Zdjęcie Cudzoziemcy wydaleni z Polski (fot. Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej)

Dwóch obywateli Meksyku, Kolumbijczyk i Brazylijczyk muszą opuścić Polskę po kontrolach przeprowadzonych przez Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej. W tym samym czasie funkcjonariusze zatrzymali w regionie obywatela Mołdawii poszukiwanego listem gończym, który trafił do aresztu.

Sprawa nabiera szerszego kontekstu w świetle słów premiera Donalda Tuska o nielegalnej migracji, zaostrzeniu polityki azylowej i odpowiedzialności poprzedniego rządu za politykę wizową.

Meksykanie i Kolumbijczyk muszą wyjechać

Podkarpacie pozostaje ważnym obszarem kontroli legalności pobytu cudzoziemców, a działania służb pokazują, że problem nie kończy się na przekraczaniu granicy. W dniach 12 i 13 października funkcjonariusze Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej, współpracując z policjantami, skontrolowali legalność pobytu 111 cudzoziemców.

W działaniach uczestniczyło ponad 30 funkcjonariuszy SG z różnych placówek na Podkarpaciu. Kontrole objęły obywateli m.in. Ukrainy, Wietnamu, Bangladeszu, Kolumbii, Meksyku, Indii, Uzbekistanu i Peru.

Wśród sprawdzonych osób znalazło się dwóch obywateli Meksyku, którzy przekroczyli dopuszczalny okres pobytu w ramach ruchu bezwizowego. Kontrolę przeprowadzili funkcjonariusze placówki Straży Granicznej w Rzeszowie-Jasionce. Obaj Meksykanie otrzymali decyzje zobowiązujące ich do powrotu.

Podobna decyzja zapadła wobec obywatela Kolumbii, który przebywał w Polsce nielegalnie od kilku miesięcy. Dodatkowo otrzymał on zakaz wjazdu do państw strefy Schengen. Przypadki te pokazują, że kontrole dotyczą nie tylko osób przekraczających granicę, lecz także cudzoziemców przebywających już na terytorium Polski.

Zdjęcie Cudzoziemcy wydaleni z Polski (fot. Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej)

Brazylijczyk zatrzymany na lotnisku

Do kolejnych działań doszło 15 października. Funkcjonariusze Straży Granicznej z placówki w Rzeszowie-Jasionce skontrolowali 22-letniego obywatela Brazylii, który przyjechał do Polski przez Portugalię. Mężczyzna przekroczył dopuszczalny okres pobytu i w dniu kontroli nie spełniał warunków legalnego przebywania w naszym kraju.

Brazylijczyk został zatrzymany. Otrzymał decyzję zobowiązującą go do powrotu oraz zakaz wjazdu do strefy Schengen. To kolejny przypadek ujawniony przez podkarpackich strażników granicznych, w którym podstawą interwencji nie było samo przekroczenie granicy państwowej, ale naruszenie przepisów dotyczących dalszego pobytu.

Mołdawianin poszukiwany listem gończym

Tego samego dnia funkcjonariusze placówki Straży Granicznej w Sanoku prowadzili działania ukierunkowane na przeciwdziałanie nielegalnej migracji. W pobliżu granicy ze Słowacją zatrzymali podczas kontroli drogowej 41-letniego obywatela Mołdawii.

Sprawdzenie danych mężczyzny wykazało, że polskie służby wydały za nim list gończy. Jak poinformował Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej, mężczyzna trafił do aresztu, gdzie za jazdę pod wpływem alkoholu ma spędzić najbliższe kilkadziesiąt dni.

Premier o nielegalnej migracji

Podkarpackie kontrole odbywają się w czasie, gdy premier Donald Tusk mocno akcentuje kwestię ochrony granic i zaostrzenia polityki migracyjnej. W swoim wystąpieniu w mediach społecznościowych szef rządu odniósł się do niepokojących wydarzeń w zachodniej Europie, a także do działań podejmowanych przez polskie władze.

Premier przekonywał, że Polska obrała inną drogę niż państwa, które jego zdaniem zbyt liberalnie podchodziły do migracji. Mówił również o rozwiązaniach dotyczących procedur azylowych. – Wprowadziliśmy przepisy, dzięki którym w Polsce nie przyjmujemy wniosków o azyl – powiedział Tusk.

Szef rządu uzasadniał to podejście koniecznością przeciwdziałania wykorzystywaniu procedur azylowych do uzyskiwania prawa pobytu. – Nie wpuszczamy tych, którzy chcą przemocą wedrzeć się do Polski i do Europy – podkreślił premier.

To stanowisko rządu jest istotne również z perspektywy Podkarpacia, gdzie funkcjonują przejścia graniczne z Ukrainą i Słowacją, a Straż Graniczna prowadzi kontrole zarówno na granicy, jak i w głębi regionu.

Azyl dla wybranych?

Słowa premiera o nieprzyjmowaniu wniosków o azyl wymagają doprecyzowania. Wypowiedź odnosi się do wprowadzonych przez rząd ograniczeń prawa do ubiegania się o ochronę międzynarodową na granicy z Białorusią, a nie do ogólnego zakazu składania wniosków przez wszystkich cudzoziemców na całym terytorium Polski.

Nie oznacza to zatem, że każdy obcokrajowiec, który przebywa w Polsce, nie może ubiegać się o ochronę międzynarodową. Zakres obowiązujących ograniczeń zależy od sytuacji i podstawy prawnej, a od zasad dotyczących azylu należy odróżnić przepisy o legalności pobytu, ruchu bezwizowym czy zezwoleniach na pracę. Azyl wciąż mogą uzyskać choćby kobiety w ciąży, małoletni, czy osoby wymagające szczególnego traktowania ze względu na wiek lub stan zdrowia.

W podkarpackich sprawach opisanych przez Straż Graniczną nie ma informacji, by zatrzymani obywatele Meksyku, Kolumbii lub Brazylii ubiegali się o azyl. Powodem wydania decyzji o powrocie było przekroczenie dopuszczalnego okresu pobytu albo niespełnianie warunków pobytowych.

Miliony wiz za czasów PiS?

W swoim wystąpieniu Donald Tusk zaatakował również politykę migracyjną poprzedniego rządu. Zarzucił ekipie Prawa i Sprawiedliwości, że z jednej strony ostro wypowiadała się przeciwko nielegalnej migracji, a z drugiej doprowadziła do szerokiego wydawania wiz cudzoziemcom. – Polityka migracyjna rządu PiSu to katastrofa, kłamstwo, korupcja i bezradność – skwitował Tusk.

Premier stwierdził, że w latach 2018 – 2023 Polska wydawała około miliona wiz rocznie. Według jego wyliczeń oznaczało to, że rząd Prawa i Sprawiedliwości każdego dnia wpuszczał do Polski trzy tysiące legalnych migrantów.

Tusk odwołał się także do „afery wizowej”, która dotyczyła nieprawidłowości w procesie wydawania polskich wiz. W swoim wystąpieniu przypomniał o sprawie byłego wiceministra spraw zagranicznych Piotra Wawrzyka, któremu postawiono zarzuty w związku z aferą wizową. Premier przekonywał, że poprzedni rząd nie kontrolował właściwie skali migracji, mimo ostrej retoryki antyimigracyjnej.

Zero nielegalnych przejść?

Tusk przekonywał, że obecny rząd znacząco ograniczył skalę nielegalnej migracji i uszczelnił granicę z Białorusią. Porównał przy tym sytuację z 2022 roku z danymi, które jak twierdził dotyczą bieżącego roku. – Ponad 20 tysięcy udanych, nielegalnych przejść przez granicę z Białorusią – wspominał premier, odnosząc się do 2022 roku. Następnie przedstawił swoją ocenę sytuacji w 2026 roku: – Ile było nielegalnych przejść przez granicę z Białorusią? Zero – zaznaczył.

Premier wiązał ten rezultat z rozbudową zabezpieczeń granicznych oraz obecnością funkcjonariuszy i żołnierzy. Przedstawił też polską granicę jako jedną z najlepiej chronionych w Europie.

Podkarpacie ma przy tym odmienną specyfikę niż odcinek granicy z Białorusią. W regionie istotne znaczenie mają przejścia na granicy z Ukrainą, ruch na granicy ze Słowacją oraz kontrole legalności pobytu cudzoziemców, którzy wjechali do Polski z innych państw strefy Schengen. Przypadek Brazylijczyka, który dotarł do Polski przez Portugalię, dobrze pokazuje, że kontrola legalności pobytu nie ogranicza się do sprawdzania osób przekraczających polską granicę zewnętrzną.

Szacunek z poszanowaniem prawa

W swoim wystąpieniu premier podkreślał, że egzekwowanie prawa powinno obejmować zarówno obywateli Polski, jak i cudzoziemców. – Można naprawdę szanować innych ludzi, a równocześnie robić to, co należy do państwa – powiedział Donald Tusk.

Z perspektywy mieszkańców Podkarpacia istotne jest przede wszystkim to, czy służby skutecznie kontrolują legalność pobytu i reagują na naruszenia prawa. Przedstawione przez BiOSG przypadki potwierdzają, że takie kontrole są prowadzone i przynoszą konkretne rezultaty. Nie pozwalają jednak same w sobie określić skali nielegalnej migracji w całym regionie ani przesądzić, jak duża część cudzoziemców przebywa na Podkarpaciu nielegalnie.

Wypowiedź Donalda Tuska pokazuje natomiast, że migracja pozostaje jednym z najważniejszych tematów politycznych, w którym rząd przedstawia własne działania jako zasadniczą zmianę w stosunku do poprzedników z PiS.

Czytaj więcej:

Listonosz Roku 2026 pochodzi z Rzeszowa. Pokonał konkurentów z całej Polski