Fot. Monika Konopka / Urząd Marszałkowski w Rzeszowie. Na zdjęciu Damian Brud

Ciężkie zarzuty padają w internecie pod adresem Damiana Bruda, obecnego wicedyrektora Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 1 w Rzeszowie. Brud idzie do prokuratury, żąda ścigania autorów pomówień. 

Damian Brud wicedyrektorem szpitala przy ulicy Szopena został pod koniec ub. r. Na tym stanowisku zastąpił Marka Wiatera. Wcześniej Brud był dyrektorem Departamentu Ochrony Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego w Rzeszowie, który nadzoruje działalność KSW nr 1.

Od kilku dni w sieci pod adresem Bruda padają zarzuty, że napastował seksualnie, zastraszał i mobbingował pracownice Wojewódzkiego Zespołu Specjalistycznego przy ul. Warzywnej i Urzędu Marszałkowskiego, a teraz także w KSW nr 1 w Rzeszowie. 

Zaplanowana akcja pomówień?

W tym tygodniu takie zarzuty opublikowano na facebookowym profilu Jacka Kotuli, radnego sejmiku podkarpackiego. Kotula (były radny PiS) od wielu miesięcy prowadzi krucjatę przeciwko władzom Podkarpacia i dyrekcji KSW nr 1 za sposób zarządzania placówką. 

To właśnie na jego profilu 14 stycznia pojawił się komentarz niejakiego Władysława Walaska, który wysunął wspomniane zarzuty pod adresem Damiana Bruda. Profil Walaska jest prawdopodobnie „fejkowy”, został założony kilka dni wcześniej, 11 stycznia.

W czwartek (20 stycznia) wieczorem do rzeszowskich mediów trafił „list obywatelski”, który jest w zasadzie kopią komentarza Władysława Walaska. List jest adresowany do marszałka podkarpackiego i dyrektora KSW nr 1. Rzekomo go podpisali pracownicy szpitala.

Nie ma tam jednak żadnych nazwisk, bezskutecznie próbowaliśmy się skontaktować z autorem maila. Jak się okazuje, został on założony na szwajcarskich serwerach, co w praktyce uniemożliwia namierzenia autora oskarżeń wobec wicedyrektora Damiana Bruda.

Ławiński: to oszczerstwa

Anonimowe oskarżenia pod adresem Bruda trafiły już do jego bezpośrednich przełożonych.  Janusz Ławiński, dyrektor KSW nr 1, zapoznał się z zarzutami. Jest w szoku. – Jestem chirurgiem, nie jest łatwo mnie wyprowadzić z równowagi – mówi Ławiński. 

– Prawie się wywróciłem, jak przeczytałem oskarżenia pod adresem mojego zastępcy. To obrzydliwe obrzucanie błotem człowieka, który do tej pory wspaniale pracuje. Trzeba nie mieć sumienia, by coś takiego napisać – uważa dyrektor Ławiński. 

Z Damianem Brudem zna się jeszcze z czasów pracy w przychodni przy ulicy Warzywnej. Ławiński twierdzi, że ani wtedy, ani do tej pory nigdy nie słyszał o takich skargach na Bruda. – Nigdy takiego tematu nie było. Jestem wstrząśnięty – mówi Ławiński. 

– To oszczerstwa, pomówienia. Wszyscy, którzy mnie znają, myślę, że to potwierdzą. Składam doniesienie do prokuratury – powiedział nam w piątek po południu Damian Brud.

Kruczek: to draństwo  

W obronie Bruda stają też władze Podkarpacia. Stanisław Kruczek, członek zarządu województwa podkarpackiego, który przez wiele lat nadzorował służbę zdrowia w regionie, twierdzi, że do niego nigdy nie trafiały żadne skargi na Damiana Bruda. 

– Wręcz przeciwnie. Opinie o nim są i były zawsze pozytywne jako osoba sumienna, taktowna, bezkonfliktowa, koleżeńska, pracowita – oświadczył w piątek Kruczek. – Jest bardzo dobrym fachowcem – komplementuje Bruda.

– Jest mi bardzo przykro i współczuję panu Damianowi i jego rodzinie, za bezpodstawne rozpowszechnianie pomówień i kłamstw – dodaje Stanisław Kruczek. Jego zdaniem autorzy oskarżeń wobec Damiana Bruda doskonale zaplanowali całą akcję. 

– Mam nadzieję, że dożyję takiego czasu, że Damian Brud zostanie przeproszony, a winni [oskarżeń] surowo ukarani – oświadczył Kruczek. – To, co ktoś robi, to jest draństwo – powiedział nam wicemarszałek Kruczek. 

Dyskredytacja trwa od ponad roku 

W piątek po południu dyrektor KSW nr 1, kierownicy działów administracji szpitala oraz jego pracownicy wydali oświadczenie w sprawie pomawiania Damiana Bruda.

„(…) To kontynuacja działań, które mają miejsce od ponad roku i które służą zdyskredytowaniu Osób Zarządzających i Pracujących w KSW, a co za tym idzie godzą w dobre imię i destabilizują funkcjonowanie placówki” – czytamy w oświadczeniu. 

Dyrekcja KSW nr 1 liczy na to, że prokuratura ustali personalia sprawców znieważania i pomawiania Damiana Bruda. 

„Zaistniałe zdarzenie nie pozostanie bez odpowiedzi KSW i podejmiemy wszelkie przewidziane prawem środki, aby ustalony sprawca znieważenia został pociągnięty do odpowiedzialności przewidzianej przez prawo” – dodano w oświadczeniu. 

Festiwal oszczerstw 

Oświadczenie wydał również zarząd województwa podkarpackiego, który twierdzi, że w trakcie pracy Damiana Bruda w urzędzie marszałkowskim (od czerwca 2017 do kwietnia 2021 r.) nie było żadnych sygnałów o jego rzekomych nieprzyzwoitych zachowaniach.

„Nie prowadzona była żadna sprawa z jego udziałem dotycząca czy też ocierająca się o kwestie obyczajowe, ani w żadnym innym zakresie” – czytamy w oświadczeniu. 

W dalszej części oświadczenia czytamy, że Brud dyrektorem Departamentu Ochrony Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego został „w trudnym momencie, gdy problemy finansowe jednostek służby zdrowia przybierały na sile”. 

„Głównie dzięki jego pracy i właściwej współpracy z dyrektorami tych placówek, kryzys udało się przezwyciężyć” – oświadczyły władze Podkarpacia. 

Damian Brud otrzymał propozycję przejścia do KSW nr 1. „W nowym miejscu pracy również pracował sumiennie, a efekty jego starań są widoczne” – przekonuje zarząd województwa i uważa, że pomówienia są związane z tym, że Brud został wicedyrektorem szpitala. 

„Krok ten wpisuje się w festiwal oszczerstw, kłamstw, pomówień, niedopowiedzeń wobec Zarządu Województwa i Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 1, które od ponad roku kolportowane są przez pewną grupę osób” – uważają władze Podkarpacia. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

NAPISZ KOMENTARZ:
Reklama