Smart ławka w Rzeszowie? Hammerland Workshop przygotował prototyp [FOTO]

13
Reklama

Świeci i ładuje telefon. Docelowo będzie miała hot-spot Wi-Fi, głośnik bluetooth i ładowarkę bezprzewodową. O czym mowa? O smart ławce autorstwa Waldemara Kidackiego, którą można przetestować w rzeszowskiej Strefie Sportu.

 

Zaczęło się całkiem niewinnie, czyli od zamiłowana do robienia dziwnych, nietypowych mebli. Potem pojawił się klient, który zamówił ławkę o charakterystycznym wyglądzie. Na to nałożyły się jeszcze obserwacje z Łodzi, Warszawy i Krakowa.

I tym sposobem powstała pierwsza w Rzeszowie smart ławka, którą stworzył Waldemar Kidacki, prezes Hammerland Workshop. To innowacyjne miejsce, na którym możemy sobie usiąść, zostało wykonane ze stali o grubości 4 mm, w której laserowo wycięto odpowiednie kształty.

Ciekawy design  to jednak nie wszystko, co wyróżnia smart ławkę na tle innych, ponieważ dzieło Waldemara Kidackiego jest jeszcze wyposażone w oświetlenie typu LED – ławka swoje wielokolorowe oświetlenie włącza wraz z zapadnięciem zmroku – ma równie miejsce, gdzie można podłączyć telefon do ładowania.

– Docelowo chcę, aby smart ławka była wyposażona jeszcze w głośnik bluetooth, ładowarkę indukcyjną, czyli taką, że telefon będzie można ładować bez podłączania kabelka  oraz hot-spot Wi-Fi – wyjaśnia Waldemar Kidacki, twórca smart ławki.

Innowacyjne siedzisko wyposażone jest również w solarne zasilanie, więc ławkę wystarczy tylko postawić i cieszyć się jej użytkowaniem. Można o niej całkowicie „zapomnieć”, bo stal w odróżnieniu od drewna, z którego są robione tradycyjne ławki, nie wymaga konserwacji.

– Jeśli chodzi o zasilanie ławki, trzeba zaznaczyć, że solary pracują również w pochmurny dzień i zawsze ławkę podładują – wyjaśnia Waldemar Kidacki. – Ławka jest wyposażona w mocny akumulator. Bez ładowania przy dużej eksploatacji może wytrzymać nawet trzy dni – dodaje.

Twórca zastrzega, że model, który można przetestować w Strefie Sportu w Rzeszowie (ul. Powstańców Styczniowych 27) to prototyp. Kolejny, ze wszystkimi wcześniej wymienionymi elementami, ma powstać na przestrzeni 2-3 tygodni.

Gdy pytamy, czy Rzeszów jest gotowy na smart ławki w odpowiedzi słyszymy: – Jak najbardziej, to ciekawa promocja miasta. Ponadto, nie trzeba jej co roku rewitalizować, jest wytrzymała. Jest też ciekawą propozycją na urozmaicenie miejskiej przestrzeni. Ławkę można sprofilować też tak, aby np. miała herb Rzeszowa – opowiada Waldemar Kidacki.

Twórca smart ławki swoje innowacyjne dzieło w stolicy Podkarpacia widzi np. na bulwarach, na okrągłej kładce, przy fontannie multimedialnej czy na ul. 3 Maja.

Docelowo model ławki 2.0 Kidacki zamierza przedstawić władzom Rzeszowa. Koszt wyprodukowania jednego innowacyjnego miejsca do siedzenia waha się między 5 a 9 tysięcy zł. Cena zależna jest od tego, ile elementów technologicznych będzie zawierać ławka.

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

13 KOMENTARZE

  1. jakieś stare dziadki chyba się wypowiadają, którzy mają jeszcze nokie 3310 w użytkowaniu… a interent to tylko na komputerze stacjonarnym w domu na kablu, bo przecież jak inaczej można ?/ :D:D

    • A myślisz, że cały świat kręci się wokół internetu i ślęczenia nad ekranikiem burakofonu? Dorośnij młodziaku ze zwichniętym karkiem i zgrabiałymi kciukami. Życie to nie tylko fejsbuk i kreowanie najczęściej fałszywej wizji rozrywkowego człowieka sukcesu przed tzw. znajomymi za lajki i komcie. To również nie spotkania, gdzie każdy patrzy w ekranik bo nikt już nie potrafi sklecić i wyartykułować na głos żadnej sensownej myśli.

