postępowanie dyscyplinarne i będziesz wyrzucony z zawodu, to udowodnisz, że walczysz nie o koryto, a o wartości” – mówił sędzia Tuleya.

 – Żeby być niezwisłym sędzią trzeba być odważnym człowiekiem, a odważni ludzie stali w deszczu przy SN i narażali się na rozmaite szykany. Aby być sędzią, trzeba być najpierw człowiekiem – podkreślał.

Igor Tuleya zaznaczył także, że niezawisłość sędziowska to nie przywilej „kasty”, ale prawo podmiotowe każdego obywatela, który idzie do sądu i ma pewność, że sędzia nie będzie podatny na jakiekolwiek naciski, nie ugnie się, bo ma „tarczę”, którą jest np. immunitet, zapewniającą mu niezawisłość.

– Jeśli sądy będą zależne od władzy wykonawczej i ustawodawczej, jeśli sędziowie będą zawiśli od jakichkolwiek wpływów, to można się zastanawiać, czy te wyroki będą obiektywnie sprawiedliwe. Zawsze jest tak, że jednostka w konfrontacji z takim podmiotem, jak państwo, jest słabsza – mówił Igor Tuleya.

Politycy nigdy nie mieli interesu

Stwierdził także, że zmiany, które PiS dokonało już w polskim wymiarze sprawiedliwości, będą też, niestety, chętnie wykorzystywane przez kolejne ekipy rządzące.

Tuleya przyznał także, że proponowana przez PiS reforma sądownictwa to tylko wymiana kadrowa, na której tak naprawdę zwykły obywatel nie skorzysta, bo procesy, jak ciągnęły się czasem latami, tak ciągnąć się będą nadal.

– To nie jest tak, że my tylko krytykujemy, że się przyglądamy. My też mamy swoje pomysły, ale politycy nigdy nie mieli interesu, aby słuchać głosu sędziowskiego  – stwierdził Igor Tuleya.

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

25 KOMENTARZE

  1. sama młodzież na tym spotkaniu 🙂 sb-ckie emerytury zrównane do średniej krajowej – taka niegodziwość – więc przyszli posłuchać co mogą zrobić aby je odzyskać w poprzednim wymiarze. Jak widać garstka desperatów i ON – kapłan, guru o tak Polsko brzmiącym imieniu.

  2. Widać, jak prawdziwym polakom-i-katolikom na wódkę zaczyna brakować. Piszą pierdoły i szkalują za pieniądze na spirytus od TW BALBINY JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO i ANTYPOLSKICH SZKODNIKÓW z partii PiS!!!!

    WSZYSCY ZGNIJECIE W WIĘZIENIACH!

  3. Partie partiami, jedni lepsi od drugich, w zasadzie PO=PiS, ale powiedźcie mi lewaki, wielcy obrońcy demokracji, dlaczego wszyscy wasi idole albo z domu są czerwoni, albo sami służyli czerwonej gwieździe? Jaracie się jakimś pisowskim prokuratorem, a naokoło siebie macie stu takich i jeszcze cmokacie z zachwytu.

  4. A demokratycznie wybrany rząd działa przeciw Polakom. Puknij się w czoło ty „stary rocznik”. Już że skleroza nie pamiętasz PRL? Tak ci spieszno do zamkniętych granic, cenzury, jedynie słusznej jednej partii?

  5. No cóż, ty z mlekiem matki wyssałeś głupotę. A tak przy okazji, każdy Polak jest w połowie czerwony….. Wszystkich wygonisz inkwizytorze?

    • „każdy Polak jest w połowie czerwony” – co ty pi*rdolisz? hahahah! ROTF 😉

      „Wszystkich wygonisz inkwizytorze?” – Nie, Wszystkich winnych zamkniemy do ciupy a głupich szkodników będziemy piętnować.

      • Lucy….. Zastanów się. Polskie barwy to biało-czerwony? Tak więc każdy z nas jest w połowie czerwony, nawet ty. A szkodniki właśnie teraz niszczą państwo i tak masz rację należy ich zamknąć do cipy!

