Ferenc ma plan na budowę „podkarpackiego Kopernika” w centrum Rzeszowa

17
Zdjęcie: Pixabay
Reklama

Od prawie dekady mówi się o budowie w Rzeszowie Podkarpackiego Centrum Nauki. Ubiegłoroczny plan zakładał powstanie obiektu w Jasionce. Tadeusz Ferenc chce jednak przejąć tereny kolejowe przy ul. Kochanowskiego i właśnie tam postawić „Kopernika”. Czy to realne?

Tereny kolejowe przy dworcu głównym od  strony ul. Kochanowskiego straszą swoim wyglądem. Ich powierzchnia ma około 4 ha. Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa, ma plan jak je przejąć i wykorzystać, by ze straszaka zmieniły się w ozdobę miasta.

– Te tereny są zaniedbane, a wejście na tory jest niebezpieczne. Jest okazja, aby to zmienić, ale te działki muszą należeć do miasta  – powiedział Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa.

Wyrok NSA zachętą

Ku takim refleksjom skłonił go wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego, który dotyczy ujednolicenia kwestii związanych z uwłaszczeniem terenów kolejowych. W związku z wyrokiem NSA, tereny przy ul. Kochanowskiego, które są w wieczystym posiadaniu kolei, powinny trafić w ręce miasta.

– Taki wyrok NSA umożliwia nam staranie się o przejęcie tych terenów, stąd też decyzja, aby w tej sprawie podjąć odpowiednie kroki – wyjaśnia Grzegorz Tarnowski, dyrektor Biura Gospodarki Mieniem.

Jeśli miastu uda się przejść teren, to co tam powstanie? – Chcemy budować tam „Kopernika”. Koszt takiej inwestycji to 60-70 mln zł – twierdzi Tadeusz Ferenc.

Mówiąc „Kopernik”, prezydent miał na myśli budowę  Podkarpackiego Centrum Nauki, o którym mówi się już od niemalże dekady. Według ubiegłorocznych planów obiekt miał powstać w podrzeszowskiej Jasionce na działce o powierzchni 1,7 ha pomiędzy lotniskiem a Centrum Wystawienniczo-Kongresowym.

Centrum ma mieć trzy kondygnacje i jedną podziemną. Budowa Centrum ma kosztować 16 mln euro. Pieniądze są zapisane w podkarpackim Regionalnym Programie Operacyjnym na lat 2014-2020. Do tej kwoty samorząd wojewódzki miałby dołożyć 3 mln euro.

Nie robić zamkniętej enklawy

Problem polega jednak na tym, że  pieniądze z RPO według początkowych planów mają zostać wydane na kilka placówek, które na Podkarpaciu miałyby popularyzować naukę, wiedzę i innowacje. Jeżeli samorząd chce teraz wybudować jedną dużą, to konieczne są renegocjacje z Komisją Europejską.

– To była wspólna decyzja – nasza z władzami samorządu województwa, aby wybudować jedno Podkarpackie Centrum Nauki, chociażby dlatego, żeby uniknąć konkurencyjności na terenie Podkarpacia oraz, aby skupić się na wybudowaniu jednego, dobrze wyposażonego centrum nauki – wyjaśnia Tomasz Michalski, szef rzeszowskiego Stowarzyszenia Upowszechniania Wiedzy „ExploRes” oraz koordynator zespołu ds. wypracowania koncepcji Podkarpackiego Centrum Nauki.

Jeśli zaś chodzi o samą lokalizację – Michalski uważa, że nie ma idealnej, każda ma swoje plusy i minusy.

– Decyzja w sprawie lokalizacji Centrum musi zostać podjęta w oparciu o to, jak obiekt będzie później funkcjonował, ponieważ inwestycja ma mieć charakter ponadregionalny, dlatego lokalizacja powinna być dobrze przemyślana również pod kątem dostępności komunikacyjnej – tłumaczy szef rzeszowskiego „ExploRes”.

– Centrum powinno być częścią miasta, tworzyć jego przestrzeń publiczną, stać się miejscem komunikacji naukowej i międzypokoleniowej a nie zamkniętą enklawą – dodaje.

To karkołomne rozwiązanie?

Tomasz Michalski tłumaczy również, że chodzi o to, aby  PCN nie było miejscem, gdzie odbywają się tylko zajęcia edukacyjne, gdzie przyjeżdżają jedynie zorganizowane grupy dzieci i młodzieży, ale aby odbywały się również w nim wydarzenia związane z popularyzacją wiedzy   dla osób w każdym wieku i o różnorodnych zainteresowaniach.

Gdy pytamy co sądzi o nowej lokalizacjo PCN, którą zaproponował Tadeusz Ferenc, słyszymy przede wszystkim, że chodzi o czas.

– Aby móc pozyskać unijne dofinansowanie musimy budowę Centrum rozpocząć jak najszybciej, bo program unijny jest rozpisany na lata 2014-2020. Karkołomnym rozwiązaniem w takiej sytuacji jest planowanie inwestycji na terenie, który nie należy jeszcze do miasta – uważa Tomasz Michalski.

Tym bardziej, że Michalski przewiduje, że budowa i wyposażanie obiektu zajmie  co najmniej  3 lat – Stworzenie samych eksponatów, które stanąłby w Centrum, trwa czasem rok i dłużej – tłumaczy Michalski.

Gdy pytamy w ratuszu, ile mogłaby potrwać kwestia rozwiązania sprawy własności terenów kolejowych i wcielenie w życie budowy PCN w tym miejscu, słyszymy, że to kwestia 3-4 lat. – To póki co jest tylko pomysł, wstępna koncepcja – tłumaczy Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.

Co ma się znaleźć w Centrum?

Koncepcja budowy Podkarpackiego Centrum Nauki zakłada działalność w nim trzech tzw. makrobszarów: „Świat Wokół Nas”, „Nasza Cywilizacja” oraz „My, Ludzie”. Wszystkie mają się ze sobą przenikać. Centrum ma nawiązywać do trzech inteligentnych specjalizacji Podkarpacia: informatyki, lotnictwa i kosmonautyki.

W Centrum mają powstać symulatory samolotu, szybowca, śmigłowca, poruszania się w przestrzeni kosmicznej, podróży po Księżycu, startu i lądowania balonu. Autorzy koncepcji przewidują również powiększony model anatomiczny głowy człowieka. W planie są także model rzeźby ternu górskiego, geologii, powiększony model fragmentu ekosystemy, eksponaty związane z energią odnawialną.

W Centrum zaplanowane są laboratoria, a także pomieszczania, w których odbywałby się warsztaty specjalistyczne oraz z zakresu biologii, biochemii, fizyki, chemii, genetyki, robotyki i programowania. Przewidziany jest również obiekt specjalny, w którym byłyby terraria, akwaria, zestawy symulatorów lotniczych i kosmicznych, muzeum historii lotnictwa, teatr wysokich napięć, czy wirtualny świat.

W Podkarpackim Centrum Nauki odbywałyby się zajęcia laboratoryjne i warsztatowe dla dzieci, młodzieży, studentów i osób starszych. Centrum organizowałoby pikniki i pokazy naukowe, festiwale oraz seminaria i edukacyjne wycieczki z innych miast Podkarpacia.

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

17 KOMENTARZE

  1. fajnie Ferenc chce przyciągać turystów, jakieś skutery, rowery elekt. podświetla drzewka, a nie ma z prawdziwego zdarzenia wypożyczalni rowerów tak jak w innych miastach, nie myśli o tym jak mieliby się przemieszczać…

  2. To trzeba JUŻ teraz rozmawiać o tym – przy okazji zbliżającego się remontu stacji Rzeszów Gł.
    PKP to państwo w państwie. Odkupić działki, odremontować i tworzyć Kopernika

  3. Kiedy tego tow.emeryta wyślą na zasłużony urlop i kompleksowe badania może jeszcze zacznie wydawać nową gazetę propagandowa bo już i tak spólki miejscie przez wykup ogłoszeń sponsoruja ,,Głoś Rzeszowa,,Kiedy tym ratusza,BGM,MZD,wydzale Architektury czy u dyr, Biura Rozwoju Miasta Rzeszowa pojawia sie kontrole NIK,ABW,CBA,i RIO.

