
W dolnym biegu rzeki Bukowej ruszył gruntowny remont czterech kamiennych barier, który wkrótce otworzy dla ryb około 100 kilometrów naturalnych szlaków wędrownych. Dotychczas zwierzęta miały do dyspozycji tylko…kilometr.
To wydarzenie zaskakujące nawet największych niedowiarków wśród miłośników przyrody i wędkarzy. Wody Polskie, nierzadko krytykowane za betonowanie rzek, połączyły siły z Fundacją Wolne Rzeki.
Ryby mogły przepłynąć kilometr w górę nurtu
Od połowy lipca 2026 r. na rzece Bukowej trwają zaawansowane prace ziemne mające na celu udrożnienie barier migracyjnych. W jej dolnym biegu od lat znajdowały się progi i kamienne rampy, które stanowiły barierę nie do pokonania dla ryb i ograniczały bioróżnorodność rzeki.
Dotychczas ryby wpływające z Sanu były w stanie przepłynąć ledwie kilometr w górę nurtu. Dzięki nowej inwestycji, łącznie odblokowane zostanie blisko 100 km rzek w zlewni Bukowej.
Przedstawiciel Fundacji Wolne Rzeki, Piotr, przyszedł do Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie z gotowym pomysłem. Wbrew częstym stereotypom o „opornej państwówce”, jego głos został wysłuchany. Fabian Zięba, dyrektor zarządu zlewni Wód Polskich w Stalowej Woli, podjął rzuconą rękawicę, zamieniając petycje na realny projekt modernizacyjny.

Godzą dobro ryb z bezpieczeństwem powodziowym
Inwestycja, wyceniona na prawie 800 tysięcy złotych brutto, jest rozpisana na 120 dni. Prace nie polegają jednak na całkowitym usunięciu betonowych barier i ułożonych dawniej wielkich głazów. Jak wyjaśniają eksperci z Wód Polskich, bariery te powstały w latach 50. lub 60. ubiegłego wieku, kiedy głównym celem była redukcja spadku rzeki i ograniczenie erozji. O migracji ryb nikt wówczas nie myślał.
Obecna przebudowa polega na zmniejszeniu stopnia nachylenia budowli do około 5% oraz zasypaniu rozległych kotłów eworsyjnych odpowiednio dobranym, drobnym materiałem rzecznym, co umocni dno i jednocześnie otworzy szlak migracyjny. Spadek rzeki zostanie zachowany w bezpiecznej formie.
Kluczową kwestią dla mieszkańców okolicznej Chłopskiej Woli było bezpieczeństwo. Eksperci jednoznacznie zapewniają, że prace modernizacyjne nie wpłyną negatywnie na system przeciwpowodziowy. Nie dojdzie do podwyższenia ani obniżenia poziomu piętrzenia wód, a przestarzała infrastruktura zostanie wręcz wzmocniona.

Między zachwytem a wątpliwościami
Zainteresowani w większości nie kryją zadowolenia. Jeden z internautów złośliwiestwierdził, że “piekło zamarzło”, wskazując, że Wody Polskie zaczęły dbać o polskie rzeki. golfio1 ucieszył się ze współpracy z państwową jednostką, marząc, aby każda rzeka miała takiego gospodarza, jak inicjator projektu z ramienia fundacji. Z kolei użytkownik proosee podsumował krótko, że to wspaniała wiadomość i wreszcie “dobrze wydane publiczne pieniądze”. Zauważono też zmianę podejścia – jak napisał Cabax555: “nie instytucja jest problemem, tylko ludzie”.
Jednak w debacie pojawiły się też głosy pełne sceptycyzmu, dotyczące głównie finansów i metod pracy. Na zarzuty odpowiedział merytorycznie Krzysztof Gwizdak, przedstawiciel Wód Polskich.
Gdy jeden z internautów pytał o zasadność wydatku, pisząc: “800k zł za wsypanie pary wywrotek żwiru do rzeki? Czy coś mi umyka?”, poparty przez innego obserwatora narzekającego na koszt ponoszony rzekomo z kieszeni obywateli, przedstawiciel państwowej spółki postanowił to uściślić.
Krzysztof Gwizdak wyjaśnia, że kwota blisko 800 tysięcy złotych obejmuje kompleksową przebudowę aż czterech stopni na rzece, co daje proporcjonalnie około 200 tysięcy złotych na jeden obiekt. Wskazuje przy tym, że są to stawki rynkowe, wyłonione w otwartym postępowaniu przetargowym, do którego wpłynęły trzy bardzo porównywalne oferty. Kosztorys obejmuje nie tylko materiał skalny czy żwir, ale przede wszystkim koszty robocizny i pracy ciężkiego sprzętu. “Wartość tych robót wcale nie odstaje od innych, jakie realizujemy na terenie całego regionu wodnego” – zapewnia ekspert.

Stary wędkarz: “takie kamienie to ręcznie żeśmy usuwali”
Kontrowersje wzbudziły również same metody prowadzenia prac. Internauta przedstawiający się jako stary wędkarz dopytywał o ingerencję w naturę: “A czemu przy tym usuwaniu kamieni, są aż tak duże zniszczenia poboczne? Jako stary wędkarz to panu (…) napiszę, że takie kamienie to ręcznie żeśmy usuwali. (…) A tutaj wycinka drzew, plantowanie brzegu, palowanie koryta, zamulenie wody. Naprawdę, aż tak mocno trzeba w naturę ingerować, by wyjąć 40, 50 kamieni?”
Ekspert z Wód Polskich odpowiada na ten zarzut danymi, uznając takie podejście za nieprzemyślane. Tłumaczy, że modernizowane stopnie wodne zbudowane są z potężnych głazów, o średnicy od pół do niemal metra, ważących nierzadko kilkaset kilogramów. Próba ich ręcznego usuwania z nurtu rzeki byłaby w jego ocenie skrajnie nieodpowiedzialna i bardzo niebezpieczna dla pracujących ludzi.
– Po to mamy chyba sprzęt i żyjemy w którymś tam wieku, żeby po prostu sprawnie, szybko i bezpiecznie móc wykonywać te prace” – argumentuje Gwizdak, dodając, że koparki pracują, kiedy to tylko jest możliwe z brzegu, aby nie stwarzać zagrożenia dla ichtiofauny.

“Rewolucja dla ichtiofauny”
Przedstawiciel Wód Polskich odniósł się również do kwestii wycinki drzew – była ona nieunikniona na minimalnym obszarze, by w ogóle umożliwić dostęp ciężkiego sprzętu na plac budowy. Zapowiedział jednak, że w miejsce usuniętych roślin zastosowane zostaną tzw. nasadzenia kompensacyjne (zostaną posadzone nowe sztuki w identycznej ilości).
Ostatecznie, jak podkreśla przedstawiciel Wód Polskich, zmiana kilometrowego, dostępnego dla ryb odcinka w 100 kilometrów w pełni otwartych dróg to ogromna korzyść i “rewolucja dla ichtiofauny”. Zamiast izolowanych przestrzeni, ryby otrzymają nowe, rozległe terytoria, co przełoży się na poprawę warunków ich bytowania i rozmnażania. Faktyczny sukces tych działań zostanie niedługo zweryfikowany w praktyce – po zakończeniu robót zaplanowano serię specjalistycznych odłowów monitoringowych, które ostatecznie mają potwierdzić powrót życia do wyższych partii Bukowej. (mob)
Czytaj więcej:
Zaginął 38-letni mieszkaniec Rzeszowa. Wyszedł z domu, miał jechać do Lublina




![Gigantyczny pożar 250 bel słomy. Poszły z dymem mimo wielogodzinnej walki strażaków [ZDJĘCIA] pożar słoma baloty](https://rzeszow-news.pl/wp-content/uploads/2026/07/Raclawowka-pozar-balotow-slomy-07-1-218x150.jpg)

![Koniec poszukiwań na Jeziorze Solińskim. Ciało 45-latka było na głębokości ponad 50 metrów [ZDJĘCIA]](https://rzeszow-news.pl/wp-content/uploads/2026/07/solina-poszukiwania-ciala-wopr-3-218x150.jpg)
![Pożar byłych zakładów mięsnych w Hermanowej. Interweniowali strażacy z Rzeszowa [ZDJĘCIA]](https://rzeszow-news.pl/wp-content/uploads/2026/07/pozar-hermanowa-zaklady-miesne0-218x150.jpg)
![Pożar domu pod Rzeszowem, właściciel doznał poparzeń. Czy winna była fotowoltaika? [ZDJĘCIA]](https://rzeszow-news.pl/wp-content/uploads/2026/07/pozar-kakolowka-218x150.jpg)



![Karol Nawrocki złożył wniosek ws. referendum. Mocne słowa prezydenta na Podkarpaciu [ZDJĘCIA]](https://rzeszow-news.pl/wp-content/uploads/2026/07/karol-nawrocki-debica4-218x150.jpg)





![35. Rajd Rzeszowski 2026. Wielkie ściganie wraca na Podkarpacie. Znamy trasę i program [ZDJĘCIA]](https://rzeszow-news.pl/wp-content/uploads/2026/07/Rajd-Rzeszowski-2025-fotMaciejNiechwiadowicz0-218x150.jpg)


![Wypadek w Rzeszowie. Nie żyje motocyklista, ulica Sikorskiego częściowo zablokowana [ZDJĘCIA, WIDEO] wypadek-motocyklista-rzeszow-sikorskiego](https://rzeszow-news.pl/wp-content/uploads/2026/07/wypadek-smiertelny-motocyklista-rzeszow-05-e1783172418108-218x150.jpeg)

















![Lewitujące pociągi miały odmienić Rzeszów. Twórca hyperloop: „Barierą jest mentalność” [WIDEO, ZDJĘCIA]](https://rzeszow-news.pl/wp-content/uploads/2026/07/hyperloop-rzeszow1-218x150.jpg)



