Sylwia Bajek z Rzeszowa zdobyła Lhotse! Została najmłodszą Polką na szczycie!

6
Zdjęcie: Ever Team
Reklama

Marzenie himalaistki 26-letniej Sylwii Bajek z Rzeszowa spełniło się. Zdobyła Lhotse, czwarty co do wysokości szczyt Ziemi. 

O swoim wyczynie ekipa Ever Team, który Sylwia Bajek tworzyła ze swoim partnerem Szczepanem Brzeskim (on wspinał się na Mount Everest, 8848 m n.p.m ) poinformowała w czwartek na Facebooku. 

„To już oficjalne!!!! Wczoraj Sylwia zdobyła – Lhotse a dzisiaj Szczepan – Mount Everest.
Jest Wielki Sukces!!!!!!” – obwieściła ekipa Ever Team. 

Sylwia Bajek, zdobywając Lhotse (8516 m n.p.m) została tym samym najmłodszą Polką na szczycie góry znajdującej się w środkowej części Himalajów Wysokich, na granicy Nepalu i Chin. Lhotse to wyjątkowy i bardzo niebezpieczny ośmiotysięcznik – w 1989 roku zginął na nim polski himalaista Jerzy Kukuczka. 

Wyprawa Sylwii Bajek i Szczepana Brzeskiego rozpoczęła się 8 kwietnia br. W pewnym momencie ich drogi się rozeszły. Sylwia z powodzeniem zaatakowała Lhotse, a Szczepan – Mount Everest, najwyższy szczyt Ziemi. 

W ubiegłym roku oboje próbowali wspiąć się na Mount Everest. Ich plan jednak się nie powiódł, do realizacji marzenia zabrakło im zaledwie 48 metrów. Musieli zawrócić, bo szerpa nie zabrał dla Sylwii i Szczepana wystarczającej liczby butli z tlenem. 

Oboje w tym roku postanowili wrócić w Himalaje. Gratulujemy sukcesu! Rzeszów News był patronem wyprawy.

Sylwia Bajek z Rzeszowa zdobyła Lhotse! Została najmłodszą Polką na szczycie!
Fot. Tomasz Modras / Rzeszów News. Na zdjęciu Szczepan Brzeski i Sylwia Bajek

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

6 KOMENTARZE

  1. gratuluje !!! ale ten tatuaz na reku tej pani pasuje tak jak leszczynowy kij do golfa 🙂 zauwazam ze kobietom sie troche pod wzgledem tatuazy lekko poprzewracalo w glowach .

  2. W góry chodzi się przede wszystkim dla Siebie. Wiadomo też, że przy okazji można zrobić coś np charytatywnego tak jak w tym przypadku. Ale dokładanie rekordów typu najmłodsza osoba uważam już za mało uzasadnione. Czym innym jest tak zwane pierwsze wejście. Dlatego gratuluje wejścia na ośmiotysięcznik nie patrząc na całą otoczkę tego wejścia. Gdzieś tam spoczywa Jerzy Kukuczka. Warto o tym pomyśleć i docenić chwile jaką było stanięcie na wierzchołku. Trzymam kciuki za bezpieczne zejście. Z taternickim pozdrowieniem.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