Senator Aleksander Bobko poparł Wojciecha Buczaka na prezydenta Rzeszowa

13
Reklama

– Rzeszów potrzebuje nowego pomysłu, nowego otwarcia – mówił w poniedziałek prof. Aleksander Bobko, senator PiS, który poparł kandydaturę Wojciecha Buczaka (PiS) w walce o fotel prezydenta Rzeszowa.

 

W poniedziałek przed południem w budynku biblioteki Uniwersytetu Rzeszowskiego były rektor tej uczelni w latach 2012-2015, obecny senator PiS – prof. Aleksander Bobko, poparł oficjalnie Wojciecha Buczaka w tegorocznych wyborach samorządowych (21 października) na prezydenta stolicy Podkarpacia. Zaskoczenia nie ma, bo senator Bobko na początku września pojawił się na konwencji programowej Buczaka.

Prof. Aleksander Bobko mówił o wieloletniej współpracy z obecnym posłem PiS. – Znamy się już od prawie ćwierć wieku – podkreślał senator. Obaj współpracowali już przy wyborach samorządowych w 1994 i 1998 roku. W latach 1998-2002 Bobko był w radzie miasta, a także w zarządzie miasta Rzeszowa. 

Potem Aleksander Bobko i Wojciech Buczak połączyli siły m.in. w staraniach o budowę w Rzeszowie pomnika płk. Łukasza Cieplińskiego, czy przy nadaniu tytułu doktora honoris causa UR arcybiskupowi Ignacemu Tokarczukowi. Od trzech lat obaj są w parlamencie. 

– Z dużą satysfakcją przyjąłem decyzję PiS, jak i posła, że kandyduje na stanowiska prezydenta Rzeszowa. Z wielkim szacunkiem odnoszę się do głównego konkurenta – Tadeusza Ferenca, do jego dorobku, do tego co robił w Rzeszowie przez 16  lat – mówił prof. Bobko.

– Jestem jednak przekonany, że Rzeszów potrzebuje nowego pomysłu, nowego otwarcia. Dobre rzeczy, których jest niemało, trzeba kontynuować, natomiast teraz czas na nowe pomysły i nowego prezydenta – uważa senator PiS.

Stwierdził, że „cechy osobowościowe i własne pomysły” Wojciecha Buczaka „dają nadzieję, że Rzeszów może mieć nowego dobrego prezydenta”. Prof. Bobko ma nadzieję, że ostatnie tygodnie kampanii wyborczej będą „okresem szlachetnej rywalizacji” i nie będzie „brudnej, negatywnej kampanii”, a konkurenci będą się szanowali.

To wydaje się jednak mało realne. Buczak oraz jego polityczne środowisko w ostatnich dniach wytykają różne błędy Ferencowi, a ratusz ostatnio zareagował groźbą pozwu sądowego, jeżeli poseł PiS nie przeprosi za słowa o „pustych obietnicach” składanych w ostatnich latach przez urzędującego prezydenta. 

Wojciech Buczak podziękował Aleksandrowi Bobce za udzielone mu poparcie. – Mamy wspólnie biuro, gdzie wielu ludzi znajduje rozwiązanie swoich problemów. Jestem przekonany, że tak też może być w Rzeszowie – mówił Buczak.

Kandydat PiS na prezydenta Rzeszowa, jako przykład dobrej współpracy polityków, samorządowców i parlamentarzystów wskazał rządowy program „Polska Wschodnia”, z którego pieniądze na swój rozwój dostawały choćby rzeszowskie uczelnie, m.in. Politechnika Rzeszowska, czy Uniwersytet Rzeszowski.

Oprócz Tadeusza Ferenca i Wojciecha Buczaka, w wyborach na prezydenta Rzeszowa wystartuje także Maciej Masłowski, rzeszowski poseł Ruchu Kukiz’15., który chwali politykę… Ferenca. Termin rejestracji kandydatów na prezydenta mija 25 września. 

(jg)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

13 KOMENTARZE

  1. Po dzisiejszej debacie bardzo podobała mi się postawa Masłowskiego, mądrze gadał i był wywarzony pomiędzy pozostałymi kandydatami. P. Ferenc jako doświadczony zawodnik na solidnych fundamentach omawiał to co już osiągnął i jak osiągnął, oraz plany na przyszłość. Buczak też miał kilka ciekawych ideii ale wkurzała mnie jego krytyka w stosunku do Ferenca, szkoda że tak mało swoich pomysłów podał i skupiał się na krytyce. Debata byłaby ciekawsza jak kandydaci mogliby zrobić wizualną prezentację ok 5min swoich programów wyborczych. Ogólnie prowadzący stanowczo ucinali wypowedzi Buczakowi a inni mówili dłużej co nie do końca było fair play. Wychodzi jasno że politycy pis blokują Ferencowi inwestycje na wyższym szczeblu na czym tracą mieszkańcy. Ogólnie uważam że takie działania to sabotowanie interesów państwa . Mało było o transporcie , korkach i konkretnych rozwiązań tych problemów.

  2. Jako Stowarzyszenie Kukiz ’15 będziemy wspierać wszystko co dobre dla Miasta Rzeszowa. Nie mamy zamiaru atakować pozostałych kandydatów i prowadzić negatywnej kampanii. W Rzeszowie potrzebny jest powiew świeżości ! Głosujcie na społeczników a nie polityków ! Zapraszam na oddanie głosu na KWW Kukiz ’15 !

  3. Żeby mieć poparcie trzeba pracować na nie cały czas a nie raz na 4 lata wyskakiwać jak Filip z konopi.

    Pytanie co pan Bobko zrobił dla Rzeszowa i podobnie co dla Rzeszowa zrobił pan Buczak? Obaj dla przeciętnego Rzeszowianina znani z niczego a egzotyczni jak nazwiska łotewskich piłkarzy.

    • … jak znam życie zaraz po wyborach słuch o obu zaginie żeby przed kolejnymi wyborami koło 2020 znowu udawać ludzi pracujących na rzecz miasta i mieszkańców.

      Ktoś się na to jeszcze daje nabierać?

      • A ja znam obecnego senatora z przeszłości. Był – dość gorliwym – ministrantem i lektorem (czyli czytał, bo umiał, np. listy apostolskie) w kościele Farnym. Już wtedy był jakby ważniejszy niż reszta – wtedy sporo ich było – pomocników księdza.

  4. Obaj od 3 lat w sejmie, obaj z pisu a pis rządzi. To ja się pytam dlaczego nic nie zrobili w sprawie OBWODNICY POŁUDNIOWEJ?

    Chwalić się budową pomnika jakiemuś biskupowi? Przed oczami mam fragment filmu „Kler” i jak biskup Gajos ogląda złoty pastorał i mówi złote a skromne 🙂

  5. Masłowski ty chyba zboczyłeś z kursu jesteś chyba blisko Gazety Wyborczej i masz chyba lewicowe i dziecinne poglądy.Nie takie wskazówki wyznaczył wam wasz lider Paweł Kukiz ty jednak chyba nie dojrzałeś do sprawowanie funkcji sołtysa tego miasta. Abyś nie wylądował na bocznicy jak ,,Petroniusz,, bo nie masz charyzmy przywódcy.Twoim zadaniem jest chyba tylko osłabienie frakcji PIS i doprowadzenie do II tury wyborów samorządowych.

  6. „Potem Aleksander Bobko i Wojciech Buczak połączyli siły m.in. w staraniach o budowę w Rzeszowie pomnika płk. Łukasza Cieplińskiego, czy przy nadaniu tytułu doktora honoris causa UR arcybiskupowi Ignacemu Tokarczukowi.”
    Rewelacyjne osiągnięcia. Ciekawe czy zrobili coś pożytecznego dla zwykłych ludzi?
    Ferenc Ferencem, ale jest jednak strach, że jak Buczak wygra wybory to wzorem Szlachty będzie srał pomnikami na lewo i prawo, albo nadawał księżom honorowe obywatelstwa.

  7. Hipokryzja – fałszywość, dwulicowość, obłuda. Zachowanie lub sposób myślenia i działania charakteryzujący się niespójnością stosowanych zasad moralnych. Udawanie serdeczności, szlachetności, religijności, zazwyczaj po to, by wprowadzić kogoś w błąd co do swych rzeczywistych intencji i czerpać z tego własne korzyści.

    Hipokryzja może się przejawiać na kilka sposobów:

    oficjalne głoszenie przestrzegania określonych zasad moralnych i jednoczesne ich „ciche” łamanie, gdy nikt ważny tego nie widzi (np. głoszenie przez polityka, że walczy z korupcją i jednoczesne branie przez tego polityka po cichu łapówek),
    stosowanie różnych, sprzecznych wzajemnie zasad moralnych przy różnych sytuacjach (np. wymaganie od męża żeby nie zdradzał i jednoczesne zdradzanie męża),
    wymyślanie rozmaitych teorii, które w pokrętny sposób tłumaczą stosowanie różnych norm moralnych przy różnych sytuacjach (np. głoszenie, że zabijanie dzieci wroga w czasie wojny jest dobre dlatego, że wróg ten popełnił wcześniej zbrodnię mordując nasze dzieci),
    tworzenie obszarów tabu, czyli spraw, o których się nigdy nie rozmawia publicznie; zazwyczaj są to sprawy, które w świadomości wielu ludzi są niemoralne, ale są lub były jednocześnie masowo praktykowane (zob. też tajemnica poliszynela)
    Hipokryzja jest stałą cechą ludzkich społeczeństw. Wynika ona z jednej strony z konfliktu między indywidualnym interesem poszczególnych osób i normami moralnymi panującymi w danym społeczeństwie, a z drugiej strony z konfliktu między normami obyczajowymi i moralnymi.

    • Ameryki nie odkryłeś, pewnie każdy dorosły zna ten termin, więc daj już spokój i przestań wklejać ten fragment z wikipedii pod każdym tekstem o Buczaku.
      Każdy polityk to hipokryta, chyba nie ma wyjątków. Tylko obłudnik może zrobić karierę w tym bagnie.

      • Tak jest to męczące, każdy niby zna termin a jednak głosują na nich, szkoda że nie ma chociaż jednego polityka, który by nie mówił co inni robią źle. Tylko się skupić na tym co ja(kandydat)chce zrobić.

Comments are closed.