Reklama

Rzeszowscy radni Platformy Obywatelskiej uważają, że rondo u zbiegu ulic Ofiar Katynia, Kotuli i Zbyszewskiego powinno nosić imię Władysława Bartoszewskiego. Decyzja zapadnie 1 marca.

– Władysław Bartoszewski był wybitną postacią polskiego życia publicznego, świadkiem drugiej II wojny światowej, był więziony w Auschwitz. Prof. Bartoszewski współpracował z Radiem Wolna Europa. Jego autorytet nie budził wątpliwości. Jako minister spraw zagranicznych, Władysław Bartoszewski godnie reprezentował Polskę na arenie międzynarodowej, był architektem polsko-niemieckiego pojednania. Był osobą światowego formatu. Polacy powinni brać z niego przykład – uważa Marcin Deręgowski, radny PO, inicjator nadaniu rondu imienia Władysława Bartoszewskiego.

Rodno u zbiegu ulic Ofiar Katynia, Kotuli i Zbyszewskiego znajduje się niedaleko galerii handlowej Nowy Świat na osiedlu Krakowska. W projekcie uchwały autorstwa radnych PO czytamy, że nadanie rondu imienia Władysława Bartoszewskiego „stanowi hołd mieszkańców miasta Rzeszowa dla tej wybitnej postaci, która swoim życiem dała świadectwo męstwa, patriotyzmu, oraz ciężkiej sztuki wybaczania i pojednania między narodami”.

Władysław Bartoszewski był także żołnierzem Armii Krajowej, działaczem Polskiego Państwa Podziemnego, uczestnikiem Powstania Warszawskiego. Funkcję ministra spraw zagranicznych pełnił dwukrotnie, w latach 2007-2015 był sekretarzem stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Prof. Bartoszewski został odznaczony Orderem Orła Białego i tytułem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata przyznawanego przez Instytut Yad Vashem w Jerozolimie.

Prof. Bartoszewski zmarł 24 kwietnia 2015 r. Miał 93 lata.

Decyzja o nadaniu rzeszowskiemu rondu imienia Władysława Bartoszewskiego zapadnie podczas najbliższej sesji Rady Miasta Rzeszowa, która odbędzie się we wtorek (1 marca). Problemów z przeforsowaniem uchwały nie powinno być, ponieważ Platforma Obywatelska jest w koalicji z proprezydenckim klubem Rozwój Rzeszowa.

Na tej samej sesji zapadnie także decyzja w sprawie nadaniu rondu w ciągu ul. Lubelskiej u zbiegu z ul. Krogulskiego na os. Staromieście w Rzeszowie imienia Rodziny Ulmów, która podczas drugiej wojny światowej w Markowej koło Łańcuta ukrywała ośmioro Żydów. Ulmowie za to zostali rozstrzelani przez niemiecką żandarmerię. O nadanie rondu imienia Rodziny Ulmów wnioskują radni PiS.

Ulica męczennika chrześcijańskiego

Rzeszowscy radni zajmą się też nadaniem ulicy na osiedlu Słocina, biegnącej od ulicy św. Rocha w kierunku Chmielnika do granic miasta, nazwy Bł. Władysława Findysza.

Jako wikariusz ks. Findysz pracował na Podkarpaciu m.in. w jasielskiej Farze w latach 1940-1941, a od 1941 roku był proboszczem parafii pw. Św. Apostołów Piotra i Pawła w Nowym Żmigrodzie koło Jasła. W czasie drugiej wojny światowej duchowny zajmował się organizowaniem pomocy materialnej dla biednych oraz wspierał osoby na robotach przymusowych w Niemczech. Po wojnie ks. Findysz był inwigilowany przez UB, był więźniem Zamku w Rzeszowie i prześladowany przez władze komunistyczne.

W okresie po II Soborze watykańskim rozpoczął intensywną działalność duszpasterską. W 1963 r. został za to aresztowany i skazany w pokazowym procesie na 2,5 r. więzienia. Karę odbywał na Zamku w Rzeszowie, a potem w więzieniu przy ul. Montelupich w Krakowie.

Mimo działań na rzecz jego uwolnienia i pogarszającego się stanu zdrowia, ks. Findysz został zwolniony skrajnie wyczerpany dopiero 29 lutego 1964 roku. Po jego śmierci w tym samym roku został uznany przez wiernych i Kościół katolicki za męczennika za wiarę, ofiarę władzy komunistycznej.

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama

NAPISZ KOMENTARZ:

3 KOMENTARZE

  1. Nie brakuje takich osób.Przykładów możnaby mnożyć…..Brakuje obiektywizmu albo wiedzy….a może przede wszystkim wiedzy!!!Nie muszą być bohaterowie. Kopernik bohaterem nie był a możemy być z Niego dumni.Rondo im. Kopernika…..jak brzmi?! Dla mnie znacznie lepiej niż każde inne nazwisko polityka czy pseudo bohatera narodowego. Poza tym gimbaza dzisiejsza prędzej skojarzy Kopernika niż Gomólke.

  2. Po co bawić się w półśrodki, nie lepiej od razu nadawać nazwy np. im. W. Gomółki albo L. Wałęsy? Obecna sytuacja pozwala przypuszczać, że wyskoczą jakieś następne trupy z szafy i będzie z nimi kolejny problem a analogicznie część społeczeństwa będzie czuła niesmak. Proporcjonalnie dużo łatwiejszym i alternatywnym wyjściem było by nadawanie ulic ludziom, co do których ciężko będzie mieć wątpliwości co do ich nieposzlakowanej opinii, Czy tak trudno było by nazwać to rondo imieniem np. Hetmana Żółkiewskiego albo rondo im. T. Kościuszki, czy też A. E. Fieldorfa? Czy w Polsce brakuje bohaterów z prawdziwego zdarzenia i ludzi, których imię warto czcić???

Comments are closed.