W Rzeszowie poszerzyli aleję Sikorskiego, rodzice boją się o życie swoich dzieci

46
Fot. Materiały Urzędu Miasta w Rzeszowie. Na zdjęciu aleja Sikorskiego
Reklama

– Czy miasto nie widzi na al. Sikorskiego w Rzeszowie problemu przejść dla pieszych i powrotu dzieci ze szkoły? – pyta nasza Czytelniczka.

Aleja Sikorskiego to jedna z najważniejszych dróg wjazdowych do Rzeszowa, która wchodzi w skład drogi wojewódzkiej nr 878. W ciągu ostatnich kilku lat al. Sikorskiego poszerzono do dwóch pasów w obu kierunkach. Ostatni etap – od ul. Malowniczej do granic miasta w stronę Tyczyna – zakończono w grudniu 2017 r. 

Po przebudowie al. Sikorskiego stała się dość ruchliwą ulicą. Są na niej długie przejścia z wysepką na środku, ale nie każde z nich ma sygnalizację. Jak więc bezpiecznie mają dotrzeć do domu dzieci, które uczą się w szkole przy ul. Miłej? Najlepiej autobusem.

Pani Małgorzata, Czytelniczka Rzeszów News, jest matką 9-letniego dziecka. „Jak małe dziecko ma przejść przez cztery pasy, gdzie ograniczenie prędkości wynosi 70 km/h i 50 km/h, a samochody rzadko kiedy jadą wolniej niż 70 km/h?” – pyta w liście do naszej redakcji pani Małgorzata.

„Czy miasto nie widzi problemu przejść dla pieszych i powrotu dzieci ze szkoły. Nie ma też połączenia autobusowego, dzięki któremu dzieci ze szkoły przy ul. Miłej mogłyby wracać do domu, mieszkając przy al. Sikorskiego. Problem rozwiązałby się, jeśli autobus miałby trasę „Miła – kard. Wojtyły – Sikorskiego – Strażacka” – twierdzi Czytelniczka RzN.

Na al. Sikorskiego przejścia bez sygnalizacji znajdują się na wysokości ul. Malowniczej, drugie na wysokości ul. Rodzinnej, te z sygnalizacją są na wysokości ul. Strażackiej, a kolejne przy połączeniu ulicy Kard. Wojtyły z al. Sikorskiego.

Miasto nie planuje dodatkowej sygnalizacji na al. Sikorskiego, ale jest szansa, że wkrótce rozwiąże problem, modyfikując jedną z linii autobusowych tak, aby obejmowały te ulice, o których wspomniała pani Małgorzata. 

– Musimy się zastanowić, którą linię można tak zmodyfikować. Na pewno musi ona być krótka, bo chodzi też o to, aby dzieci jak najszybciej mogły dostać się do szkoły – wyjaśniają miejscy urzędnicy. Zmian w kursach autobusów obsługiwanych przez MPK można się spodziewać nie wcześniej, jak w październiku.

(jg)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

46 KOMENTARZE

  1. nie po to powstała taka droga, którą tysiące ludzi opuszcza Rzeszów co dzień po pracy żeby teraz stać tam w korkach! Jak nie pasuje to odprowadzaj dzieci za rączkę. Jest 2 przejścia z sygnalizacją świetlną. Wystarczy!
    Za niedługo zrobimy z Sikorskiego drugą „obwodnice” z światłami co 100m która nie ma nic wspólnego z obwodnicą. Wnioskuj o zrobienie kładki nad drogą jak na Rejtana koło Plazy.
    Żadnych przejść! i korkowania miasta.

  2. Zapraszam policję na Sikorskiego.W większości obowiązuje 50 km a co niektórzy a nawet większość przekracza tą prędkość nawet dwukrotnie.Policji jak na lekarstwo.Jedni by zarobili a drudzy nauczyli się jeździć z pokorą.

  3. Chwila. Ale przecież linia 8 jedzie Sikorskiego, Robotniczą, Miłą, Wojtyły do Sikorskiego. Linia więc jest, trzeba dostosować godziny do potrzeb i gotowe.

  4. Głosujcie dalej na różnych buców i feręców. Chcieliście – macie. Feręc od czterech kadencji robi burdel komunikacyjno – architektoniczny, a wy jesteście głupi i jeszcze mu w dupę włazicie głosując na niego.

    WSTYD!!!

  5. A na obwodnicy przy Biłanie zielona strzałka napuszcza kierowców na pieszych i rowerzystów. Przed zmianą światła na zielone dla pieszych zielona strzałka dla kierowców nie gaśnie na kilka sekund jak powinna. Kto programuje taką sygnalizację? Chyba złośliwcy przed monitoringiem miejskim, którzy potem obserwują jak piesi i rowerzyści klną na wpuszczonych w kanał kierowców.

