Reklama

– Miejscem mojego stałego zamieszkania jest Rzeszów i tu płacę podatki. Nie ma znaczenia, gdzie jestem zameldowany. To polityczny atak na moją osobę – przekonywał w środę Marcin Fijołek, szef klubu PiS w Radzie Miasta Rzeszowa.

[Not a valid template]

 

Kilka tygodni temu Wiesław Buż z proprezydenckiego klubu Rozwój Rzeszowa zarzucił Fijołkowi, że złożył fałszywe oświadczenie o adresie zamieszkania w trakcie listopadowych wyborów.

Fijołek, który ma stałe zameldowanie w podtarnowskiej Lubczy (województwo małopolskie), napisał, że mieszka na osiedlu Nowe Miasto w Rzeszowie, a tak naprawdę wynajmuje mieszkanie na ul. Hetmańskiej. Buż uważa, że za to kłamstwo Fijołek powinien przestać być radnym miejskim, bo w dniu wyborów nie posiadał prawa wybieralności.

Radny Rozwoju Rzeszowa zarzucił też nowemu radnemu PiS, że w Rzeszowie nie płaci podatków.

Marcin Fijołek zwołał w środę (14 stycznia) konferencję, na której odczytał oświadczenie, a potem przesłał je do mediów. Fijołek na konferencji był sam. Oświadczył, iż kandydując do Rady Miasta Rzeszowa nie uchybił żadnemu przepisowi kodeksu wyborczego, jak również innych ustaw.

„Zatem żądanie radnego W. Buża o wszczęcie postępowania celem wygaszenia mojego mandatu radnego, a tym samym unieważnienia 2153 głosów, które oddali na mnie Wyborcy jest w pełni niezasadne” – uważa Fijołek.

Młody radny z całą stanowczością podkreślał również, że jego miejscem zamieszkania od kilku lat jest Rzeszów, z którym się związał i z nim wiąże swoją przyszłość i swojej rodziny. W oświadczeniu szef klubu PiS napisał, że w 2010 r. prezydent Rzeszowa wpisał go do rejestru wyborów. Fijołek po raz pierwszy startował wtedy w wyborach (nie dostał się do rady miasta). Jako adres zamieszkania wpisał ulicę na os. Nowe Miasto.

Dwa adresy

„Mieszkałem u przyjaciela mojej rodziny – osoby bardzo mi bliskiej. Z początkiem 2013 roku zacząłem również wynajmować mieszkanie przy ul. Hetmańskiej, gdzie obecnie mieszkam. Jednak moim adresem korespondencyjnym nadal pozostał adres na os. Nowe Miasto, który z uwagi na bliską więź z właścicielem, częste przebywanie, przetrzymywanie do niedawna części swoich rzeczy osobistych mogłem mieć absolutną pewność, że w przypadku otrzymania korespondencji związanej z moim udziałem w wyborach samorządowych będę miał gwarancję jej odbioru. Traktuję zatem to mieszkanie, jako jeden z moich dwóch adresów na mapie Rzeszowa ze względu na osobiste przywiązanie i uznawanie go za swoje pewne miejsca w Rzeszowie, dlatego z przyczyn dla mnie naturalnych podałem je w formularzu zgody na kandydowanie” – oświadczył Marcin Fijołek.

Radny przekonywał również, powołując się na Konstytucję RP oraz orzecznictwo Naczelnego Sądu Administracyjnego, że nie ma znaczenia, pod jakim adresem w Rzeszowie mieszka, dlatego, że w kodeksie cywilnym określono, że miejscem zamieszkania nie jest konkretny adres a „miejscowość”. Fijołek od lat mieszka w Rzeszowie. Przekonywał dziennikarzy, że posiada dwie opinie prawne, które przedstawi przewodniczącemu Rady Miasta Rzeszowa Andrzejowi Decowi, by miał ogląd tej sprawy.

– Miejscem mojego życia jest Rzeszów, tu są skoncentrowane moje sprawy życiowe i w związku z tym nie ma najmniejszych przesłanek do tego, że miałem bierne prawo wyborcze 16 listopada i nadal takie prawo mam. W związku z tym wszelkie próby dyskredytowania mojej osoby, to sztuczny atak wymierzony we mnie – przekonywał Fijołek.

Meldunek nieważny, a podatki płaci

Radny Fijołek przyznał jednak, że w dniu wyborów nie miał tymczasowego meldunku w Rzeszowie. Jak sam przyznał, w Rzeszowie zameldował się niedawno. Nie chciał jednak zdradzić konkretnie kiedy.

– Ale naprawdę to, czy zostałem zameldowany na okres czasowy, czy też nie, nie ma wpływu na treść tej sprawy, bo funkcjonowałem w Rzeszowie tak, jak setki tysięcy młodych ludzi w całym kraju – podkreślał Marcin Fijołek. – A w ten sposób funkcjonują wszyscy studenci i osoby, które ukończyły studia i rozpoczynają karierę, ale na pobyt stały są zameldowane w swoich rodzinnych miastach.

Dodał, że zameldowanie ma charakter czysto formalno-administracyjny. – Meldunek w danym miejscu nie przesądza o tym, czy można startować w wyborach – mówił Fijołek.

Według niego nie ma też znaczenia, gdzie płaci podatki, bo nie ma to wpływu na ewentualne wygaszenie mandatu. Zapewnił jednak, że podatki płaci w Rzeszowie. Dodał również, że nie ma pojęcia, o co chodzi radnemu Wiesławowi Bużowi i dlaczego ten go atakuje.

– Nie mam najmniejszego pojęcia,  z czego ten atak polityczny się wziął. Jestem młodą osobą i dopiero zaczynam działać w samorządzie. Jestem radnym aktywnym. Staram się często zabierać stanowisko. Być może to jeden z powodów, dla których stałem się obiektem tego ataku – mówił Fijołek. – Naprawdę nie mam pojęcia, skąd to się wzięło – powtarzał.

redakcja@rzeszow-news.pl

 

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

4 KOMENTARZE

  1. Fakt jest jeden. PiS, PO, SLD (Ferenc) nic nie zrobili szczególnego dla Rzeszowa. To mieszkańcy zrobili dużo dla Rzeszowa, a nie jakiś urzędnik który wydaje nie swoje pieniądze i często wydaje w sposób nieracjonalny.

  2. w gazecie wyborczej rzeszów piszą że meldunek jednak jest ważny. Tak że strzelił żese sam w kolano. Weż ty chłopie nic już nie mów bo cie zamkno

  3. Radny Fijołek przyznał jednak, że w dniu wyborów nie miał tymczasowego meldunku w Rzeszowie. Jak sam przyznał, w Rzeszowie zameldował się niedawno. Nie chciał jednak zdradzić konkretnie kiedy.Dla pisu lepiej żeby jak najmniej się wypowiadał. Szkodzi i sobie i partii. Przez takiego gostka PO ma amunicje

  4. “Nie ma znaczenia, gdzie jestem zameldowany” Niestety prawo wyborcze wyrażni mówi co innego.Dobrze że już po terminie zgłaszania do komisji wyborczych bo wybory trzeba by powtórzyć gdyby to wyszło wcześniej, Kaczński mówił o sfałszowanych wyborach a tu takie kwiatki.

Comments are closed.