      W lepiej rozwiniętych krajach europejskich darmowych hotspotów jest na tony ale tam nikt nie dorabia ideologii do jednej ławki. Na dodatek paskudnej w wyglądzie.

      • no jasne, że cały świat się kręci wokół internetu 🙂 a jak uważasz, że korzystanie z niego to tylko „fejsbuk” to gratuluje wiedzy haha dziadku, czas „umirać” :D:D haha

        • Chcesz kogoś przekonać, że programujesz lub piszesz kody stron siedząc na ławce ze smarkiem w ręku, korzystając z darmowego wifi? A może pokemony albo kolejna partia selfików na instagrama?

          Skoro stawiasz się w opozycji do dziadków więc chyba mogę zwrócić się do ciebie per „dzieciaku”?
          Dorosłych stać na odpowiedni pakiet w abonamencie, nie muszą się zabijać za darmochą. Ale rozumiem. W czasie szkolnym trudno o sensowne dochody a kieszonkowe od rodziców szału nie robi. Takim osobom wifi i życiodajne ładowarki plenerowe, bez których zmieniają się w zombie, mogą rzeczywiście jawić się jako ósmy cud świata. Ale nim nie jest. Dorośniesz, zrozumiesz.

          • po pierwsze mam ponad 30 lat 🙂 nie mam „fejsa” ani instagrama ani żadnych innych tego typu profili.. Pokemony to nawet nie wiem co to jest dokładnie, coś tylko słyszałem o tym.. I tak: chcę spacerując sobie po Rzeszowie usiąść spokojnie na ławce, przy czym podładować smartfon a w międzyczasie przejrzeć coś w internecie.. a co do pakietów to dziadku kup sobie i obejrzyj np. kilka filmów,a nawet filmików choćby na youtube, zobaczymy czy twoja emeryturka na długo wystarczy, żeby mieć internet z miarę dobrymi osiągami haha

          • Do emerytury mam jeszcze tyle lat ile przeżyłeś na tym świecie. Czy jestem w związku z tym dziadkiem?
            Nie wydaje mi się by oglądanie yt w plenerze było tak palącym problemem, który wymaga stawiania smartławeczek, tandetnych z wyglądu i jak dla mnie zupełnie zbędnych. Obrazek na 6″ ekranie jest tylko substytutem oglądania czegokolwiek, bez tego można się obejść.
            Jednak społeczeństwo dało sobie wmówić, że bez darmowego wifi i ładowarki świat zatrzyma się w miejscu. Skutkiem tego jest sytuacja, gdzie wyjście z domu bez smarka w kieszeni prowadzi do napadów lęku, a w towarzystwie rozmowa się nie klei, bo każdy woli pokazywać reszcie memy i filmiki oraz posługiwać się półsłówkami. A kiedy kończy się prąd zaczyna się nerwówa jak u nałogowego palacza. Snują się stada zombie, ze szponami zaciśniętymi na telefonach i co 30 sekund patrzą na ekran, czy czasem ktoś im nie zalajkował kolejnego udostępnionego badziewia. Z boku wygląda to groteskowo i smutno.
            Czy to takie fajne? Dla jednych tak. Dla drugich to tylko kolejna, odmóżdżająca fanaberia.

            Tyle z mojej strony.

    • nerwol,jakby nie dziadki to by nie było internetu, procesorów, ekranów lcd, to wszystko zostało wynalezione jeszcze w 20 wieku, poza tym nadchodzą czasy gdzie ludzie bedą chcieli tylko i wyłącznie korzystać z kabelka, ja sam ograniczam korzystanie z WiFi.
      Obejrzyj sobie na youtube wywiad z wiekowym dziadkiem który na częstotliwościach mikrofalowych zjadl zęby, facet nazywa się Barrie Trower, można znaleść z polskim tłumaczeniem.

  2. To jest kiczowate.
    Podobny kicz mozna zobaczyć w galerii, chyba autor przebywał tam za dużo bądz i tamte „dzieła” sa jego wytworem wyobrazni.

Comments are closed.