XVIII-wieczna dragonia pojawiła się znów na ulicach Rzeszowa

3
Zdjęcie: Joanna Gościńska / Rzeszów News
Reklama

Wielka Brytania ma „The Queen’s Guard”, a Rzeszów swoją dragonię. Panów w strojach z epoki księcia Jerzego Ignacego Lubomirskiego można spotkać w okolicach rzeszowskiego Rynku i ratusza.

Od 3 maja ratusz strzegą już nie tylko strażnicy miejscy, ale też dragon milicji rzeszowskiej Jerzego Ignacego Lubomirskiego. Ubrani są w futrzaną czapkę, zielony żupan, czerwoną kiereję (długi obszerny płaszcz) oraz czaprak (płócienne przykrycie konia). Mają przy sobie również szablę. Spotkać ich można na rzeszowskim Rynku i przy ratuszu.

– Dragoni byli kiedyś milicją rzeszowską, która pilnowała zamku. A że ten obecnie jest w innej jurysdykcji, więc chronię inne reprezentacyjne i ważne  miejsca w Rzeszowie, czyli ratusz i rzeszowski Rynek – mówi Jan Szczepański, dragon rzeszowski.

Pan Jan, oprócz obrony ratusza, chętnie pozuje także do zdjęć z rzeszowianami i turystami oraz opowiada im o historii miasta – Niektórzy nazywają mnie Panem Tadeuszem, a przecież to inna epoka – śmieje się.

Pan Jan pracuje na zmianę z drugim dragonem. W centrum miasta można ich póki co spotkać od poniedziałku do piątku w godz. 7:30-15:30 oraz w weekendy w godz. 12:00 – 20:00.

Rzeszowski dragon, którego w piątek udało nam się spotkać, jest emerytowanym żołnierzem, więc noszenie munduru i obronny charakter pracy to dla niego nic nowego. Na bycie dragonem pan Jan zdecydował się, bo dzięki temu może pokazywać młodym pokoleniom i turystom jedną z formacji wojskowych, które działały kiedyś na terenie Rzeszowa.

Spacerujący dragon ubrany w strój z epoki to pomysł Tadeusz Ferenc, prezydenta Rzeszowa  – Wprowadzenie do współczesnej przestrzeni miasta postaci dragona milicji rzeszowskiej w historycznym kostiumie jest symbolicznym przywołaniem najświetniejszych momentów bogatej historii Rzeszowa – wyjaśnia Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.

– Postać dragona milicji rzeszowskiej to także wyraz ciągłości pewnej tradycji historycznej oraz zachęta dla rzeszowian do poznawania historii naszego miasta i czerpania z jego bogactwa kulturowego, budującego i podtrzymującego naszą lokalną tożsamość – dodaje.

Dragonia to formacja wojskowa walcząca pieszo (rodzaj piechoty), utworzona we Francji przez króla Henryka IV w końcu XVI wieku. W Rzeczypospolitej Obojga Narodów Korony Polskiej i Wielkiego Księstwa Litewskiego stanowiła jedną z formacji tworzących Wojsko Koronne i Litewskie.

W Rzeszowie dragonie należy łączyć z postacią księcia Jerzego Ignacego Lubomirskiego (1687-1753), włodarza dóbr rzeszowskich, który po wybuchu wojny prusko-austriackiej  odkupił za osiem tysięcy dukatów pułk dragonii gwardii. Stacjonował on na zamku rzeszowskim, nad którym pełnił straż jako nad główną siedzibą Lubomirskich w Rzeszowie.

Godność dowódcy straży zamkowej sprawował sprowadzony pod koniec lat 20. XVIII wieku z Saksonii Karol Henryk Wiedemann, pełniący również funkcję nadwornego architekta księcia Jerzego Ignacego Lubomirskiego.

Znana pod nazwą Milicja Rzeszowska Lubomirskiego, pełniła funkcję nie tylko obronną, ale również reprezentacyjną i towarzyską, stanowiąc nieodłączny element życia dworskiego w Rzeszowie, który za przyczyną księcia Jerzego Ignacego Lubomirskiego stał się drugim po Warszawie centrum politycznym, a także pulsującym ośrodkiem sztuki i kultury saskiej w Polsce.

Stąd wymyślne stroje dragonów milicji rzeszowskiej, które miały podnosić prestiż włodarzy Rzeszowa, a także zabawiać mieszkańców i przybywających do rezydencji gości. Dzięki hojnemu mecenatowi Jerzego Ignacego Lubomirskiego, który sprowadził do swojej siedziby wybitnych przedstawicieli świata kultury i sztuki, Rzeszów cieszył się okresem wspaniałego rozwoju urbanistycznego i kulturalnego.

Jerzy Ignacy Lubomirski zapisał się ponadto w historii Rzeszowa jako fundator kościoła i klasztoru Ojców Reformatów, a także hojny darczyńca uposażenia rzeszowskich kościołów i szpitala.

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

Reklama

Comments are closed.