Zdjęcie: Dominik Duda / Czytelnik Rzeszów News
Reklama

Teoretycznie w polskich wodach nie występują, a tymczasem Dominik Duda, nasz Czytelnik, w niedzielny wieczór z Wisłoka wyłowił piranię!

O trudnym do uwierzenia efekcie połowu ryb na rzeszowskim Wisłoku zostaliśmy poinformowani około godz. 20:00. Dominik Duda pół godziny wcześniej na przeciwko klubu kajakowego na Lisiej Górze łowił ryby na tzw. „białego robaka”. 

– Przy samym brzegu, bo chcieliśmy złapać uklejkę – opisuje Dominik. – Na miliony uklejek w zalewie ani jednej nie złowiłem – dodaje. 

Efekt przeszedł jego wyobrażenia. Złapał piranię! Potwierdzili to także okoliczni wędkarze, którym nasz Czytelnik pokazał niezwykłą zdobycz. 

Jak to możliwe, że pirania znalazła się w Wisłoku? Prawdopodobnie ktoś ją wypuścił do rzeki. 

Piranie w polskich wodach nie występują. Zaliczane są do gatunków bardzo agresywnych i niebezpiecznych ryb, również dla ludzi. Piranie są najgroźniejsze w licznym stadzie, liczącym kilkadziesiąt osobników. Stają się agresywne, gdy wyczują zapach krwi.

Pirania zamieszkuje wody Ameryki Południowej, głównie dorzecza największej rzeki tego kontynentu – Amazonki.

Zdjęcie: Dominik Duda / Czytelnik Rzeszów News
Zdjęcie: Dominik Duda / Czytelnik Rzeszów News

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

17 KOMENTARZE

  1. Tak całkiem szczerze to piranię złapałem w Wisłoku za zalewem jakieś 30 lat temu. Później wiele razy słyszałem o takich samych szczęśliwcach. Ludzie hodują w akwariach to dziadostwo, a że piranie bardzo szybko rosną to wypuszczają je do Wisłoka.

  2. Czyli zaczyna być groźnie za chwile ktoś krokodyla wyłowi takiego ludojada to nawet nogi nie zamoczy w Wisłoku a wspomnienia o kąpieli w latach 50-czy 60-tych będą historią

  3. Ktoś wpuścił tą rybę do Wisłoka? Po co? O ile faktycznie to pirania. Żeby nie było jak że ślimakami, które na nasz teren zostały przywiezione i rozpleniły się ponad miare. Żeby nie było też jak z chorobą ASF u świń. Która też jest sztucznie rozprzestrzeniana.

    • Co do tych świń to słyszałem że faktycznie były dziki zarażone -ale były zamrożone / dziwne co ?
      czyli ;
      Najpierw zostały zarażone-potem zamrożone-potem podłożone a potem kwik że epidemnia no i koniec z interesem –
      normakny majstersztyk :
      a kto to wymyślił takie pytanie mi po łbie sie szwenda

      • Ciężko będzie stwierdzić, bo teraz prawie każdy w swoim domu ma laboratorium biochemiczne, więc wyprodukowanie takiego wirusa to mały pikuś. Zostaje pytanie: kto na tym zyskał?

      • Podobno ci dwaj oficerowie FSB co ich podejrzewają z Nowiczokiem w Londynie, byli widziani z zamrożonym dzikiem w lesie k. Białegostoku.

    • Jakie bzdury –
      W 1963 też pisali że bzdury bo diabel pod Białymstokiem chodził po domach zaspakajając porzeby u wdów a potem pobierając stosowną dole za usługi strasząc że znowu sie pojawi no i wysłano gramotnego Milicjanta do pewnej gospodyni na takzwany kocioł ale jak tamten ( diabeł) przyszedł to nieborak ( uciekł) – kostium miał perfekcyjny – no i zrobił sie szum zrobiono szeroką akcje i Diabła capnęli a potem go razem z tym wystraszonyn Milicjantem po wioskach pokazywali ;
      No !
      – na początku też niedowiarki mówili że to bzdury że czort chodzi a jednak chodził tak samo i z tą piranią była czy nie ?

Comments are closed.