kuna
Foto: Pixabay

Zwyczajne popołudniowe prace w przydomowym ogródku zmieniły się w koszmar dla 73-letniej mieszkanki Przemyśla. Kobieta została zaatakowana i pogryziona przez kunę – późniejsze badania laboratoryjne potwierdziły u zwierzęcia obecność wirusa wścieklizny.

Przypomnijmy, że na Rzeszów News pisaliśmy o akcja szczepień lisów: Na Podkarpaciu rusza akcja szczepień lisów przeciw wściekliźnie.

Niebezpieczny incydent na prywatnej posesji

Do incydentu doszło w poniedziałek 12 października w Przemyślu. 73-letnia kobieta spędzała czas na działce, zajmując się pielęgnacją roślin. W pewnym momencie doszło do ataku ze strony dzikiego ssaka – kuna dotkliwie pogryzła seniorkę.

Poszkodowana nie zbagatelizowała sprawy i niezwłocznie zgłosiła się do Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Przemyślu. Stamtąd natychmiast skierowano ją do placówki szpitalnej, gdzie wdrożono prewencyjne szczepienia.

Martwe zwierzę przekazano za pośrednictwem Powiatowego Lekarza Weterynarii do badań laboratoryjnych, które dały wynik dodatni. Po oficjalnym potwierdzeniu zakażenia u kuny, kobieta trafiła na oddział zakaźny, gdzie podano jej immunoglobulinę.

Obecnie dwie osoby z najbliższej rodziny seniorki przebywają pod stałym nadzorem epidemiologicznym, podobnie jak i rodzinny zwierzak – kot, który mógł mieć styczność z zakażonym ssakiem.

Czym jest wścieklizna i jak przebiega?

Sanepid przypomina, jak niezwykle groźne dla życia człowieka są podobne zdarzenia oraz jak podstępną chorobą pozostaje wścieklizna:

– Wścieklizna to wirusowa, śmiertelna choroba układu nerwowego przenoszona przez ssaki. Okres inkubacji choroby wynosi od kilku dni do kilku miesięcy. Wirus wścieklizny jest wrażliwy na wysoką temperaturę i światło słoneczne, ale jednocześnie jest wysoce odporny na niskie temperatury. Jest zoonozą kosmopolityczną tj. występującą na całym świecie. Głównym rezerwuarem wirusa są zwierzęta dzikie i domowe (tj. psy, wilki, lisy, kojoty, nietoperze, sarny, koty). Najwięcej przypadków wścieklizny występuje w Azji i Afryce, gdzie głównym rezerwuarem wirusa są psy. W Polsce rezerwuarem wścieklizny jest lis rudy, jednak z uwagi na wysoką profilaktykę w naszym kraju od kilku lat nie odnotowuje się zachorowań na wściekliznę wśród ludzi. Wirus wścieklizny przenosi się głównie poprzez kontakt śliny zakażonego zwierzęcia z uszkodzoną skórą lub błoną śluzową (pogryzienie) – informuje Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Przemyślu.

Służby sanitarne podkreślają, że początkowe objawy u ludzi mogą obejmować rozdrażnienie, ból głowy czy utratę apetytu, po czym dochodzi do rozwoju wodowstrętu, światłowstrętu oraz zapalenia mózgu i rdzenia. W przypadku wystąpienia pełnych objawów klinicznych choroba kończy się śmiercią, dlatego kluczowe jest natychmiastowe podanie szczepienia poekspozycyjnego przed ich pojawieniem się.

Zasady postępowania i obowiązkowa profilaktyka

W przypadku jakiegokolwiek ugryzienia lub zadrapania przez zwierzę dzikie bądź domowe, należy jak najszybciej dokładnie przemyć ranę bieżącą wodą z mydłem i niezwłocznie skonsultować się z lekarzem.

Epidemiolodzy przypominają również o podstawowych filarach ochrony przed wirusem. W Polsce kluczowe są akcje ochronnego szczepienia wolno żyjących lisów organizowane przez Inspekcję Weterynaryjną. Równie istotny jest prawny obowiązek corocznego szczepienia psów po ukończeniu 3. miesiąca życia. Ochronne szczepienia zaleca się także osobom z grup ryzyka – leśnikom, weterynarzom, myśliwym i pracownikom zoo – a także wszystkim podróżującym w tereny endemiczne. (am)

Czytaj więcej:

Atak w jarosławskim opactwie. Ihor M. był pod wpływem substancji psychoaktywnych?