19-latka uratowała życie bezdomnemu. Prezydent Ferenc ją nagrodził [FOTO]

0

– To był impuls. Chciałam po prostu uratować życie – mówiła w poniedziałek w ratuszu 19-letnia Adrianna Czik, która dwa tygodnie temu w centrum Rzeszowa uratowała życie  bezdomnemu mężczyźnie.

 

Kiedy politycy prześcigają się w obietnicach wyborczych, w Rzeszowie pojawiają się kolejni bohaterowie, którzy wrażliwi na ludzką krzywdę bez rozgłosu ratują życie. Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa, ich zawsze dostrzega i nagradza za tak wzorcową postawę.

Tak też było i tym razem, gdy dowiedział się, że 19-letnia Adrianna Czik z Rzeszowa prawie dwa tygodnie temu w centrum miasta pomogła leżącemu na ziemi mężczyźnie. – Dziękuję za to, co uczyniłaś. Wszyscy powinniśmy się zachowywać, jak ta młoda osoba, która podjęła działania, jak się okazało – skuteczne – mówił dumny Tadeusz Ferenc w poniedziałek w ratuszu na spotkaniu z młodą bohaterką.

Po prostu ratowała życie

Wydarzenie, o którym mowa, miało miejsce 26 września (środa) ok. godz. 14:00. Ada szła do Outlet Graffika, aby zwrócić kupione wcześniej ubrania. Nagle zobaczyła, że na ziemi leży około 40-letni mężczyzna, na pierwszy rzut oka wyglądający jak bezdomny, który ma zakrwawioną twarz, a z ust toczy mu się piana.

Mężczyzna leżał na chodniku przy ul. Lisa-Kuli naprzeciwko Outletu. Choć był środek dnia i duży ruch nikt się nim nie zainteresował. Dopiero Ada do niego podeszła i zaczęła udzielać mu pomocy.

– On tam leżał od dłuższego czasu, bo miał już zaschniętą krew. Jak go zobaczyłam, to się wiele nie zastanawiałem, tylko poprosiłam jakąś obcą kobietę, by zadzwoniła na pogotowie, a sama próbowałam z tym mężczyzną nawiązać kontakt. Nie reagował, więc sprawdziłam, czy oddycha. Następnie ułożyłam go w pozycji bezpiecznej, aby się nie udusił i podłożyłam mu reklamówkę z ubraniami pod głowę, by nie leżał na betonie  – wspomina wydarzenia z pamiętnej środy Ada.

– To był impuls. Nie myślałam o tym, czy czymś się zarażę. Chciałam mu po prostu uratować życie. Byłam w szoku, że coś takiego zrobiłam, bo boję się krwi – dodaje nasza bohaterka.

Tadeusz Ferenc: Ada jest wyjątkowa

Cała akcja trwała raptem 5 minut. 19-latka uważa, że nie dokonała czegoś wielkiego, jak zresztą każdy, kto pomaga innym, ale dziwi się, że nikt inny się nie zatrzymał. – Myśleli, że przewrócił się, bo jest pijany, ale tak czy inaczej należało zareagować. Gdyby tam nie było tak dużo ludzi, to bym zrozumiała… – kręci głową ze zdumienia Ada.

Dziewczyna zwróciła też uwagę na gapiów – ci zamiast pomóc woleli tylko patrzeć na człowieka targanego konwulsjami epileptycznymi.

19-latka uważa, że być może kierował strach, że się czymś zarażą, może nie wiedzieli, jak pomóc. Ada nie chce oceniać zachowania innych, ale i tak jest zaskoczona, że pomoc drugiemu człowiekowi, bez względu na to jak wygląda, jest taka trudna.

– Takie osoby, jak Ada są wyjątkowe. Wiele ludzi przechodziło i nie podjęło żadnych działań, a ta młoda, wrażliwa osoba nie zastanawiając się ani sekundy doprowadziła do tego, że człowiek został uratowany i to jest cenne – podkreślał Tadeusz Ferenc.

W gronie bohaterów

Ada Czik od prezydenta Rzeszowa otrzymała list gratulacyjny i trochę elektroniki: głośnik bluetooth, przenośną ładowarkę do telefonu komórkowego, a także zestaw kosmetyków i kubków.

19-latka dołączyła do grona rzeszowskich bohaterów ratujących życia, wśród których mamy już 15-letniego Mateusza Krula oraz 59-letniego Wiesława Burka. Tacy ludzie udowadniają, że Rzeszów jest rzeczywiści bezpiecznym miastem, które ma swoich aniołów stróżów.

joanna.goscinska@rzeszow-news.pl

NAPISZ KOMENTARZ:
Reklama