Zdjęcie: Tomasz Modras / Rzeszów News
Reklama

Do 10 lat więzienia grozi 67-letniemu Grzegorzowi U., warszawskiemu przedsiębiorcy, który – zdaniem CBA i prokuratury – chciał skorumpować Bogusława Kmiecia, burmistrza Sędziszowa Małopolskiego. 

W środę Grzegorzu U. usłyszał jeden zarzut tzw. czynnego łapownictwa. Przedstawiono mu go w Prokuraturze Okręgowej w Rzeszowie, która nadzoruje śledztwo prowadzone przez rzeszowską delegaturę Centralnego Biura Antykorupcyjnego. 

– Grzegorz U. nie przyznał się do winy, odmówił składania wyjaśnień. Do Sądu Rejonowego w Rzeszowie skierowaliśmy wniosek o tymczasowe aresztowanie podejrzanego na trzy miesiące – mówi Łukasz Harpula, szef Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.

Grzegorz U. został zatrzymany we wtorek w Warszawie przez rzeszowskich agentów CBA. Wcześniej śledczy dostali sądową zgodę na przeprowadzenie operacji specjalnej (zastosowane były m.in. podsłuchy), dzięki której doszło do zatrzymania warszawskiego przedsiębiorcy. 

– To nie jest flagowy biznesmen z Warszawy – mówią nasze źródła związane ze śledztwem.  

Prokuratura, dla dobra postępowania nie zdradza, jakiego burmistrza jednej z podkarpackich gmin chciał skorumpować Grzegorz U. Według naszych nieoficjalnych ustaleń to Bogusław Kmieć, burmistrz Sędziszowa Małopolskiego, który jest też szefem PiS w powiecie ropczycko-sędziszowskim. Sam zgłosił się do CBA, gdy dostał korupcyjną propozycję. 

Prokuratura i CBA twierdzą, że Grzegorz U. na przełomie lutego i marca br. obiecał Bogusławowi Kmieciowi co najmniej 30 tys. złotych łapówki za to, jeżeli gmina zleci firmie przedsiębiorcy budowę na terenie Sędziszowa Młp. całorocznego lodowiska. 

–  Ponadto, przedsiębiorca obiecał burmistrzowi 5 procent wartości od zamówienia publicznego na wymianę oświetlenia na terenie gminy. Przedsiębiorca nakłaniał burmistrza, by postępowanie przetargowe było tak ogłoszone, by mogły je wygrać firmy wskazane przez Grzegorza U. – twierdzi Łukasz Harpula. 

Warszawskiemu przedsiębiorcy za próbę skorumpowania burmistrza grozi od roku do 10 lat pozbawienia wolności.

Burmistrz zarzutów nie dostał, skorzystał z tzw. klauzuli niekaralności, bo sam powiadomił organy ścigania o tym, że ktoś chce go skorumpować. Na taki „prezent” mogą też liczyć osoby, które wręczają łapówki funkcjonariuszom publicznym, a potem zgłaszają się do prokuratury. 

CBA podejrzewa, że burmistrz Bogusław Kmieć nie jest jedynym samorządowcem, któremu Grzegorz U. składał korupcyjne propozycje. CBA twierdzi, że łapówki wręczał on w sposób „zakamuflowany”, by zdobyć kontrakty finansowane z publicznych pieniędzy. 

– Łapówki mogły sięgać jednorazowo nawet kwoty 150 tys. zł – informował we wtorek Piotr Kaczorek z CBA. Dodał, że sprawa ma „charakter wielowątkowy i może dotyczyć przedstawicieli innych samorządów”.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama