kładka nad Przyrwą na Baranówce
Foto: Czytelniczka Rzeszów News

Do redakcji Rzeszów News wpłynęła informacja od zaniepokojonej mieszkanki osiedla Baranówka, która zwraca uwagę na opłakany i zagrażający bezpieczeństwu stan kładki dla pieszych nad rzeką Przyrwą przy ul. Zajęcej. Pomimo wielokrotnych zgłoszeń w aplikacji miejskiej, doraźne łatanie dziur nie rozwiązuje problemu, a zniszczone drewniane deski mogą prowadzić do tragedii.

Przypomnijmy, że niedawno na Rzeszów News pisaliśmy o sytuacji z remontem ulicy na Słocinie. Mieszkańcy ostro wyrazili swoje zdanie w komentarzach pod postem prezydenta Rzeszowa: Rzeszów remontuje osiedlową ulicę na Słocinie. Mieszkańcy wymieniają następne w kolejce [ZDJĘCIA].

Codzienna trasa pełna pułapek i zagrożeń

Kładka nad rzeką Przyrwą, zlokalizowana przy ulicy Zajęczej w rejonie paczkomatów oraz salonu Mercedes-Benz, to punkt uczęszczany każdego dnia przez dziesiątki osób. Korzystają z niej dzieci, rodzice z wózkami, seniorzy, piesi oraz rowerzyści.

Niestety, jak relacjonuje autorka nadesłanego do redakcji listu, jej stan techniczny budzi coraz większe obawy. Drewniane deski są całkowicie wysuszone, spróchniałe, pękają pod wpływem ciężaru i ruszają się pod nogami, a miejscami materiał można kruszyć w rękach. Dodatkowo niepokój budzi zardzewiała i niszczejąca barierka ochronna.

Cztery zgłoszenia w aplikacji i brak reakcji służb

Problem nie jest nowy, co potwierdza m.in. sąsiadujące z przeprawą Niepubliczne Przedszkole Pinokio. Dyrekcja placówki stale monitoruje sytuację, a stan kładki był zgłaszany za pośrednictwem aplikacji „Rzeszów To My” już czterokrotnie: 25 lutego 2025 r., 8 maja 2025 r., 6 lipca 2026 r. oraz ostatnio 7 września 2026 r.

O ile wcześniejsze interwencje spotykały się ze stosunkowo szybką reakcją, polegającą na wymianie pojedynczych desek, o tyle po zgłoszeniu z 7 września sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Mimo upływu kilkunastu dni, do 23 września nie wykonano żadnych prac naprawczych, na miejscu nie pojawiły się też żadne taśmy ostrzegawcze czy znaki informujące o zagrożeniu.

Mieszkańcy domagają się kompleksowego remontu kładki

Zarówno mieszkanka Baranówki, jak i przedstawiciele lokalnej społeczności podkreślają, że wymieniając pojedyncze elementy, nie da się na stałe rozwiązać problemu, gdyż uszkodzenia postępują. Sytuacja wymaga kompleksowego podejścia i dokładnej oceny stanu całej nawierzchni.

W liście zadano kluczowe pytanie: „Czy naprawdę trzeba czekać, aż ktoś się przewróci, deska pęknie pod ciężarem człowieka, tak jak ostatnio, albo dojdzie do poważnego wypadku? Czy musi wydarzyć się tragedia, żeby problem został potraktowany poważnie?”.

Sprawa czeka na pilną reakcję miejskich służb odpowiedzialnych za utrzymanie infrastruktury. (am)

Czytaj więcej:

Remont chodnika i nowe latarnie w Rzeszowie. Prace ruszyły, lista ulic jest długa [ZDJĘCIA]