Prezydent Tadeusz Ferenc: Nie rezygnujemy z budowy obwodnicy południowej

10
Zdjęcie: Urszula Chrobak / Rzeszów News
Reklama

– Budowa obwodnicy to karkołomne zadane, ale z niej nie zrezygnujemy. To nie pierwsza sprawa, która wydaje się niewykonalna, a później pieniądze się znajdują – twierdzi Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa.

Pod koniec maja Tadeusz Ferenc ogłosił na spotkaniu z mieszkańcami os. Budziwój, że szansa na zdobycie dofinansowania na budowę obwodnicy południowej, łącząca ulicę Podkarpacką z al. Sikorskiego, właśnie legła w gruzach.

Informacja ta, która rzeszowskie media obiegła z prędkością światła, odbiła się echem w rządzie, u wojewody podkarpackiego z PiS oraz podczas sesji Rady Miasta, gdzie opozycyjni radni z PiS wytykali ratuszowi błędy związane z niedopełnieniem formalności.

Mimo wszystko Tadeusz Ferenc w sprawie obwodnicy południowej nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

– Pomimo, że budowa obwodnicy to karkołomne zadanie, nie rezygnujemy z niej – zapowiedział prezydent Ferenc. – To nie pierwsza sprawa, która wydaje się być niewykonalna, a później okazuje się, że jednak pieniądze się znajdują i budowa rusza – dodaje.

Rzeczywiście, ratusz zamierza w dalszym ciągu szukać pieniędzy w Warszawie i to niekoniecznie z programu „Polska Wschodnia”, gdzie już ubiegał się o dofinansowanie.

– W praktyce wygląda to tak, że ktoś na czas nie złoży jakiś dokumentów i pieniądze dostaje ktoś inny. My do tego czasu  z pewnością załatwimy wszystkie formalności – twierdzi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.

– Na pewno nie składamy broni, są też inne programy. Podobna historia była z budową mostu Tadeusza Mazowieckiego – pieniądze na jego budowę się znalazły – dodaje Chłodnicki.

Chodzi o wybudowany w październiku 2015 roku most Mazowieckiego, który łączy ulice Rzecha i Lubelską. Inwestycja kosztowała 184 mln zł, z czego z kasy miasta wydano tylko 18 mln zł. Unijne dofinansowane wyniosło aż 85 proc. Ratuszowi udało się je zdobyć rzutem na taśmę.

Władze Rzeszowa spodziewają się, że podobnie będzie w przypadku południowej obwodnicy, gdy rząd PiS będzie zobligowany do wydania unijnej kasy. Jeśli tego nie zrobi, pieniądze będzie musiał zwracać do Brukseli.

Budowa obwodnicy była od dawna oprotestowywana –  przez ekologów, do których dołączyła również lewicowa partia Razem oraz przez mieszkańców os. Biała i Budziwój.

Protesty skończyły się pismem z rządu, że wniosek o dofinansowanie budowy obwodnicy południowej Rzeszowa nie zostanie rozpatrzony. Chodziło o kwotę 277 mln zł. Koszt budowy obwodnicy szacowany jest na ok. 450 mln zł. Pozostałe 173 mln zł miało wykładać miasto.

Władze Rzeszowa nie mogą się pogodzić z utratą unijnego dofinansowania, szczególnie, że ratusz ogłosił już przetarg na wybór wykonawcy budowy obwodnicy. Bez unijnego wsparcia inwestycja nie ma szans na realizację.

Obwodnica miała sprawić, że z centrum miasta zostaną wyrzucone ciężarówki. W planach była budowa 6-kilometrowej drogi łączącej ul. Podkarpacką z ul. Sikorskiego. W jej skład wchodziła również budowa kilometrowego mostu na wysokości tzw. Ptasiej Wyspy, który miał przecinać rzeszowski zalew na Wisłoku.

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

10 KOMENTARZE

  1. Rzeszowski Pis działa na zasadzie „Na złość rodzicom, odmroże sobie uszy”, dlatego nie ma co oczekiwać od lokalnych funkcjonariuszy partyjnych, żeby dbali o interes miasta. Z góry przyszedł rozkaz „szczekać i przeszkadzać”, więc Fijołki i inne Szlachty miotają się na swoich krótkich smyczach i pokornie wykonują rozkazy bo boją sie, że centrala odspawa ich dupy od stołków a mordy od koryta.

  2. Mam nadzieje, że się uda uzyskać te pieniądze… Obwodnica jest niezbędna dla Rzeszowa a protesty mieszkańców zawsze były, są i będą….

  3. Nie ma co słuchać kilku niezadowolonych mieszkańców czy nawiedzonych ekologów tylko robić to co konieczne. Miasto się rozrasta w oczach i obwodnica czy to krytycy chcą czy nie i tak powstać powinna. Pis dał dupy co wyborcy na pewno nie zapomną. Podzielić inwestycje na etapy i działać. A swoją drogą panowie Szlachta, Kultys, Fijołek nie mogliście pogadać z górą i przekonać w Warszawie żeby jednak pieniądze miastu dali? Zawsze musicie robić na złość panu Ferencowi?

  4. Powodzenia Panie Prezydencie. Psy szczekają karawana idzie dalej. Pisem proszę się nie przejmować bo już niedługo przy urnach dostaną solidnego kopa.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