Uroczysty pogrzeb Żołnierzy Niezłomnych na cmentarzu Wilkowyja [FOTO]

0
Reklama

MICHAŁ OKRZESZOWSKI

W piątek na rzeszowskim cmentarzu Wilkowyja pochowano szczątki dwóch żołnierzy WiN – Leopolda Rząsy i Michała Zygi. Prezydent RP Andrzej Duda pośmiertnie odznaczył Rząsę Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

 

Po zamordowaniu przez komunistów, zwłoki działaczy podziemia zostały naprędce i w tajemnicy  pogrzebane na cmentarzu w Zwięczycy. We wrześniu 2015 roku zespół badawczy IPN pod kierownictwem prof. Krzysztofa Szwagrzyka rozpoczął ich ekshumację. Dzięki niej potwierdzono, że w mogile znajdują się ciała majora Władysława Koby, sierżanta Michała Zygi oraz Leopolda Rząsy. Kobę pochowano w 2016 w rodzinnym grobie w Przemyślu.  

Uroczysty pogrzeb Rząsy i Zygi odbył się w piątek na rzeszowskim cmentarzu Wilkowyja. Poprzedziła go msza święta pod przewodnictwem biskupa rzeszowskiego Jana Wątroby. – Po wielu latach państwo polskie nareszcie upomina się o swoich bohaterów – mówił podczas uroczystości dr Dariusz Iwaneczko, dyrektor rzeszowskiego oddziału IPN.

Do końca wierni Ojczyźnie

Pogrzeb miał charakter państwowy. W kondukcie żałobnym z kaplicy na miejsce spoczynku przeszły setki osób. Tuż przed złożeniem trumien do grobów rodziny chowanych Niezłomnych otrzymały flagi państwowe, które spoczywały na trumnach.

Wojskową asystę honorową pełniła Kompania honorowa z 1. Batalionu Strzelców Podhalańskich wraz z pocztem sztandarowym oraz pododdział honorowy 3. Podkarpackiej Brygady Obrony Terytorialnej.

Wojewoda podkarpacki Ewa Leniart w towarzystwie przedstawiciela prezydenta RP – gen. Jarosława Kraszewskiego z Biura Bezpieczeństwa Narodowego wręczyła rodzinie Leopolda Rząsy Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski, nadany mu przez Andrzeja Dudę.

W 2009 r. takim samym odznaczeniem prezydent Lech Kaczyński uhonorował drugiego z pochowanych – sierżanta Michała Zygę.  

„Odprowadzamy na miejsce wiecznego spoczynku Żołnierzy Niezłomnych, do końca wiernych Ojczyźnie i wojskowej przysiędze. Honorujemy tych, którzy pomimo swoich zasług zostali skazani najpierw na niesławę, później na śmierć, a następnie na wymazanie z pamięci następnych pokoleń” – napisał w liście prezydent Andrzej Duda.

Władysław Ortyl, marszałek podkarpacki, podczas uroczystości mówił, że Leopoldowi Rząsie i Michałowi Zydze zależało na tym, aby „Polska była krajem prawdziwie wolnym”.

– Ta idea, wartość nadrzędna, przyświecała im we wszystkim co robili. Mieli świadomość, jak wiele zależy od ludzi takich jak oni. Od ludzi, którzy pomimo sowieckiego jarzma, mieli odwagę walczyć o Polskę – tę prawdziwie niepodległą – powiedział marszałek Ortyl.

Kim byli?

Leopold Rząsa urodził się w 1918 roku w Drabiniance (obecnej dzielnicy Rzeszowa). W 1941 r. został członkiem Związku Walki Zbrojnej (poprzednika AK), używał pseudonimu „Jesiotr”.  Działał w wywiadzie AK na terenie Placówki Słocina. Zbierał informacje o volksdeutschach i kolaborantach.

Rząsa jesienią 1945 r. zaczął działać w Zrzeszeniu „Wolność i Niezawisłość” (WiN). Zajmował się działalnością wywiadowczą, m.in. badał skalę fałszerstw dokonanych przez komunistyczne władze podczas wyborów do Sejmu w 1947 roku. W lipcu tego samego roku został aresztowany przez UB. Po brutalnych przesłuchaniach został skazany na karę śmierci. Rząsę rozstrzelano 31 stycznia 1949 r. w więzieniu na Zamku Lubomirskich w Rzeszowie.

Sierżant Michał Zygo również był rzeszowianinem, walczył w Kampanii Wrześniowej, a potem był żołnierzem ZWZ-AK. Z polecenia władz konspiracyjnych w celach wywiadowczych wstąpił do Polskiej Partii Robotniczej.  W 1946 r. za namową szkolnego kolegi Leopolda Rząsy został członkiem WiN.

Michał Zygo zdobywał informacje dotyczące funkcjonowania KW MO, działalności sowieckich doradców oraz rozpracowujących konspirację niepodległościową agentów UB i MO. 7 września 1947 został aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa. Po brutalnym śledztwie, skazano go na karę śmierci. Wyrok na sierżancie wykonano 31 stycznia 1949 r., kiedy to strzałem w tył głowy zabito również Władysława Kobę i Leopolda Rząsę.

Zwłoki pochowano naprędce na cmentarzu w Zwięczycy. Nie uszło to jednak uwadze mieszkańców miejscowości. Rodziny zamordowanych przypuszczały, że w tym miejscu znajdują się ciała ich bliskich. W latach 70. bracia Leopolda Rząsy postawili symboliczny nagrobek.

Prowadzone od 2015 r. badania IPN potwierdziły tożsamość żołnierzy. Ręce pomordowanych były skrepowane kablami elektrycznymi. W ich ubraniach znaleziono koraliki różańca.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama