Uratowała życie pasażera autobusu MPK. Stała się bohaterką

0
Reklama

– To był najdłuższy i najtrudniejszy kwadrans w moim życiu – wspomina Joanna Mendrala, kierowca MPK w Rzeszowie. W środę uratowała życie 22-letniemu pasażerowi. Za bohaterską postawę nagrodził ją dzisiaj prezydent Tadeusz Ferenc.

 

Joanna Mendrala kierowcą MPK zaledwie jest od dwóch miesięcy. Wcześniej odbyła 5-miesięczny staż. Mimo krótkiej pracy, jest dziś najsłynniejszym kierowcą autobusowym, nie tylko w Rzeszowie, ale już w całej Polsce. I oczywiście prawdziwą bohaterką. Także dla swoich koleżanek i kolegów z pracy.

W środę (3 grudnia) po godz. 4:00 rano Joanna Mendrala wsiadła za kierownicę linii 54, która, jadąc z Rzeszowa, kończy kurs w Rogoźnicy. Był to jej dopiero drugi kurs w tym kierunku.

– Poprzednio jechałam tą linią w lecie, jeszcze na stażu. Wtedy, kiedy zaczyna się pierwsza zmiana, jest już jasno. Teraz jechałam w zupełnej ciemności. Pasażerowie pomagali mi, podpowiadając, gdzie mam jechać. Kiedy dojechałam do przystanku końcowego, pomagali mi nawet zawrócić pojazd, którym za 20 minut miałam wracać w kierunku miasta – wspomina pani Joanna.

Najdłuższe 15 minut w życiu

Pięć minut przed godz. 6:00 na pętli w Rogoźnicy do autobusu wsiadł 22-letni mężczyzna. Utkwił jej w pamięci, bo grzecznie się przywitał. Usiadł z tyłu autobusu. W pewnym momencie w lusterku pani Joanna zauważyła, że osunął się na ziemię, uderzając głową o podłogę autobusu.

Joanna Mendrala podbiegła do niego i zaczęła cucić. Mężczyzna nie reagował. Chciała wezwać pomoc przez radiostację, ale ta, jak na złość, się zepsuła. Karetkę wezwał kierowca innego autobusu, a pani Joanna rozpoczęła reanimację.

– To najdłuższe 15 minut w moim życiu. Nie zapomnę ich do końca życia – wspomina środowy poranek .

Wiedziała, jak reanimować, bo równolegle z kursem na prawo jazdy kat. D, była na 60-godzinnym kursie pierwszej pomocy. I mimo tego, że uczyła się reagowania w przypadku zachłyśnięcia cukierkiem, ataku padaczki, czy właśnie zatrzymania akcji serca, uważa, że reanimacji nie przeprowadziła w pełni profesjonalnie.

– Nie wiedziałam, czy może uciskam zbyt mocno, a może jednak za słabo. W pewnym momencie zaczęły mnie boleć ręce, wręcz omdlewać. Ale uciskałam nadal. Nie wiem, skąd wzięły się u mnie wtedy takie pokłady energii. Jestem przecież drobnej budowy osobą – mówi Joanna Mendrala.

Ludzki impuls

W trakcie reanimowania 22-latka, zaczęła już płakać, bo nie wiedziała, kiedy przyjedzie karetka. Był i płacz, i modlitwa. Karetka pojawiła się 10 minut później. Pani Joanna zastanawia się teraz, dlaczego to jej przytrafiła się cała sytuacja. W końcu w MPK jest ok. 300 kierowców.

W środę w ogóle nie było myśli, że na zupełnym odludziu o tak wczesnej porze, może to być jakaś symulacja, że ktoś chce jej zrobić krzywdę. Zadziałał zwykły, ludzki impuls. Na szczęście skutecznie. Mężczyźnie udało się przywrócić akcję serca. Choć do dziś jest nieprzytomny.

Tego dnia pani Joanna nie wyjechała już na trasę, zastąpił ją inny kierowca. Dzień później, gdy usiadła za kierownicą autobusu, pasażerowie rozpoznali bohaterkę.

– Czułam na sobie ich spojrzenia. Niektórzy się uśmiechali, a zdarzali się i tacy, którzy wysiadając dziękowali mi. To bardzo miłe, ale ja naprawdę nie zrobiłam nic szczególnego. Myślę, że każdy na moim miejscu zachowałby się podobnie – uważa Joanna Mendrala.

Pani Joanna jest w stałym kontakcie telefonicznym z rodziną uratowanego pasażera. Jego najbliżsi wyrazili także zgodę, by pani Joanna odwiedziła 22-latka w szpitalu.

– Pierwszy raz byłam tuż po całym zdarzeniu. Chciałabym wiedzieć, czy wszystko jest z nim w porządku. Kiedy cała sprawa zakończy się szczęśliwie, z pewnością spotkamy się osobiście – podkreśla.

Bohaterka dla całej Polski

Do licznych gratulacji przyłączyli się także koledzy z pracy Joanny Mendrali. W piątek (5 grudnia) do ratusza zaprosił ją prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc. W obecności Anny Kowalskiej, dyrektorki Zarządu Transportu Miejskiego, oraz Marka Filipa, prezesa MPK, prezydent złożył gratulacje pani Joannie, wręczył jej kwiaty i upominek-kopertę.

Anna Kowalska cieszyła się, że wreszcie może pogratulować kierowcy MPK, a nie co chwilę wysłuchiwać skarg pasażerów i wyciągać od kierowców konsekwencje.

Tadeusza Ferenc zobowiązał Marka Filipa, by Joanna Mendrala w nagrodę za bohaterską postawę jeździła najnowocześniejszym autobusem.

– To niezwykle miłe – mówi pani Joanna. – Ci, którzy chcieliby się ze mną spotkać, będą mieli taką okazję. W najbliższą niedzielę zasiądę za kierownicą linii numer „18” – dodaje z uśmiechem.

Joanna Mendrala jest bohaterką ogólnopolskich mediów. Co chwilę ktoś dzwoni, prosi o rozmowę, zgodę na reportaż w prasie czy radiu. Była już gwiazdą „Teleexpressu”, a w najbliższy poniedziałek (8 grudnia) będzie gościem porannego programu „Dzień Dobry TVN”.

W kopercie, którą pani Joanna otrzymała od Tadeusza Ferenca, była gotówka. Na co wyda pieniądze? – Nie myślałam jeszcze o tym. Na razie leżą i czekają. Prezenty na święta już mam kupione. Co zrobić z pieniędzmi? Na spokojnie zastanowimy się z narzeczonym – podkreśla Joanna Mendrala.

Na autobus namówił ją narzeczony

To właśnie narzeczony namówił panią Joannę, by zrobiła prawo jazdy kategorii D. Kurs organizowała rzeszowska szkoła językowa Yes. Początkowo się wahała, chciała sprawdzić, jak pójdzie jej narzeczonemu. W końcu dała się namówić.

– Wiedziałam, że autobusami jeżdżą kobiety, więc dlaczego ja miałabym sobie nie poradzić? Ale bywały chwile zwątpienia. Szczególnie podczas pierwszej godziny spędzonej za kierownicą. O mały włos już wtedy miałabym na „sumieniu” latarnię stojącą na chodniku – wspomina z uśmiechem.

Później było już tylko lepiej. Dziś w MPK pracuje razem z narzeczonym. Jeżdżą innymi liniami, ale zdarza im się minąć na trasie. Dyspozytorzy czasami tak układają im zmiany, by mogli spotkać się w bazie i spędzić ze sobą więcej czasu wolnego.

Na pytanie czy wiąże swoją przyszłość zawodową z rzeszowskim MPK, odpowiada bez namysłu. – Na razie jestem na okresie próbnym. Nie wiem, co będzie ze mną w lutym – zastanawia się pani Joanna.

Jest najlepszą wizytówką i żywą reklamą rzeszowskiego MPK. Przynajmniej daje gwarancję bezpiecznej podróży.

eMKa

redakcja@rzeszow-news.pl

Reklama