  6. Po prostu kolejna ,,wygodna mamuśka” a oto wypowiedź ,,Nie ma też połączenia autobusowego, dzięki któremu dzieci ze szkoły przy ul. Miłej mogłyby wracać do domu, mieszkając przy al. Sikorskiego. Problem rozwiązałby się, jeśli autobus miałby trasę „Miła – kard. Wojtyły – Sikorskiego – Strażacka” – twierdzi Czytelniczka RzN.” w głowach się przewraca….Kobieto to nie Dubaj tylko miasto z niecałym 200 tyś. mieszkańców.Weź się lepiej za robotę a nie przesiadywanie na necie…

    • No P..premetro
      czytałem kilka dni temu właśnie w jednym mieście woj. w oparciu o linie tramwajowe już opracowują koncepcje linii tkzw. Premetro
      w ukłądzie wschód-zach i północ-południe
      Przewidywany koszt 1-kilometra na gruncie to ;
      10 milionów zł
      natomiast w centrum pod ziemią -tunel pierwszy odcinek ponad
      4 kilometry – to koszt 1 kilometra to 100 mil.zł
      A gdzie my jesteśmy ?

  7. Co tam przejście dla pieszych 🙂 W Tyczynie wyremontowano właśnie ulicę Pułanek, którą co dzień kilkadziesiąt dzieci (szkrabów) idzie do szkoły podstawowej i wraca po lekcjach. O uczniach gimnazjum i liceum już nie wspomnę. Pomimo poszerzenia jezdni NIE WYBUDOWANO ANI CENTYMETRA CHODNIKA!
    Dla kogo więc robiono tą drogę, bo nie dla uczniów!!! Co było w zamiarze włodarzy?
    PS. Przed budową odpowiedzialni za budowę, chodzili po domach i obiecali mieszkańcom chodnik. I co? g…!

    • Mieszkańcy zwracali się też o zamontowanie progów spowalniających na Pułanku ale usłyszeli, że nie ma na to pieniędzy. Temat utrącony. Przy wjazdach na posesję położone zwykłe rynienki, nie przeznaczone dla ruchu samochodowego. Koła można pourywać. Podziękujemy na wyborach!!!

  8. Chwila, chwila! A od kiedy 9-cio letnie dziecko może być puszczane samo w miasto, bez opieki dorosłych i wracać samo ze szkoły? To szkoła wypuszcza dzieci po zakończeniu zajęć bez jakiegokolwiek dozoru???

    • jak ja byłem w drugiej klasie podstawówki to dzieci same do szkoły w centrum przyjeżdżały autobusami zewsząd od Zalesia i Rejtana po Baranówkę, Przybyszówkę, Trzcianę, Miłocin czy Świlczę.
      Jak rozumiem obecne pokolenie to już takie niedorajdy życiowe, że matka do 18tego roku życia musi ich pod same drzwi szkoły odprowadzać

  9. Może niech ta Pani podeśle plan lekcji swojego dziecka – jak już trasę autobusu będą układać pod konkretny adres to i godziny kursowania do lekcji dostosują. Tylko jak pójdą na to to proszę się nie przyznawać bo zaraz inni też tak będą chcieli.

  10. Problem dopiero wyjdzie jak się trochę ucywilizujemy. Brak przyjaznej przestrzeni dla ludzi, ułatwień, udogodnień. Stref zamkniętych, ograniczeń wysepkami… Taka kolej rzeczy. Miasto jest przyjazne zmotoryzowanym. A potem będziemy się martwić… oczywiście z kieszeni podatników.

  11. Dzieci jak dzieci, zgoda ale JA się o własne życie boję, jak tamtędy autem jadę. Nagłe przyspieszanie, hamowanie (bo lewoskrętów ni hu-hu), wyprzedzanie gdzie popadnie, esy-floresy, do tego znikający środkowy pas koło katedry, oczy dookoła głowy trza mieć:/

    • No bo tą droge projektował dyletant matoł ; a nie fachowiec a wystarczyło jak w czasach prehistorycznych wbić jeden kołek w Tyczynie / a drugi przy Lwowskiej rozciągnąć sznurek i sru w lewo od sznurka i w prawo od sznurka po dwie jezdnie prosto jak fiks / potem pasy na skręty -trotuary i inne wynalazki ale to za skąplikowane dla tych z kilkoma fakultetami a potem nasrane : tu lewoskręt tu prawoskręt tu wysepka tu droga zanika poplątanie z pomieszaniem na tej jezdni i faktycznie można jebla dostać : O!
      Ale tak to jest w mieście imitacji.

