Zdjęcie: Sebastian Stankiewicz / Rzeszów News

„Nigdy nie nadużywał wobec podległych pracowników pełnionej funkcji” – twierdzą dyrektorzy z Urzędu Marszałkowskiego w Rzeszowie. Bronią dobrego imienia Damiana Bruda, obecnie wicedyrektora KSW nr 1 w Rzeszowie. 

Jak informowaliśmy, Damian Brud został oskarżony o napastowanie seksualne, zastraszanie i mobbingowanie pracownic Wojewódzkiego Zespołu Specjalistycznego przy ul. Warzywnej, Urzędu Marszałkowskiego, a teraz Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 1 w Rzeszowie, gdzie Brud od końca grudnia zeszłego roku jest wicedyrektorem szpitala. 

Wcześniej, od 2017 roku, Damian Brud pracował w Departamencie Ochrony Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego, w ostatnim okresie był jego dyrektorem. Wspomniane zarzuty pod adresem Bruda rozpowszechniane są poprzez fejkowe konta na Facebooku, anonimowe osoby rozsyłają także szyfrowane maile do mediów. 

Damian Brud w piątek zapowiedział złożenie do prokuratury zawiadomienia w sprawie pomawiania go. Wicedyrektora KSW nr 1 bronią władze Urzędu Marszałkowskiego oraz dyrektor szpitala nr 1 Janusz Ławiński i kierownicy działów administracji. W piątek po południu w obronie Bruda stanęli także dyrektorzy kilku departamentów UM. 

Profesjonalny i uczciwy

W oświadczeniu czytamy o „brudnej kampanii” wymierzonej w Damiana Bruda. Dyrektorzy departamentów twierdzą, że zarzuty wobec wicedyrektora szpitala przy ulicy Szopena są „fałszywe”. Brud, gdy pracował w urzędzie marszałkowskim, dał się poznać jako „osoba otwarta, dobrze zorganizowana, kompetentna, posiadająca wiedzę i doświadczenie”. 

„Zawsze służył pracownikom merytorycznym wsparciem i wykazywał się umiejętnością przedstawiania rzeczowych i trafnych propozycji rozwiązań w realizowanych zadaniach” – napisali w przesłanym do Rzeszów News oświadczeniu dyrektorzy departamentów UM. Twierdzą, że Brud nie nadużywał swojej funkcji wobec podległych mu pracowników.

„W relacjach ze współpracownikami każdej płci i każdego szczebla ze strony Pana Damiana Bruda nie miały miejsca żadne niestosowne zachowania, a charakteryzował je pełen profesjonalizm i uczciwość” – twierdzą dyrektorzy z urzędu marszałkowskiego, dodając, że Brud jest obecnie pomawiany, a jego dobre imię szkalowane. 

„Z naszej strony brak jest zrozumienia dla tego rodzaju niemoralnych i nieetycznych działań zwłaszcza anonimowych osób” – podkreślili dyrektorzy z UM. Ich zdaniem oszczerstwa wobec Damiana Bruda mają związek z tym, że niedawno został wicedyrektorem Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 1 w Rzeszowie.  

Poniżej wszelkiej godności

Wśród dyrektorów, który podpisali oświadczenie, jest m.in. Adrianna Obutelewicz-Pyrzyńska, wicedyrektor Departamentu Ochrony Zdrowia i Polityki Społecznej. Twierdzi, że niestosowanych zachowań Bruda wobec pracowników, szczególne kobiet, nie było. – Współpracowników każdego szczebla zawsze traktował z szacunkiem – przekonuje. 

– Rozpowszechnianie krzywdzących kłamstw natury obyczajowej wobec osoby o nienagannej postawie w tak tchórzliwy sposób uważamy za zachowanie poniżej wszelkiej godności i zaprzeczamy zarzutom – dodała Adrianna Obutelewicz-Pyrzyńska, twierdząc też, że już od jesieni 2020 roku z tajemniczych maili rozsyłane są szkalujące wiadomości.

To już sięgnęło dna 

Wicedyrektor Obutelewicz-Pyrzyńska zapewnia, że pracownicy urzędu są stanie zrozumieć pytania i zarzuty dotyczące działalności wojewódzkich szpitali i ich pracy. 

– Ale próby wywoływania skandali obyczajowych opartych na fałszywych oskarżeniach wobec niewinnej osoby pokazują tylko, że do czynienia mamy z brakiem zasad i jakiejkolwiek moralności ze strony tych, którzy dzisiaj zdecydowali się na sięgnięcie dna w swoich metodach – uważa Adrianna Obutelewicz-Pyrzyńska. 

– Wplątując czyjeś nazwisko w tak brudną grę, pomawiając w tak ohydny sposób nie krzywdzi się tylko tej jednej osoby, bo każdy z nas ma rodzinę, dzieci, męża czy żonę – dodała na koniec wicedyrektor. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

NAPISZ KOMENTARZ:
Reklama