  6. Żeby była jasność – nie można wiązać PRL-owskiej działalności rodziców sędziego Tulei z jego obecnymi poglądami, absolutnie! To na pewno nie może mieć żadnego znaczenia! Szczególnie w III RP…

    Według ustaleń serwisu Niezalezna.pl – matka sędziego Igora Tulei (który w uzasadnieniu dla swojego wyroku w sprawie korupcji dr G., „odważył” się opowiedzieć o zbrodniczej działalność organów aparatu władzy reżimu IV RP), – Lucyna Tuleya, była funkcjonariuszem PRL-owskiej Służby Bezpieczeństwa. Do momentu przejścia na emeryturę (1988 r.) zajmowała się pracą z agentami komunistycznej bezpieki, którzy donosili na dyplomatów i pracowników ambasad. Już jako emerytka SB została tajnym współpracownikiem biura „B” – prowadziła 10 tajnych agentów. Funkcjonariuszem MSW był także jej mąż Witold Tuleya, który odbył długotrwałe przeszkolenie w Moskwie. Został m.in. skierowany przez MSW PRL na studia doktoranckie Akademii Ministerstwa Spraw Wewnętrznych ZSRR.

    Z powyższego oczywiście nie można wnioskować niczego, a już absolutnie nie można powiedzieć, że PRL-owska działalność rodziców Igora Tulei, mogła mieć jakikolwiek wpływ na jego obecne poglądy. To nie mogło mieć żadnego znaczenia…

    …Wygląda na to, że konsekwencje nie rozliczenia PRL jeszcze długo będą nam sprawiały problemów.

  7. Lucyna Tuleya w latach 1960-71 pracowała w Milicji Obywatelskiej w Łodzi w wydziale kryminalnym, do 1988 roku była funkcjonariuszką Służby Bezpieczeństwa. Miała inwigilować i śledzić opozycją i dyplomatów. Ojciec jeszcze lepszy – kształcił się w Rosji a dokładnie w Moskwie bronił doktoratu, którym później synuś się szczycił jaki to był tatuś naukowiec!
    Won z bandytami nie tylko z sądów ale z Polski!

      • No jak to co – bardzo wiele zachowanie – obycie- nawyki – takt- wysławianie- obyczaje – ogłade- maniery to wszystko wysysa sie z mlekiem matki i pozyskuje w kontaktach rodzinnych oraz z genów przodków a potem to widac na codzień bo niestety fakultetami wszystkiego nie podkoloryzuje – a wystarczy że Ktos otworzy ” paszczękę” i jak usłysze. : aaaaaa- eeeeeeee- iiiiiiiiiiiiii -ooooooooo itp to już wiem swoje .; O !

      • Dokładnie, co to ma do rzeczy??!!
        I co sobie tak tyłki pisowskie tą komuna wycieracie? Doprowadziliście przecież do tego samego. Policja leje demonstrantów, koło sejmu stoi policyjna sikawka do rozpędzania tłumów, w tvp propaganda jakiej nie powstydził by się nawet gierek a naród pije za rozdane przez państwo pieniądze. Za chwilę wrócą granice i będziecie przemycać cukierki i wódę z za granicy… Cieszcie się nieroby.
        Żadna różnica pomiędzy komuną a pisem.

        • Oczywiście że żadna, przecież komuna strzelała do górników. Ale zaraz, przecież w czasie gdy „strajk górników trwał 17 dni, od 28 stycznia do 13 lutego 2015 roku. Rozpoczął się po ogłoszeniu przez zarząd planu oszczędnościowego. Protestujący próbowali wedrzeć się do siedziby Jastrzębskiej Spółki Węglowej, policja użyła broni gładkolufowej oraz gazu’ to chyba PiS nie był u władzy?

          • Wszyscy też pamiętają jak PO „broniła” wolności słowa demolując redakcję Wprost, a teraz PełOwski obrońca demokracji niejaki Lewandowski mówi w Eurokołchozie, że Aleppo to pestka w porównaniu z rządami PiS, potem jakieś głupki z PE podczas pobytu w Polsce szukali czołgów na ulicach Warszawy. PO to największy wstyd dla Polski, donoszą na swój kraj, kłamią, oszukują, byleby przysunąć do siebie utracone koryto.

Comments are closed.