    • Znikajacy pas k. Katedry to mistrz nad mistrzami wymyślił. Zlikwidowac tam buc pasa i po problemie. Po kija tam taki bus jak autobus sunie co 15 min

  12. Dzieci nie mają też czym dojechać z ul. Strażackiej do szkoły na Rejtana. Przydał by się dodatkowy autobus. Już tyle lat się męczymy, że tracę nadzieję na poprawę.

  13. Rzeszów jest miastem gdzie ruch samochodowy ma największy przywilej, więc wystarczy kupić dziecku auto i problem zniknie 😉
    Piesi traktowani są po macoszemu, co można odczuć przy próbie przepisowego przekroczenia jezdni. Szczytem innowacji jest projektowanie sygnalizacji świetlnej tak, że auta i piesi mają równocześnie zielone na kursie kolizyjnym (np skręt w prawo z Lubelskiej w Wyzwolenia lub z Batalionów w Przemysłową).
    Miejscy decydenci piechotą nie chodzą, więc problemu nie widzą.

    • Bardzo dobry wpis. Na skrzyżowaniu obwodnicy przy B1 ta sama sytuacja – skręt w lewo z Wiktora. Na Batalionów z Przemysłową m.in. przez nie do końca przemyślane ustawienie świateł zginęła rowerzystka… Ze Sportowej na Krakowską Południe nie przejdziesz normalnie po deszczu. Jak chcesz iść po chodniku, a nie po błocie to trzeba drałować na Wyspiańskiego, albo na Krakowską… sytuacja trwa od ponad 20-tu lat, a chodzi tamtędy mnóstwo ludzi.

    • 9-cio latek bez szofera „to patologia” … więc jak auto potrąci takiego na pasach to nie ma sprawy, nic się nie stało. Najważniejsze, żeby móc jeździć w mieście 90 km/h.

      • Wiem coś na ten temat 🙂 aż za dobrze, z tym, że Rzeszów był już trochę większy 😉 Nie wymagaj tego od dzisiejszych małolatów i ich rodziców. Nie te czasy, nie to wychowanie. Nas rodzice wychowywali, uczyli podstawowych zasad kultury, obycia itp, a teraz, żal patrzeć…

        • Nie każdy tak wychowuje. Moje 6 letnie dziecko nie jest wszędzie wożone autem, jeździ również (pod opieką oczywiście) bardzo często komunikacją miejską i zna całe miasto. Uważam,że wielu osobom wydaje się że jak już mają byle jaki złom to są elitą. A prawda jest taka, że im się tylko wydaje. Nie okaleczajmy własnych dzieci i nie róbmy z nich nieudaczników. Wymagajmy od nich samodzielności, a kiedyś nam za to podziękują i nie będą chodzić po psychologach jak to większość tych bezstresowo wychowywanych. Jak ktoś się decyduje na dzieci, to musi wziąć za nie odpowiedzialność. Dzieci się nie hoduje, tylko wychowuje.

    • Patologią to jest twój pogląd na sprawę. Ciebie mamusia do 18 roku życia prowadziła za rączkę do szkoły?.
      Chowacie w domach twory, które nie potrafią nic. Najważniejsze żeby 9 latek w dzisiejszych czasach grał na skrzypcach, tańczył balet, jeździł na rolkach, grał w piłkę, pływał na basenie. Wszystko to oczywiście na płatnych zajęciach, na które tatuś z mamusią zawiozą samochodem. Ale najprostszych rzeczy w życiu te dzieci nie potrafią zrobić.
      Dzieci są jak kurczaki z chowu klatkowego. Zaprogramowane na dane czynności i nic więcej.

  14. Przejścia na takich ulicach powinny być budowane nad jezdnia w formie kładek. Niestety tunele są niebezpieczne bo zbiera się tam najczęściej menelownia, śmierdzi moczem i można zostać zaatakowanym przez bandziorów. Przejścia nad ulicami proste ze ślimakiem dla wózków. Ale nie!! lepiej przedzielić tak ruchliwą ulicę pasami i radźcie sobie.

    • Czekaj, czekaj …. pieszy nie ma motoru w tyłku, więc dlaczego ma się wspinać po moście?
      Dlaczego nie budować mostów dla aut nad przejściami dla pieszych?
      Ruch samochodowy jest bardzo uciążliwy dla otoczenia, więc najwyższy czas przestać faworyzować zmotoryzowanych.

Comments are closed.