Zdjęcie: Twitter.com / Elżbieta Łukacijewska

Samolot Polskich Linii Lotniczych LOT, lecący z Warszawy do Brukseli, musiał awaryjnie lądować w Niemczech. Na pokładzie maszyny była m.in. Elżbieta Łukacijewska, podkarpacka europosłanka Platformy Obywatelskiej. 

O awaryjnym lądowaniu samolotu w poniedziałek wieczorem poinformował na Facebooku europoseł Lewicy Robert Biedroń. „Właśnie wylądowaliśmy awaryjnie na lotnisku w Düsseldorfie. Samolot LOTu WAW-BRU miał dekompresję na pokładzie. Sytuacja wyglądała dramatycznie, ale została opanowana. Brawo załoga!” – napisał po godz. 18:00 Biedroń. 

Tym samym samolotem leciała też Elżbieta Łukacijewska, podkarpacka europosłanka PO. „To był kiepski lot z masą obaw i strachu. Zamiast w Brukseli, wylądowaliśmy w Düsseldorf” – napisała na Twitterze. 

Europosłanka PO w poniedziałek do południa była w Rzeszowie. Potem z Jasionki poleciała do Warszawy, by przesiąść się do samolotu do Brukseli.

Na pokładzie Embraera, który musiał awaryjnie lądować, była też była premier RP Ewa Kopacz. „Awaryjne lądowanie skończyło się dobrze. Jesteśmy wraz z innymi posłami na lotnisku w Düsseldorfie i czekamy na transport do Brukseli. Dziękujemy załodze za profesjonalną opiekę” – napisała na Twitterze Kopacz. 

„Podziękowania dla pilotów i załogi za profesjonalne zachowanie i zapewnienie wszystkim pasażerom bezpieczeństwa” – napisał inny europoseł Lewicy Bogusław Liberadzki, który przeżył awaryjne lądowanie. 

Jak podało Radio ZET, do wyraźnego obniżenia lotu doszło na wysokości ok. 10 tys. metrów, gdy samolot znajdował się nad środkowymi Niemcami. Rzecznik LOT-u poinformował portal Interia.pl, że w maszynie doszło do usterki systemu hermetyzacji kabiny. 

„Kapitan, zgodnie z obowiązującymi procedurami, podjął decyzję o obniżeniu pułapu lotu i lądowaniu w trybie standardowym na lotnisku w Dusseldorfie” – cytuje Interia.pl rzecznika narodowego przewoźnika. Dodał, że po pasażerów zostanie wysłany zastępczy samolot, który będzie kontynuował lot do Brukseli.

Dekompresja to utrata szczelności kabiny, a więc niemożność utrzymania w niej ciśnienia odpowiadającego temu na wysokości 2400 m. Gdy następuje dekompresja, dochodzi do wyrównania ciśnień pomiędzy wnętrzem samolotu a jego otoczeniem zewnętrznym. 

(ram)

redakcja@rzeszow-news.pl

NAPISZ KOMENTARZ:
Reklama