Wieczorny wypadek w Rzeszowie. Kierowca ciężarówki potrącił rowerzystkę

15
Zdjęcie: Komenda Wojewódzka Policji w Rzeszowie
Reklama

63-letnia kobieta została przewieziona do szpitala w wyniku wypadku na skrzyżowaniu ulic Paderewskiego i Geodetów, do którego doszło w czwartek wieczorem w Rzeszowie.

Do wypadku doszło przed godz. 20:00 w pobliżu centrum handlowego Respan. Z ustaleń policjantów wynika, że 63-letnia kobieta, która kierowała rowerem, przejeżdżając przez przejście dla pieszych na skrzyżowaniu ulic Paderewskiego i Geodetów zderzyła się z ciężarowym Iveco.

– Ranna rowerzystka została przewieziona do szpitala – poinformowała nas Anna Klee z podkarpackiej policji.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

15 KOMENTARZE

  1. Widzicie..tak to jest juz w biedronkach spieszył sie towar pewnie był spozniony i masz.. boom.. a naciski sa zawsze na wszystkich..-.- a pozniej kolega musiał sam towar z tira sciagac -.- dramat jednym słowem kazdy tu zawinił .. ale kur.. cze.. jak tylko pojawia sie tir na horyzoncie.. wlacza mi sie czerwona lampka ostroznosci..

  2. Czy tak trudno jest zejść z roweru przed przejściem dla pieszych ? Nie moge tego zrozumiec.. w Rzeszowie 90 % rowerzystów wjeżdża na przejście.. sa też tacy intilegenci co wjeżdżają rozpędzeni z słuchawkami na uszach..

    • Nawet wbrew przepisom, niech sobie przejedzie przez przejście bez zsiadania z roweru, ale żeby wcześniej zachował się jak pieszy, czyli upewnił się, że nie ma nikogo na jezdni i można przejechać bezpiecznie.
      Odkąd jakiś geniusz dał cyklistom chore uprzywilejowanie, zaczęli oni wszystko – jezdnie, chodniki, przejścia dla pieszych – traktować, jak ścieżki rowerowe.

      • real 11 maja 2018 07:16 at 07:16:33
        „Odkąd jakiś geniusz dał cyklistom chore uprzywilejowanie, zaczęli oni wszystko – jezdnie, chodniki, przejścia dla pieszych – traktować, jak ścieżki rowerowe.”

        OK, więc co proponujesz?
        Nakazać cyklistom jazdę jednym pasem z samochodami?
        Wtedy kierowca auta ma obowiązek zachować minimum 1 metr odstępu podczas wyprzedzania. Jaka część kierowców stosuje się do tego przepisu? Znikoma. Ilu zostało ukaranych mandatem 300 zł? Żaden.

        • Panie kolarzu, ja już nie wymagam cudów, polskiego społeczeństwa nie da się nauczyć (bez karania) pewnych rzeczy.
          Niech już ten rowerzysta jedzie po chodniku, ale niech przed przejściem przynajmniej zwolni.
          Niech rodzice którzy jadą rowerami z dziećmi, uczą je że przed przejściem należy się zatrzymać.
          Kierowcy też nie są święci, ale są chwilę że im się nie dziwię.
          Wąska ulica, podwójna linia ciągła, rowerzysta jadący zygzakiem, na uszach olbrzymie słuchawki.

          • „polskiego społeczeństwa nie da się nauczyć (bez karania) pewnych rzeczy”

            pewnie dlatego hitler ze stalinem robili to co robili
            oni chcieli dobrze, ale polacy nie chcieli się nauczyć pewnych rzeczy

          • @ białaczapeczko – gdyby w Polsce wprowadzić taki system mandatów jak np w Norwegii, bezpieczeństwo ruchu drogowego wrosło by błyskawicznie.
            I do tego nie potrzeba ani hitlera, ani stalina, a sprawnie działającego państwa.
            A mandat to forma kary.

          • życzę ci tego, może w końcu każdy zacznie stosować się do prawa RD w każdym przypadku, tj. np. nie przekraczać dopuszczalnej prędkości, nie przekraczać ciągłej linii, zawsze zatrzymywać się na zielonej strzałce, nie blokować chodników, zachowywać odpowiedni odstęp poprzedzającego pojazdu lub od wyprzedzanego rowerzysty …

  3. Za każdym razem prawie ta sama przyczyna – przejazd przez przejście dla pieszych.
    I nikt na to nie reaguje, ani Straż Miejska, ani policja (na spotkanie przedstawicieli tych służb patrolujących miasto, jest szansa jak na milion w totka)

    • Bzdury pleciesz.
      Policja ma swoje ulubione miejsca do polowania na rowerzystów jeżdżących po pasach lub pieszych, którym nie chce się czekać kolejnych 3 minut na zielone…

      • Gdzie, gdzie, chcę to zobaczyć.
        Bo jedynym miejscem gdzie ich spotykam to stacja benzynowa na Krakowskiej, przez Lidlem.
        Środek dnia, prosto, dwa pasy, trochę z górki, ruch niewielki, 50 km/h i zawsze się jakich samochodowy jeleń złapie.
        A na skrzyżowaniu na Jałowego, obok Automobilklubu nie widziałem ich nigdy.
        A tam się dzieją cuda, samochodowe i rowerowe, szczególnie około 15.

        • np rondo dmowskiego w godzinach wieczornych. są jeszcze inne miejsca, gdzie mogą się czaić w ukryciu
          na krakowskiej dobrze, że stoją, bo było tam już wiele potraceń pieszych na pasach. prosto, dwa pasy, trochę z górki, ruch niewielki i niejeden zachce mocniej pedał gazu wcisnąć, a pieszy musi jakoś przejść z krakowskiej północ do centrum handlowego i z powrotem.

          • Potrącenia i problemy z przedostaniem się na druga stronę ulicy są 500 metrów wcześniej, na przejściu do galerii Nowy Świat.
            Tam policji nie uświadczysz, chyba że ktoś kogoś potraci.
            I tu właśnie kierowcy wyczyniają cuda. Jeden się zatrzyma by przepuścić pieszych, a na drugim pasie trzech pojedzie. Tu policja by miała żniwo.

          • @bilbo
            ok, ale tam nie ma gdzie się ukryć i żadnego żniwa by nie było, bo każdy zwalniałby do 45 km/h, a przecież nie o to chodzi, żeby było bezpieczniej, lecz o to by karać, karać i jeszcze raz karać, ponieważ „społeczeństwa nie da się nauczyć pewnych rzeczy” bez karania, ani napełnić budżetowej kasy. 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