Tadeusz Ferenc chce oświetlić Rzeszów. Na celowniku ma kładkę i kolejne drzewa

28
Zdjęcie: Tomasz Modras / Rzeszów News
Reklama

Świecą w Rzeszowie mosty, świeci ratusz, drzewa, ale to dla Tadeusza Ferenca wciąż za mało. Teraz chce podświetlić jeszcze kładkę na bulwarach i kolejne drzewa, które pojawią się w miejskiej przestrzeni.

To, że rzeszowscy radni z opozycyjnego klubu PiS uważają, że Rzeszów to nie Discovery i podświetlanych krzaków nam nie trzeba oraz, że podświetlanie, np. ratusza iluminacjami obniża wartość instytucji, która się w nim znajduje, bo zwłaszcza turyści nie wiedzą wówczas, jaki to przybytek, nie oznacza, że nic się w tej kwestii dziać w Rzeszowie nie będzie. 

Dlaczego? Bo Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa, takimi opiniami się nie przejmuje i swoją „bostońsko-oświetleniową” politykę dalej chce kontynuować. Tym razem na celownik wziął kładkę na bulwarach, która jest remontowana przez firmę „Remontpiec” za 287 tys. zł od 4 lipca.

– Kładka na bulwarach będzie oświetlona? Nie? To proszę to zrobić – zlecił swoim pracownikom Tadeusz Ferenc.

To jednak nie jedyne miejsce w Rzeszowie, które ma świecić w najbliższej przyszłości.
Prezydent Rzeszowa wydał wcześniej również polecenie, aby na terenie miasta wykonać nasadzenia 2 tys. drzew m.in. na ul. Krzyżanowskiego, Armii Krajowej, Niepodległości.

– Proszę przy nowych nasadzeniach kontynuować to, co zrobiliśmy w pasie zieleni na ul. Cieplińskiego, tylko kupić tańsze reflektory – polecił swoim podwładnym Tadeusz Ferenc.

Oczywiście chodzi o to, aby każde nowe drzewo w Rzeszowie zostało podświetlone jak te, które znajdują się w pasie zieleni jednej z głównych arterii miasta. Ratusz za tę inwestycję zapłacił  wówczas 98 tys. zł.

Czy iluminacje ulokowane przy ul. Cieplińskiego osiągnęły zamierzony efekt? Niekoniecznie, ponieważ, gdy pierwszy raz zobaczył je w akcji Tomasz Modras, fotoreporter Rzeszów News, stwierdził, że spodziewał się oświetlonych od spodu drzew, w snopach światła, a zastał nieco ambitniejszą formę lampek choinkowych.

Dodajmy również, że al. Cieplińskiego, z racji usytuowania w centrum miasta, jest mocno oświetlona latarniami ulicznymi, w których ginie blask iluminacji, co za tym idzie, trzeba się czasem dobrze przyjrzeć, by zauważyć, że krzewy i drzewa są oświetlone dodatkowo.

Bardziej widoczne jest działanie reflektorów, które znajdują się przy drzewkach na ul. 3 Maja. Podświetlone lipy dodają wieczorem uroku deptakowi i skutecznie odciągają uwagę od nowej nawierzchni, której jakość i czystość jest kwestią dyskusyjną.

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

Comments are closed.