Wypadek w Rzeszowie. Kierowca forda potrącił na przejściu pijanego rowerzystę

8
Zdjęcie: Policja.pl
Reklama

63-letni rowerzysta trafił do szpitala w wyniku potrącenia przez 44-letniego kierowcę forda. Do wypadku doszło w środę w Rzeszowie.

Adam Szeląg, rzecznik rzeszowskiej policji, mówi, że wypadek miał miejsce ok. godz. 8:50 na ulicy Krakowskiej w rejonie skrzyżowania z ulicą Dębicką. 

– 44-letni mieszkaniec Wałbrzycha, który kierował fordem mondeo, jechał w kierunku centrum Rzeszowa. Na oznakowanym przejściu dla pieszych potrącił 63-letniego rowerzystę. Rowerzysta przejeżdżał przez przejście, mimo, że nie ma tam przejazdu rowerowego – relacjonuje Adam Szeląg.

Okazało się, że rowerzysta był pijany, miał 1,8 promila alkoholu w organizmie. Z obrażeniami ciała został przewieziony do szpitala. Kierowca forda był trzeźwy.

Na miejscu wypadku pracują policjanci. Zablokowany jest lewy i środkowy pas ruchu w kierunku centrum miasta. Utrudnienia potrwają co najmniej do godziny 11:00.  

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

8 KOMENTARZE

  1. Kierowca forda powinien zaskarżyć redaktora tego portaliku za zniesławienie.
    To nie on potrącił rowerzystę, tylko pijany rowerzysta wjechał mu pod koła!!!!!!!

  2. My chcemy świateł na tym skrzyżowaniu… Skrzyżowanie Debickiej z Krakowską!!!
    W godzinach popołudniowych i porannych jest dramat 🙁

  3. Sprawa trafi zapewne do sądu, winnym lub współwinnym może zostać rowerzysta, zapłaci za naprawę samochodu i leczenie z własnej kasy. Jeżeli był pijany i kierował pojazdem (rower to pojazd) i możliwe że jechał pod prąd na jednokierunkowej drodze dla rowerów (takowe są w tamtym miejscu) to pierwszy złamał przepis, pytanie czy sąd uzna że miało to wpływ na całe zajście. Znane są przypadki że rowerzysta przejeżdżał po przejściu dla pieszych na zielonym świetle, a kierujący samochodem skręcał w lewo zabijając rowerzystę na przejściu. Rowerzysta zmienił stan skupienia i zginął na miejscu. Sąd przyznał racje kierowcy uznając winnym nieżyjącego rowerzystę. Ogólnie takie sytuacje to efekt braku wyobraźni (po obu stronach) zacofania naszego kraju i przepisów. Na zachodzie silniejszy ustępuje słabszemu (oczywiście nie w każdej sytuacji), to oznaka wyższej kultury jazdy i inteligencji rządzących. W Polsce zdąży nacisnąć klakson, ale nie hamulec. Dużo się mówi o bezpieczeństwie, ale brak realnych działań. Inna kwestią jest zaczynanie dnia od flaszki z rana, to też o czymś świadczy

    • Tylko taki słabszy ma o wiele krótszą drogę hamowania, np. taki pieszy zatrzyma się w miejscu Droga hamowania rowerem to jest kilka metrów. Nie można z rowerzystów i pieszych robić świętych krów bo to realnie bezpieczeństwa nie podnosi, tylko czyny bezkarnymi tych „słabszych”.
      Dlatego to co mamy u Polsce i innych krajach tej części Europy jest lepsze . Bo kierowca nie jest telepatą i nie wie czy osoba stojące na krawędzi chodnika będzie przechodzić czy tylko sobie tak stoi.

    • „Ogólnie takie sytuacje to efekt braku wyobraźni (po obu stronach) zacofania naszego kraju i przepisów. Na zachodzie silniejszy ustępuje słabszemu (oczywiście nie w każdej sytuacji), to oznaka wyższej kultury jazdy i inteligencji rządzących”
      Miłośniku rowerów, przeczytaj bzdury które napisałeś, zastanów się nad nimi, a następnym razem pomyśl zanim coś napiszesz.

Comments are closed.