  4. Po tych wszystkich artykułach z cyklu… Prezydent planuje, chce…itp…dochodze do wniosku, że chyba Jego mózg, jest bezpośrednio połączony z serwerami rzeszow- news.pl i tak wyświetla tematy, które co chwilę pojawiają mu się w głowie.. 😉

  5. To już przestało byc interesujące te Jego : obiecanki – cacanki to po prostu banialuki / wizje / nie realizowane – czysta utopia bez pokrycia , bełtanie w Ludzkich łbach
    Wskazane natychmiastowe wietrzenie ratusza od kalenicy po podziemia wraz z trasą podziemną oraz cała otoczka też do wymiany – potrzebna nowa krew i robota tylko nie bla- bla- bla a konkrety
    Np. Centrum komunikacyjne + cały układ drogowy ( z przebiciem ul Asnyka do Kochanowskiego ) + inne inwestycje
    Wszyscy wiedzą jakie.

    • Mózg sobie przewietrz, poprzednicy Ferenca pokazali idealnie jak można rozwijać miasto hahaha więc ku… stul pysk. Zazdrościsz rozwoju miasta, … idź gdzie indziej swoje kompleksy lecz.

  6. Jak dalej funkcje prezydenta miasta pełniła będzie osoba która wbrew polityce obecnego rządu podpisuje np deklaracje i działa na na skodę mieszkańców miasta to może mieć postawione zarzuty prokuratorskie.I nawet nie pomoże mu to zę składa obietnice że odda teren pod budowę nowego Sadu Okręgowego.Niech nie bedzie taki pewny że vice prezydenta jest w stanie odronic w sadzie jak go zapewniał przy podpisywaniu m.in umów inwestycyjnych lub offsetowych

  7. PCN jest ciekawą ideą ale nie oszukujemy się co do szans na jej zrealizowanie 😀 Ferenc dużo mówi a tylko trochę robi (przynajmniej w ostatnich latach bo kiedyś rzeczywiście dużo zrobił dla miasta a teraz to…)

  8. Ten facet lepiej niech szuka spokojnego miejsce na spoczynek bo może mieć duży bałagan albo go młodzi mieszkańcy wywiozą na taczkach.Czas starych działaczy partyjnych czas zakończyć, to wstyd że 30 lat po zmianach nadal w stołek funkcje pełni partyjny działacz z czasów PRL.Ile jeszcze dni będzie poniżał pracowników urzędu czy ten facet nie idzie nigdy na urlop,czy za te jego fanaberie nadal mamy płacić z podatków.Kiedy w UM Rzeszów i społkach zależnych będzie szczegółowa kontrola przez organy państwa CBA,ABW I NIK

    • Co ma idioto partia do tego jak zmienił się Rzeszów za Ferenca , niech sobie będzie z czego chce ,ważne jest to że rozwija miasto , to jest najważniejsze. Jak pracownik urzędu się obija to dostaje joby ,płace maja wysokie więc i wymaga się od nich zaangażowania. Prosty przykład ,wystarczy porównać urzędników z urzędu marszałkowskiego do urzędu miasta , tym pierwszym to snikers by się przydał bo w piórka obrośli .
      Oby Ferenc piastował fotel prezydenta jak najdłużej. Tego mu życzę.

  9. Ferenc już wszystko mieszkańcom miasta obiecał i maja Aquapark,zoo,motylarnię,kolejkę jednotorową,mieszkania dla młodych,tereny pod inwestycję,nowe drogi na nowych terenach itd.Ale najwięcej skorzystał znajomy kolega ,milicjant z KM MO Krosno,który o nic nie wnioskował a miał wszystko co chciał.Miasto legalizowało samowole budowlane,inwestor budował tam gdzie chciał nawet na działkach miejskich albo innych spółek,pozwolenia na budowę i użytkowanie nie ma w wydziale architektury bo podobno zginęły z archiwum.Mamy madzieje że szczegółowe kontrole organów państwa pokarzą jak wyglądały rządy ,,magelana,, doctora z honorowym dyplomem.

    • Naćpany jesteś !!!? Ferenc wszystko obiecał . Kolejka dopóki rząd nie podejmie odpowiedniej uchwały nie może być zaplanowana , zoo , motylarnia to był pomysł , plan a nie obiecanka. Mieszkania dla młodych jest programem rządowym Rzeszów w to się włączył. Na przyłączonych terenach do tej pory miasto wydało 800 mln zł , sprawdź na stronie UM jakie konkretnie inwestycje powstały a dopiero potem wypisuje bzdury.
      Gdyby nie ten milicjant to na tych terenach nadal łąki by rosły gdzie stoją galerie w których jest praca.
      Za bezpodstawne oskarżenia możesz mieć sprawę w sądzie , skończy się tolerancja dla dzieciaka .

ZOSTAW ODPOWIEDŹ