Reklama

Na budowie Centrum Wystawienniczo-Kongresowego w Jasionce prace trwają już na obu obiektach. Postępami robót postanowił się we wtorek pochwalić Urząd Marszałkowski. Nie obyło się jednak bez zgrzytu.

[Not a valid template]

 

A chwalić się rzeczywiście jest czym. Sama budowa i to co już powstało, naprawdę robi wrażenie. I do zwołanej dziś (24 lutego) na miejscu konferencji prasowej, urząd przygotował się solidnie. Już lista obecnych mówi sama za siebie. Byli Władysław Ortyl, marszałek województwa, Lesław Majkut, sekretarz województwa oraz Janusz Fudała, prezes Rzeszowskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. Przybyli także projektanci obiektu m.in. Henryk Sobolewski i Tomasz Owsiak.

Marszałek Ortyl nie ukrywał, że spotkanie ma charakter promocyjny. Stąd też zapewne sporo informacji dotyczących nie samej budowy a wizji tego, co po jej zakończeniu będzie się działo w Centrum Wystawienniczo-Kongresowym w Jasionce.

A dziać ma się sporo

– Mamy już kilka zgłoszeń kongresów międzynarodowych, spotkań – mówił Ortyl. – Sięgają czasem aż roku 2018, czy 2020.

O korzystanie w przyszłości z obiektu pytają m.in. firmy medyczne, czy lekarze różnych specjalności. Urzędowi marzy się też, aby kiedyś w CWK odbył się np. Kongres Polonii Amerykańskiej, czy część spotkań związanych ze Światowym Dniem Młodzieży.

Przy okazji marszałek zdradził, że zarządzaniem CWK ma zajmować się znający się na rzeczy operator. Zgłosił się co prawda tylko jeden, ale za to doświadczony. Negocjacje trwają i powinny zostać sfinalizowane w kwietniu. Urzędowi pomaga jedna z poznańskich kancelarii prawnych.

Obiekt, który powstaje w Jasionce, ma też inny promocyjny wymiar. To swego rodzaju promocja samego Podkarpacia i możliwości pracujących tu specjalistów z różnych branż. Centrum – od a do z – zostało zaprojektowane przez podkarpackich architektów i inżynierów, także jego wykonawcą jest konsorcjum lokalnych firm – Best Construction i Karpat-Bud.

Samo Centrum, kiedy już powstanie, też należeć będzie do czołówki tego typu obiektów w Polsce, zapewniał jego projektant Henryk Sobolewski.

No właśnie, kiedy powstanie?

– Jeśli chodzi o część kongresową, zaawansowanie prac w niewielkim stopniu wyprzedza harmonogram – mówił Janusz Fudała, prezes RARR-u. – Natomiast jeśli chodzi o część wystawienniczą, ta część się opóźniła. Mówiąc ogólnie, wykonanie robót wynosi ok. 40 proc. A powinno co najmniej 50 parę.

Ekspertyzy nie widzieli

Termin oddania CWK do użytku to połowa grudnia tego roku. Przed wykonawcą więc spore wyzwanie. Sam szacuje, że jest mniej więcej w połowie całej roboty.

Skąd takie opóźnienie?

W kwietniu ubiegłego roku wykonawca zakwestionował część dokumentacji projektowej. Uważał, że konstrukcja części wystawienniczej nie gwarantuje bezpieczeństwa. Zarzucał też inwestorowi, że nie otrzymał pełnej dokumentacji. I zaczęły się przepychanki z Urzędem Marszałkowskim.

Urząd zapewniał, że przekazał całą dokumentację, wykonawca zaprzeczał. I tak „w koło Macieju”. Skutek był taki, że prace przy części wystawienniczej Centrum zaczęły być prowadzone na pół gwizdka.

Urząd zamówił więc ekspertyzę z zewnątrz. Kosztowała ok. 100 tys. zł. Ekspertyza – zdaniem urzędu – potwierdzała prawidłowość konstrukcyjnych obliczeń. Wykonawca do dziś twierdzi, że żadnej ekspertyzy na oczy nie widział. Mówił o tym dzisiaj Tomasz Polek, kierownik budowy.

W końcu urząd zagroził zerwaniem umowy z wykonawcą i możliwością skierowania sprawy na drogę sądową. A co z tą jakoby brakującą dokumentacją? Z tego co dziś powiedziano może wynikać, że jednak czegoś wykonawca wcześniej nie otrzymał – szczegółowych wyliczeń projektantów konstrukcji.

Tyle tylko, że zgodnie z prawem, podobno nie było to konieczne. Wykonawca miał dysponować wynikami obliczeń a te w dokumentacji projektowej były. I to powinno mu wystarczyć. Jak pokazała historia – nie wystarczyło.

Najgorsza antyreklama

Do porozumienia jednak doszło i prace ponownie ruszyły.

– 6 lutego otrzymaliśmy kompletny projekt z obliczeniami konstrukcyjnymi, projekt, który można w końcu zrealizować – poinformował dziś krótko Tomasz Polek. – Mogliśmy przystąpić do pracy.

Topór między Urzędem Marszałkowskim, RARR -em i wykonawcą został zakopany. Nie znaczy to jednak, że między obiema stronami nie wieje nadal chłodem.

– Zaufania do wykonawcy nie straciłem, ale zostało ono poważnie nadwyrężone, tymi zarzutami, które padły – powiedział Władysław Ortyl.

Marszałek zresztą dodał, że choć wykonawca zrobił inwestycji najgorszą antyreklamę, jaką tylko zrobić można, zawsze wystawiał mu dobrą opinię – co do solidności prac i jego profesjonalizmu.

I rzecz równie ważna. Finansowo też wszystko gra. Urząd nie ma zaległości wobec wykonawcy. Ten z kolei nie ma żadnych zaległości wobec swoich podwykonawców. I oby tak do końca.

Budowa CWK ma kosztować 135 mln zł. Centrum będzie mieć powierzchnię ponad 27 tys. m kw.

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama